Niemcy: 30 Polaków wyrzucono na bruk. Gehenna pracowników oddelegowanych do pracy w niemieckiej fabryce

Niemcy: 30 Polaków wyrzucono na bruk. Gehenna pracowników oddelegowanych do pracy w niemieckiej fabryce.

Źródło zdjęć: Strona internetowa posła na Sejm RP dr hab. Józefa Brykusa – www.poselbrykus.pl

Ich ubrania, sprzęt elektroniczny, przedmioty osobiste wrzucono do worów na śmieci i wyrzucono na bruk. Polscy pracownicy Opla oddelegowani do pracy w fabryce koncernu w niemieckim Russelheim przeżyli horror. 

Do zdarzenia doszło w mieście Niedernhausen. Hotel, w którym było zakwaterowanych 30 pracowników gliwickiej fabryki Opla, spakował ich rzeczy osobiste do worków na śmieci i wystawił je poza budynek – donosi polsatnews.pl.

Polacy, twierdzą, że wyrzucono ich bezprawnie i nie wykluczają pozwu zbiorowego przeciwko pracodawcy – donoszą dziennikarze Polsatu.

Szef gliwickich zakładów zapewnia, że sprawa jest wyjaśniana.

Wyrzucono ich rzeczy, gdy byli w pracy
Z relacji Mariusza Króla, przewodniczącego NSZZ “Solidarność” w zakładach Opla wynika, że polscy pracownicy po powrocie do hotelu, w którym byli zakwaterowani zastali przed wejściem swoje rzeczy spakowane w worki po śmieci. Wiele mienia zostało zniszczonego, gdyż wrzucano do nich ubrania, sprzęt elektroniczny i osobiste pamiątki razem z żywnością, również w płynie, taką jak jogurty.

Wyrzucono ich, bo pokoje nie były zapłacone
„Potraktowano nas gorzej niż islamskich uchodźców. Zniszczono nasz sprzęt! Na tą chwilę 30 osób zostało wyrzuconych z hotelu, bo OPEL nie zapłacił za pokoje” –  mówią poszkodowani.

„Polacy pracujący w niemieckich fabrykach Opla są traktowani jak „biali niewolnicy”?
“W związku z napływającymi od pracowników oraz ich rodzin prośbami o interwencję poseł dr hab. Józef Brynkus wystąpił z interpelacją do rządu w sprawie skandalicznego traktowania polskich pracowników Opel Manufacturing Poland oddelegowanych do pracy w niemieckich fabrykach tego koncernu” – czytamy w poście zamieszczonym na fejsbukowe stronie posła Józefa Brynkusa.

Z obszernego materiału opisującego zdarzenie w Niemczech zamieszczonej na stronie polskiego parlamentarzysty dowiadujemy się, że pracownikom znaleziono inny hotel na cztery dni i że dano im dzień wolnego. Otrzymali oni list od pracodawcy, który w całości można przeczytać tutaj.

List zakończono słowami:

„Sytuacja, do której doszło nie powinna się zdarzyć i zapewniamy Was, że podejmiemy wszelkie kroki, aby wyciągnąć konsekwencje wobec osób lub instytucji, które popełniły błędy skutkujące fatalnymi i przykrymi dla Was konsekwencjami. Zostały również podjęte działania wyjaśniające, w jakim stopniu eksmisja, której dokonał hotel doprowadziła do zniszczenia Waszego mienia i w jaki sposób można temu zadośćuczynić”.

Obecnie w Niemczech pracuje 400 osób z gliwickiego zakładu. Poszkodowani wracają do Polski na początku lipca – podał polsatnews.pl

Źródło: polsatnews.pl, poselbrynkus.pl, polskiobserwator.de


Zobacz także:

Miała ich czekać praca marzeń. Czekało piekło