‘Mózg jest bardzo mądry’ – rozmowa z Vioricą Marian o kwestii myślenia w kilku językach

‘Mózg jest bardzo mądry’ – rozmowa z Vioricą Marian o myśleniu w kilku językach.

Viorica Marian. Fot. DobraPolskaSzkoła.com

Jeśli sposób, w jaki poruszają się nasze oczy ma związek z językiem, a mówimy różnymi językami, więc każdy z nas widzi coś innego – mówi prof. Viorica Marian z Northwestern University w Chicago w rozmowie z Zofią Wodniecką i Karolem Chlipalskim.

Czy osobom dwujęzycznym łatwiej jest nauczyć się kolejnego języka niż jednojęzycznym?

VM: Badania wskazują, że rzeczywiście, dwujęzyczni szybciej i skuteczniej uczą się trzeciego i kolejnego języka niż jednojęzyczni – drugiego. Powodów jest kilka. Pierwszy z nich to taki, że mają już doświadczenie w nauce języka. Drugim powodem jest to, że gdy ktoś uczy się kolejnego języka, ma coraz mniej rzeczy do nauczenia. Ale ostatnio trafiliśmy na nowy trop: dwujęzycznym łatwiej też dlatego, że lepiej sobie radzą ze współzawodnictwem ze strony pierwszego języka. Gdy osoba jednojęzyczna uczy się obcego języka, musi poświęcić więcej zasobów na to, żeby „wyhamować” swój język ojczysty. Dwujęzyczni natomiast mają w takim „wyhamowywaniu” więcej wprawy, więc kontrola interferencji z rodzimego języka przychodzi im łatwiej.

Co pani ma na myśli mówiąc o „wyhamowywaniu” i „interferencji”?

VM: Gdy uczę się nowego słowa w obcym języku, muszę jakby „zdusić” w sobie brzmienie tego słowa w moim rodzimym języku. Np., gdy poznaje pan angielskie słowo „house”, musi pan przestać myśleć o polskim słowie „dom”. Dwujęzyczni mają w tym znacznie więcej wprawy.

Jest pani jedną z pierwszych osób, które empirycznie dowiodły, że osoba dwujęzyczna w swoim umyśle ma przez cały czas aktywne dwa języki. Może pani wytłumaczyć, o co chodzi z tą  równoległą aktywacją?

VM: Wiemy, że u dwujęzycznych słuchających jednego języka, ten drugi nie jest „wyłączony”, wciąż jakby „idzie”, jest przetwarzany gdzieś w tle. I w tym momencie, gdy mówię po angielsku, polski – a może też inne języki, które znacie – jest u was przez cały czas aktywny. I za każdym razem, gdy powiem jakieś angielskie słowo, które brzmi podobnie do słowa w języku polskim, to to polskie słowo w waszych umysłach ulega aktywacji. Nie użyjecie go w tej rozmowie, bo toczy się ona po angielsku, ale wasze umysły przez cały czas pracują. Tak, jak najnowocześniejsze komputery, sieci neuronalne aktywują przez cały czas wszystko, co może nawet potencjalnie mieć jakikolwiek związek z naszą rozmową.

Skąd to wiadomo?

VM: Ponad 10 lat temu przeprowadziliśmy następujący eksperyment z udziałem osób, znających rosyjski i angielski:  kładliśmy przed uczestnikami kilka przedmiotów, a następnie prosiliśmy o przesunięcie któregoś z nich, równocześnie rejestrując ruchy gałek ocznych. Okazało się, że gdy np. prosiliśmy o przesunięcie pisaka (po angielsku „marker”, przyp. red.), oczy badanych – czego oni sami nie byli świadomi! – na ułamek sekundy wędrowały ku znaczkowi pocztowemu, który po rosyjsku nazywa się „marka”. Z tego wynika, że język rosyjski był aktywny w umyśle tych osób w tym samym czasie, co angielski. Oczywiście, mózg „zdał sobie sprawę”, że jego właściciel nie potrzebuje w danym momencie rosyjskiego, dzięki temu osoba badana podniosła i przesunęła w efekcie pisak, a nie znaczek, ale ruch oczu wskazywał, że w jej umyśle były aktywne oba języki. Od czasu tego pierwszego eksperymentu przeprowadzono podobne dla rożnych innych par języków (m.in. chińskiego-angielskiego, hiszpańskiego-angielskiego) i wyniki były podobne.

Ta podwójna aktywacja jest doskonałym ćwiczeniem dla mózgu. Po części tłumaczy ona – co zostało ukazane również przez inne eksperymenty – poznawcze rezerwy, jakimi dysponują osoby dwujęzyczne, ich przewagę w zadaniach poznawczych, a także ochronę przed degeneracją mózgu, jak w przypadku demencji czy choroby Alzheimera. Aby uzyskać tego typu korzyści, trzeba…. Czytaj dalej w Serwisie

Zofia Wodniecka i Karol Chlipalski

Źródło: Serwis Wszystko o dwujęzyczności – www.dobrapolskaszkoła.com


Zobacz także:

Matka Polka czy może Matka Intensywna? Rozmowa z dr Paulą Pustułką