2p

15 potraw, których trzeba skosztować będąc w Niemczech

 

Wiadomo, że we Włoszech trzeba zjeść pizzę, spaghetti, lasagne i szynkę parmeńską z melonem; w Hiszpanii paellę, gazpacho, tapas i frittatę, a w Czechach knedle.  A jakich potraw koniecznie trzeba skosztować w Niemczech?

Oto 15 najsynniejszych specjałów:

  • Döppekuchen, czyli nietypowe placki ziemniaczane z boczkiem i cebulą

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Ta potrawa to duma regionu Eifel, gdyż to właśnie jego mieszkańcy jako pierwsi wpadli na pomysł, że placki ziemniaczane lepiej jest piec niż smażyć… Rozrobione ciasto wlewają do żeliwnego garnka („Döppe”) i pieką je w piecu jak ciasto („Kooche”). Pychota!

      • Turyńska kiełbasa z rusztu

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Przepis na tę wspaniałą kiełbasę, którą zajadał się Goethe jest ściśle tajny. Miejscowi rzeźnicy strzegą receptury od 600 lat. Wiadomo tylko, że pachnie majerankiem, kminkiem i czosnkiem, smaży się ją na grillu węglowym i zjada obowiązkową z prawdziwą turyńską musztardą.

      • Biała kiełbasa z Bawarii

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

To z pewnością jeden z najsłynniejszych bawarskich specjałów. Kiełbasa wyrabiana jest z cielęciny i wieprzowiny z dodatkiem cebuli i świeżej pietruszki. Obyczaj każe zjadać kiełbaskę bez użycia noża i widelca, wysysając farsz na przemian z obu jej końców. Danie podaje się przed południem. Najlepiej smakuje ze słodką musztardą i chrupiącym preclem.

      • Knedle ziemniaczane z Turyngii

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

“Ein Genuss von ganz besond´rer Größe sind die Thüringer Kartoffelklöße” („najlepiej smakują z miski turyńskie ziemniaczane kluski”) – to powiedzenie miłośników knedli jest znane w Turyngii już od wielu pokoleń. Przyrządza się je z połączenia surowych, tartych i ugotowanych, ugniecionych ziemniaków, farsz stanowią prażone na maśle grzanki z pokrojonych w kostkę bułek — prawdziwe turyńskie knedle są niepowtarzalne.

      • Maultaschen — szwabskie ravioli

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

O powstaniu szwabskich Maultaschen mówi wiele legend. Jedna z nich głosi, że cystersi z klasztoru Maulbronn (stąd nazwa Maultaschen) nie chcieli w czasie postu rezygnować z mięsa. Dlatego ukryli je przed oczami Pana w cieście. Z tego powodu Maultaschen są nazywane również przez miejscowych „Herrgottsb’scheißerle”.

      • Welfenspeise

Źródło zdjęcia: Pinterest

Deser Welfenspeise został przyrządzony po raz pierwszy przez hanowerskiego kucharza z okazji 200-lecia panowania dynastii Welfów. Jego biało-żółty kolor symbolizuje barwy tego szlachetnego rodu. Dwuwarstwowy deser wykonany z waniliowego kremu mlecznego i kremu winnego stał się ulubionym deserem księcia Ernesta Augusta. Dzisiaj Welfenspeise można znaleźć w wielu menu i jest klasycznym daniem, którego nie może zabraknąć podczas rodzinnych świąt w Hanowerze i okolicy.

      • Tort szwarcwaldzki, eksportowy hit!

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Tort szwarcwaldzki to najsłodsza pokusa w Schwarzwaldzie. Nieważne, czy został wynaleziony już w 1915 roku w Radolfzell, czy w latach 30-tych w kawiarni w Tybindze: tak czy inaczej tort szwarzwaldzki wyruszył na swój triumfalny pochód po świecie z Badenii-Wirtembergii. Najważniejszymi składnikami tortu jest szwarcwaldzki likier wiśniowy, nadający mu niepowtarzalny smak, oraz naturalnie wiśnie. Ile owoców będzie zawierał tort, zależy tylko od cukiernika.

      • Frankfurterki

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Frankfurterki to chyba najbardziej znane specjały z Frankfurtu, znane również pod tą nazwą w wielu zakątkach świata. Zgodnie z tradycją kiełbaski te produkuje się z wieprzowiny. Dzięki specjalnej metodzie wędzenia frankfurterki mają specyficzny aromat. Są znane w swojej ojczyźnie już od XIII wieku, podaje się je zawsze po dwie z czarnym chlebem lub sałatką ziemniaczaną z dodatkiem musztardy lub chrzanu.

      • Precle

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Precle obok chleba stanowią symbol niemieckiego pieczywa. Na temat ich powstania krążą liczne legendy. Według jednej z nich, szwabski precel powstał ponad 500 lat temu w Bad Urach na skraju Jury Szwabskiej. Piekarz z tamtejszego dworu książęcego popadł w niełaskę i czekał na egzekucję. Książę dał mu jednak ostatnią szansę, jeśli pokaże mu pieczywo, przez które słońce świeci trzy razy. Piekarz wynalazł precel i w ten sposób uratował swe życie. Więcej można dowiedzieć się w Muzeum Kultury Chleba w Ulm.

      • Lubecki marcepan

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Słabość mieszkańców Schlezwika-Holsztynu do słodkich stron życia najlepiej widać w Lubece, stolicy słynnego lubeckiego marcepanu. Dawniej przywilej bogaczy i możnowładców, w dalszym ciągu produkowany w dużym stopniu ręcznie. W salonie marcepanu Niederegger w Lubece można dowiedzieć się wszystkiego na temat długiej podróży, jaką ten rarytas z migdałów przebył przez stulecia ze swych orientalnych źródeł do miasta hanzeatyckiego. Ponieważ mieszkańcy Lubeki nie wymyślili marcepanu, lecz doprowadzili go do perfekcji.

      • Frankońskie bocianie gniazda

Fot. Wikipedia by S.kapfer – Own work, CC BY-SA 3.0,Frankońskie Schneeballen nazywa się również Storchennester, czyli bocianimi gniazdami. Kuliste wypieki z kruchego ciasta jedzono kiedyś wyłącznie na specjalne okazje. Dzisiaj można je kupić przez cały rok w większości cukierni w regionie miasta Rothenburg ob der Tauber.

      • Frankfurter Kranz — królewski tort

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Frankfurter Kranz to tort z masy maślanej w kształcie pierścienia, składający się z kilku warstw z masy piaskowej, wiedeńskiej lub biszkoptowej, będący symbolem miasta koronacji – Frankfurtu. Jego kształt symbolizuje okrągłą koronę, posypka przypomina złoto, a czerwone wiśnie na wierzchu to symbol rubinów, które zdobiły królewską koronę. Pierwsze wzmianki o tym torcie pochodzą z 1735 roku i do dzisiaj nie może go zabraknąć przy filiżance frankfurckiej kawy.

      • Kiełbaski — niebiańskie i diabelskie

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Currywurst to jeden ze stałych i niezmiennych punktów w życiu kulinarnym Berlina. Najautentyczniejsze kiełbaski można zjeść w bistro Konnopke’s Imbiss na Schönhauser Allee. Od 1930 roku istnieje pięć różnych stopni ostrości sosów curry, „od niebiańskiego do piekielnego”.

      • Pierniki akwizgrańskie Aachener Printen 

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Wokół tych ciastek krążą legendy o cesarzach, wielkim pożarze, a nawet diable. Niezbitym faktem jest to, że Printe to delikatne ciasto miodowe, bardziej miękkie lub twarde w zależności od ilości dodanego miodu. Zawsze jednak jest pyszne, a najbardziej gdy ozdobione jest orzechami, migdałami lub wiśniami. Ciastka te zostały wynalezione, gdy Napoleon odciął kraj od dostaw cukru. Piekarze zaczęli słodzić ciasto syropem z buraków cukrowych, a Aachener Printe uzyskał dzięki temu swój specyficzny smak.

      • Labskaus

Źródło zdjęcia: Serwis Niemieckej Centrali Turystyki DZT

Labskaus to typowa potrawa w Niemczech północnych, uznawana dzisiaj za niezwykły rarytas. Marynarze na statkach nie mieli kiedyś dostępu do świeżej żywności. Papka z peklowanej wołowiny, buraczków, cebuli i ziemniaków długo utrzymywała świeżość. O potrawie tej mówią liczne legendy i historie. Największa na świecie uczta Labskaus odbywa się co roku nad Morzem Północnym w Wilhelmshaven.

Więcej informacji na temat atrakcji w Niemczech znajdziecie TUTAJ

Źródło:  Serwis Niemieckiej Centrali Turystyki


ARTYKUŁY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

6 przysmaków, bez których Niemiec nie może żyć

10 ciekawostek związanych z niemieckim piwem