Biznes internetowy sposobem osiągnięcia sukcesu na emigracji

Przedsiębiorcza Polka z Düsseldorfu opowiada o początkach na emigracji oraz o swoim „ciuszkowym” imperium w internecie.

Monika mieszka w Düsseldorfie od ponad 3 lat, tam prowadzi swoje internetowe imperium “ciuszkowe”

Handel internetowy przyciąga z roku na rok coraz większą rzeszę klientów, którzy mają coraz mniej czasu na chodzenie po sklepach i wyszukiwaniu atrakcyjnych okazji. Wielu z nich przekonało się, że robienie zakupów w sieci jest wygodne (nie trzeba wychodzić z domu, a towar dostarczany jest pod same drzwi), opłacalne (wielokrotnie towary w sieci kosztują o wiele mniej niż w tradycyjnym sklepie), a przy tym w można natrafić często na  prawdziwe perełki.

E-biznes jest także dobrym pomysłem dla polskich emigrantów, którzy nie zawsze wiedzą jak odnaleźć się na zagranicznym rynku np. z powodu słabej jeszcze znajomości języka obcego, a chcieliby prowadzić własny interes. Założenie własnego sklepu internetowego nie jest trudne, a podstawową zaletą  takiego rozwiązania jest fakt, że nie wymaga ono wysokich nakładów początkowych. Przekonała się o tym Monika, która od listopada 2013 r. mieszka w Niemczech i prowadzi sklep internetowy z markową odzieżą damską, a już niedługo otworzy kolejny, tym razem z ubrankami dla dzieci.

Większość Polaków, którzy decydują się na emigrację przeżywa wewnętrzny koszmar. Tak było również w przypadku Moniki.

– Decyzja wyjazdu do Niemiec była wyjątkowo spontaniczna, żadnych wcześniejszych daleko idących planów, wizji… jakbyś zamknęła oczy, a otwierając była zupełnie gdzie indziej… chwila, która drastycznie przenosi Cię w inny świat… – wspomina Monika. – Dziś kiedy wracam do wspomnieniami do tamtych dni jestem przerażona, przerażona, ale dumna, że tak nieświadoma realiów, bez nawet minimalnej umiejętności komunikowania się w obcym języku, ale z odwagą i determinacją pokonałam ten cały trud – dodaje.

Pomimo wielu trudności, zaradna Polka nie poddawała się, marzyła o tym, by tu w Niemczech zmienić swoje życie, a jednak doświadczenie zdobyte w Polsce przydało się jej na obczyźnie.

– Przyjeżdżając do Niemiec nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek będę kontynuować to, na czym poległam w Polsce, powiem więcej – obiecałam sobie, że odetnę się od przeszłości, a jednak stało się zupełnie inaczej – tłumaczy.

– A jednak los spłatał mi figla. W Polsce prowadziłam butiki stacjonarne z markową odzieżą dziecięca, którą sprowadzałam z Anglii, dodatkowo prowadziłam ich sprzedaż online na Allegro i wszystko kręciło się naprawdę dobrze, ale do pewnego momentu – kontynuuje i dodaje – Nastał taki czas, ze nie było skąd brać naprawdę dobrego, markowego towaru, sklepikarze walczyli o każdy worek, a ja zmieniałam branże, otwierałam nowe punkty sprzedaży, ale to wszystko okazało się przysłowiową walką z wiatrakami, aż w końcu spadłam na ziemię i zdałam sobie sprawę, że to już chyba wszystko, co mogłam zrobić…

Swoją karierę w Niemczech rozpoczęła na jednej z najbardziej prężnie działających grup sprzedażowych na Facebooku, jeżeli chodzi o Niemcy. Z czasem została jej adminką i tam zaczęła wystawiać na sprzedaż ubrania swoje, dziecka, książki zabawki i różnego rodzaju sprzęty, aż nagle zorientowała się, że  znowu czuje się jak przysłowiowa „ryba w wodzie”, że po prostu kocha handel i chcę się nim zajmować także w Niemczech.

– Zupełnie przypadkowo odnowiłam kontakty z moją koleżanką z Holandii i wtedy zaczęła się moja przygoda z handlem w De – mówi Monika. – Dostałam od niej kilka dobrych kontaktów i  krok po kroku, naprawdę delikatnie – nauczona doświadczeniem z Polski, bardziej rozważnie, zaczęłam budowanie mojego planu na biznes i to bez dobrej znajomości języka niemieckiego, bo dzisiaj w dobie tak dobrze rozwiniętego internetu i kontaktów online można naprawdę wszystko. „Puszczasz hasło”, że szukasz polskiego księgowego i za chwilę masz już kilka ofert, a przy okazji zawierasz nowe znajomości – tłumaczy.

Sklep Monique Fashion z odzieżą damską cieszy się ogromną popularnością wśród Polek mieszkających za granicą, ponieważ można w nim znaleźć prawdziwe, markowe “perełki”

I tak zaczęła się jej przygoda z handlem internetowym w Niemczech, a jej fan page Monique Fashion śledzi ponad 2000 osób. Odzież i obuwie, które na nim sprzedaje sprowadza z Holandii, a pomimo tego, że chodzi tu o towar używany, jest on w doskonałym stanie, ponieważ Monice zależy bardzo na jakości, a nie na ilości. Jej towar sprzedawany jest obecnie w Niemczech, Holandii i Belgii oraz Polsce i Anglii, ale Monika chce rozwijać swój biznes i rozpocząć współpracę z innymi krajami UE.

– Na rozkręcenie tego typu interesu potrzeba dużego nakładu pracy, ponieważ to naprawdę specyficzny rodzaj biznesu i wbrew pozorom niełatwy. Reklamowałam mój sklep na wszystkich możliwych polskich grupach sprzedażowych w Niemczech. Reklama szła, towar się sprzedaje, a ja jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ mam wspaniałe stałe klientki (w większości przypadków są to Polki, ale coraz częściej, dzięki przełamaniu bariery językowej sprzedaję swoje ciuszki także Niemkom), a przy tym nawiązałam tyle pięknych wirtualnych znajomości – opowiada przedsiębiorcza Polka. – Wystawiam do sprzedaży towar w większości przypadków używany, ale w bardzo dobrym stanie, a marki które przewodzą to: Tommy Hilfiger, Ralph Lauren, Pepe Jeans, Diesel, Hollister, Abercrombie, itd.  i wiele innych. Aktualnie na rynku ogromną popularnością cieszą się tzw. podróbki, pięknie nazywane w necie “replikami”, ale to nie dla mnie, ja stawiam na jakość. Mam nadzieję, że mój interes się rozwinie i zdobędę klientki w wielu krajach UE – podkreśla.

Kolejną rzeczą, z której Monika może być dumna, to zorganizowana kilka dni temu na jej fan page zbiórka pieniędzy dla chorej koleżanki.

– Akcja trwać będzie aż do jej odwołania. Każde 1€ od sprzedanej rzeczy idzie dla Beaty, młodej i pięknej dziewczyny, matki 4 dzieci, która od kwietnia 2017 walczy z nowotworem piersi. Sytuacja Beaty woła o pomoc, ponieważ potwór ten niespodziewanie wywrócił jej świat do góry nogami – tłumaczy.

Obecnie Monika poświęca dużo czasu kolejnemu przedsięwzięciu, jakim będzie otwarcie sklepu internetowego z odzieżą dla dzieci.

– Będzie to butik online fan page. W sprzedaży będzie odzież dziecięca angielskich marek (nowa – outlet oraz używana) Next, Gap oraz nowość NAME IT (super marka na rynku) i Zara i wiele innych – zapewnia i dodaje. – Cieszę się niezmiernie z tego powodu, ponieważ to mój ukochany „temat”, zresztą bardzo wdzięczny, który znam od podszewki, gdyż w Polsce przez wiele lat handlowałam właśnie odzieżą dziecięca.

– Jeśli nowy sklep będzie prosperował tak samo, jak butik z odzieżą damską, zabiorę się wówczas za zorganizowanie sklepu internetowego, który wówczas bedzie naprawde ziszczeniem moich marzeń prowadzenia prawdziwego, pięknego butiku internetowego – mówi uśmiechnięta Polka.

I tego jej życzymy. Wszystkie osoby chcące zakupić fantastyczne ciuszki po bardzo przystępnych cenach, zapraszamy do sklepu Monique Fashion. Tam również dowiecie się, kiedy ruszy kolejny sklep przedsiębiorczej dziewczyny z odzieżą dziecięcą.

Anna Malczewska