Przejdź do treści
Home » Wiadomości z Niemiec » Niemcy: Atak nożownika w Hamm. Nie żyje 30-letnia kobieta, trzy inne osoby są ranne

Niemcy: Atak nożownika w Hamm. Nie żyje 30-letnia kobieta, trzy inne osoby są ranne

Polak skazany w Niemczech

Wiadomości z Niemiec: Atak nożownika w Hamm. Kupił dwa noże kuchenne i zaczął nimi atakować przypadkowe osoby. Nie żyje 30-letnia kobieta, trzy inne osoby są ranne. Sprawca okropnej zbrodni kilka godzin przed atakiem został wypisany ze szpitala psychiatrycznego.

Atak nożownika w Hamm

Lekarzom nie udało uratować się życia 30-letniej kobiecie z Essen, zaatakowanej przez chorego psychicznie mężczyznę w Hamm. O piątkowym ataku nożownika w Wyższej Szkole Nauk Stosowanych w tym mieście pisaliśmy w TYM ARTYKULE. Napastnik najpierw zaczął atakować ludzi na korytarzu uczelni. Później wpadł do jednej z sal wykładowych i zadał kilka ran kłutych prowadzącej wykład 30-latce. W niedzielę rano prokuratura w Dortmundzie poinformowała, że kobieta zmarła na skutek bardzo ciężkich obrażeń. 

>>>Zabójstwo polskiego kierowcy autobusu w Niemczech: Nożownik przyznał się do winy. „Przepraszam, za to co zrobiłem”

Nożownik przed rzuceniem się na wykładowczynię w sali wykładowej zadał ciosy w szyję 22-letniej kobiecie i 22-letniemu mężczyźnie, a innej 22-latce zadał kilka ciosów w brzuch. 

Studenka ranna w brzuch przeszła operację. Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. 

34-letni nożownik kilka godzin przed dokonaniem zbrodni wyszedł ze szpitala psychiatrycznego

Sprawca okrutnej zbrodni nie był wcześniej karany, ale jest dobrze znany policji w Hamm. W kwietniu zgłosił się  na komisariat, gdyż miał poczucie, że jest śledzony i że ktoś czyha na jego życia. Mężczyzna cierpi na chorobę psychiczną, z powodu której miewa urojenie i obsesje – informuje niemiecka agencja prasowa dpa. Po piątkowym ataku Wyższej Szkole Nauk Stosowanych w Hamm 34-letni nożownik przyznał się do popełnionej zbrodni. 

Powiedział policji, że zaatakował osoby, które jego chciały zaatakować. Jak informują media w piątek rano, czyli na kilka godzin przed atakiem,  został wypisany na własną prośbę ze szpitala psychiatrycznego. Trafił do niego z powodu próby samobójczej. Po wyjściu z kliniki prawdopodobnie poszedł do sklepu kupić noże, po czym pojechał na uczelnię. Była godzina 15.30, kiedy wpadł do gmachu szkoły i zaczął atakować napotkane tam osoby. W momencie popełnienia zbrodni 34-letni napastnik prawdopodobnie był niepoczytalny.

dpa, T-online, PolskiObserwator.de