in

Polscy kierowcy nadal budzą strach na drogach Europy

Fot. Pixabay.com

W 2017 roku polscy kierowcy za granicą spowodowali 65,2 tys. kolizji, a w Niemczech, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Francji wyrządzili najwięcej szkód.


Polscy kierowcy czują się nadal bezkarni na europejskich drogach. W 2017 r. byli sprawcami 65,2 tys. kolizji i wypadków. To o 3 tys. szkód więcej niż rok wcześniej. Najwięcej zdarzeń z ich winy miało miejsce na drogach Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Ponownie wzrosła też na zagranicznych drogach liczba kolizji i wypadków spowodowanych przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Dane Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

Fot. Pixabay.com

Z danych Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK) wynika, że w 2017 r. po raz kolejny nastąpił wzrost liczby wypadków spowodowanych na zagranicznych drogach przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi lub wyposażonymi w polskie certyfikaty ubezpieczeniowe. Byli oni sprawcami 65,2 tys. kolizji i wypadków. To o 3 tys. (4,7 proc.) szkód więcej niż rok wcześniej. 

– W dalszym ciągu naszych zmotoryzowanych cechuje brawura i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach. Wykazują oni skłonność do przekraczania dozwolonej prędkości i nieprzestrzegania pierwszeństwa na drodze. Co więcej, wjeżdżając na szosy innych państw należy wziąć pod uwagę, że często obowiązują na nich inne przepisy niż Polsce. Można odnieść wrażenie, że nasi zmotoryzowani niewiele sobie z tego robią – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

– Wśród naszych zmotoryzowanych daje się zauważyć poczucie bezkarności. Część z nich daje się za granicą ponieść fantazji, sądząc zapewne, że nie dosięgnie ich ręka sprawiedliwości. Tymczasem w rzeczywistości jest wprost przeciwnie. Kary są wymierzane krnąbrnym kierowcom bezlitośnie i bywają wyższe niż w Polsce. Wyższe są też koszty wypłacanych odszkodowań oraz świadczeń pochodnych. Dlatego średnia wartość szkody zagranicznej wyniosła w 2017 r. 18,1 tys. zł i była o 11 proc. wyższa niż rok wcześniej. Skala problemu przekłada się na rosnące obciążenie polskiego rynku ubezpieczeniowego, a co za tym idzie, kieszeni klientów. W 2017 r. sięgnęło ono kwoty blisko 1,2 miliarda złotych – dodaje Wichtowski.

 

Połowę wypadków powodujemy w Niemczech

Najwięcej szkód polscy kierowcy spowodowali w 2016 r. w Niemczech, bo aż ponad 32,6 tys. Stanowi to ponad 50 proc. wszystkich zdarzeń z winy kierujących polskimi pojazdami za granicą. Nieznacznie zmalała liczba podobnych kolizji i wypadków przypadających na drogi Wielkiej Brytanii – z 5 do 4,8 tys. Kolejne 4,5 tys. szkód miało miejsce we Francji, a 4,4 tys. – we Włoszech. Łącznie w tych czterech krajach byli oni sprawcami 46,3 tys. zdarzeń, co stanowi 71 proc. wszystkich kolizji i wypadków spowodowanych przez naszych zmotoryzowanych na zagranicznych drogach.

– Europa jest dziś wspólnym obszarem. Zniknęły granice, więc podróżowanie z kraju do kraju stało się powszechne. Polacy jeżdżą po drogach Starego Kontynentu zarówno w celach związanych z życiem prywatnym, jak i zawodowym. Spędzają za granicą wakacje, a także odwiedzają bliskich, którzy osiedlili się w innych krajach. Podróżują do pracy lub w ramach współpracy handlowej z zagranicznymi kontrahentami, a także obsługują międzynarodowy transport towarów. I tak się składa, że najwięcej wypadków i kolizji powodują przede wszystkim na drogach państw będących celem zarobkowej migracji, a także na szlakach handlowych i turystycznych – zauważa prezes PBUK.

Znowu więcej szkód bez OC

W 2017 r. ponownie nastąpił wzrost liczby zdarzeń spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi bez ważnego ubezpieczenia OC. PBUK odnotowało w ubiegłym roku aż 415 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód. Było to o prawie 12,5 proc. więcej niż w roku poprzednim.

– Dowodem na rosnące wśród naszych zmotoryzowanych poczucie bezkarności jest fakt, że coraz więcej z nich posuwa się do tak nieodpowiedzialnego zachowania, jak wyjeżdżanie na zagraniczne drogi bez ważnego ubezpieczenia OC. Tymczasem jeśli spowodują za granicą wypadek nie mając polisy, poniosą jego wszelkie konsekwencje finansowe. Zapłacą za naprawę zniszczonego mienia oraz za leczenie i rehabilitację poszkodowanych osób, a niekiedy nawet za ich dalsze utrzymanie – podsumowuje Mariusz Wichtowski.

źródło: Materiały prasowe Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

 

Tropikalne kleszcze w Niemczech

Poradnik „Dwujęzyczność w pytaniach i odpowiedziach”