Przejdź do treści

Nadchodzi duża podwyżka cen paliw. Kierowcy muszą przygotować się na szok od 1 stycznia

02/11/2026 20:34 - AKTUALIZACJA 02/11/2026 20:35
Ceny paliw w Niemczech mocno wzrosną

Kierowcy mogą mieć poważny powód, by jeszcze przed końcem roku zajrzeć na stację benzynową. Nadchodzące zmiany mogą sporo namieszać na rynku paliw, a branżowi eksperci już biją na alarm. Padła prognoza, która z pewnością nie ucieszy zmotoryzowanych.

Ceny paliw w Niemczech mocno wzrosną

Ceny paliw w Niemczech mocno wzrosną. Kierowców czeka szok od 1 stycznia

Jak ostrzega Carsten Müller, szef stowarzyszenia branży stacji paliw, cytowany przez dziennik Süddeutsche Zeitung, od 1 stycznia 2027 roku ceny benzyny w Niemczech mogą gwałtownie wzrosnąć. Według jego prognoz podwyżka może wynieść nawet 35-40 centów na litrze.

Jednym z powodów jest planowane zakończenie obowiązywania obecnej tarczy cenowej na paliwa. Po jej wygaśnięciu ponownie zacznie obowiązywać pełna stawka podatku od paliw. Oznacza to, że kierowcy stracą dotychczasową ulgę, która częściowo ograniczała koszty tankowania.

Na tym jednak nie koniec. Z początkiem roku wzrosną również obciążenia związane z tzw. opłatą klimatyczną, czyli kwotą wynikającą z obowiązku redukcji emisji gazów cieplarnianych (THG-Quote). Mechanizm ten ma skłaniać koncerny paliwowe do zwiększania udziału biopaliw w sprzedawanych paliwach. Połączenie obu zmian może przełożyć się na bardzo odczuwalne podwyżki przy dystrybutorach.
Przeczytaj także: Niemcy wprowadzają całkowite zamknięcia na 6 autostradach. Wyznaczono objazdy

Krytyka rządowego pomysłu na ograniczenie cen paliw

Niemiecki rząd rozważa obecnie wprowadzenie kolejnych rozwiązań, które miałyby powstrzymać wzrost cen na stacjach. Jednym z pomysłów jest państwowe ustalenie maksymalnej ceny benzyny i oleju napędowego. Carsten Müller zdecydowanie krytykuje tę propozycję, określając ją jako populistyczną. Jego zdaniem narzucenie jednej ceny dla całego kraju nie uwzględnia różnic w kosztach zakupu paliwa przez poszczególnych operatorów.

Jak wskazuje, przykładowo w Kolonii właściciele stacji muszą płacić za zakup oleju napędowego około 6 centów, a benzyny nawet 15 centów więcej na litrze niż operatorzy działający w tańszych regionach.

Zdaniem przedstawiciela branży zbyt niski limit cenowy mógłby doprowadzić do poważnych problemów z zaopatrzeniem. Importerzy i rafinerie mogliby bowiem zdecydować się na sprzedaż paliwa za granicę, gdzie uzyskaliby wyższe ceny. W rezultacie na niemieckim rynku mogłoby pojawić się mniej dostawców, a ograniczona podaż doprowadziłaby do jeszcze większych podwyżek.

Kierowcy mogą ruszyć na stacje jeszcze przed końcem roku

Szef branży paliwowej ostrzega również przed możliwym powtórzeniem się sytuacji z poprzednich miesięcy. Kiedy w czerwcu zakończyła się wcześniejsza obniżka podatków na paliwa, na wielu stacjach pojawiły się kolejki. Część kierowców próbowała zatankować na zapas, obawiając się nadchodzących podwyżek.

Müller przewiduje, że podobny scenariusz może powtórzyć się przed końcem roku, a skala zjawiska może być jeszcze większa. W rozmowie z „Süddeutsche Zeitung” wspomniał nawet o osobach, które podczas poprzedniego wzrostu cen przelewały paliwo do butelek po napojach.

Takie zachowanie pokazuje, jak silnie kierowcy reagują na zapowiedzi zmian cen. Jeśli prognozy dotyczące podwyżek się potwierdzą, ostatnie dni grudnia mogą przynieść zwiększony ruch na niemieckich stacjach benzynowych.

Stacje paliw odpierają zarzuty o zarabianie na podwyżkach

Müller odniósł się również do zarzutów, że właściciele stacji paliw wykorzystują wzrost cen, aby osiągać większe zyski. Jak twierdzi, rzeczywista marża operatorów jest bardzo niewielka i wynosi średnio około 1,5 centa na litrze paliwa, informuje BILD.

Jednocześnie, jak podkreśla, znacząco wzrosły koszty transportu i prowadzenia działalności. Przedstawiciel branży zapewnia, że stacje nie wykorzystują sytuacji kosztem kierowców.

Dla milionów osób korzystających z samochodów najważniejsze pozostaje jednak to, ile będą musiały zapłacić za tankowanie od początku 2027 roku. Jeśli przewidywania szefa branży się sprawdzą, nowy rok może rozpocząć się dla niemieckich kierowców wyjątkowo kosztownie.