Przejdź do treści

Tak sklepy nas okłamują na wyprzedażach. Za promocje płacimy WIĘCEJ niż za normalne ceny!

07/01/2023 13:00 - AKTUALIZACJA 14/12/2023 23:18

Za promocje na wyprzedażach płacimy WIĘCEJ niż za normalne ceny! Nowa dyrektywa, która weszła w życie od 1 stycznia, pokazuje jak sklepy nas okłamują. Efekty widać błyskawicznie. Ten system przedstawiania cen towarów i usług ma ułatwić klientom porównywanie cen.
Czytaj także: Polacy już nie będą kupować produktów z Niemiec. W życie weszły nowe przepisy

Dyrektywa Omnibus, czyli obowiązek informowania o cenach

Jak podaje Business Insider, od początku 2023 roku, zgodnie z europejską dyrektywą Omnibus, sklepy obok aktualnej ceny, jeśli oferują promocję, muszą pokazywać najniższą z ostatnich 30 dni. Nowa dyrektywa ma walczyć z pseudoobniżkami. Efekty widać błyskawicznie.

Od 1 stycznia zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rozwoju i Technologii, wszystkie sklepy są zobowiązane do uwidaczniania ceny i ceny jednostkowej, a także najtańszej ceny w ciągu ostatnich 30 dni. Jest to wdrożenie europejskiej dyrektywy Omnibus. Ten system przedstawiania cen towarów i usług ma ułatwić klientom porównywanie cen.

W obawie przed wysokimi karami, sieci sklepów od razu dostosowały się do zmian i wprowadziły informację o najniższych cenach w ciągu ostatnich 30 dni. Na stronach internetowych nierzadko można znaleźć ,,promocje”, których aktualne ceny są wyższe od tych z ostatniego miesiąca. Warto jednak pamiętać, że sieci na różnych etapach mają inne zasady obniżek i wyprzedaży, ponadto wpływ na ceny ma również rosnąca inflacja.

A oto przykłady. Popularna marka Wittchen na swojej stronie oferuje „średnią walizkę z polikarbonu geometryczna”, której cena z 639 zł została przeceniona na 329 zł. Jednak w ostatnich 30 dniach najniższa cena za ten produkt wynosiła 279,90 zł.

>>>> Do 14 stycznia 2023 wszyscy muszą wymienić te banknoty, później żaden sklep ich już nie przyjmie

Źródło: BusinessInsider.com.pl, PolskiObserwator.de