Przejdź do treści

Ewakuacja w niemieckim mieście. Budynek mieszkalny grozi zawaleniem, w środku znaleziono ciało

09/10/2026 10:04 - AKTUALIZACJA 09/10/2026 10:10

Masowa ewakuacja w niemieckim mieście. Niepokojące hałasy, głębokie pęknięcia na ścianach i nagła ewakuacja mieszkańców. W jednym z budynków w południowej Brandenburgii sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że służby zdecydowały o natychmiastowym opuszczeniu części mieszkań. Lokatorzy musieli szukać tymczasowego schronienia u bliskich lub w przygotowanym miejscu noclegowym. Następnego ranka doszło jednak do kolejnego dramatycznego zdarzenia. Wśród ewakuowanych osób znaleziono martwego mężczyznę. Okoliczności jego śmierci są wyjaśniane, a przyczyna uszkodzenia budynku może mieć związek z górniczą przeszłością regionu.

Niepokojące odgłosy i pęknięcia na ścianach. Wezwano służby

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę wieczorem przy ulicy Weinbergstraße w Lauchhammer, w powiecie Oberspreewald-Lausitz w południowej Brandenburgii. Około godziny 21.45 mieszkańcy zaalarmowali policję po tym, jak z budynku dobiegły głośne trzaski. Jak przekazał rzecznik policji Sascha Erler, świadkowie zgłaszali dwa wyraźne odgłosy przypominające głośne uderzenia. Jeden miał być słyszany przed południem, a drugi wieczorem.

Podczas oględzin funkcjonariusze zauważyli na budynku liczne pęknięcia. Niektóre z nich miały szerokość kilku centymetrów, co wzbudziło poważne obawy o stabilność konstrukcji. O godzinie 22.48 na miejsce wezwano straż pożarną. Strażacy wykorzystali drabinę mechaniczną, aby dokładniej sprawdzić elewację i ocenić widoczne uszkodzenia.

Masowa ewakuacja w niemieckim mieście. Mieszkańcy musieli natychmiast opuścić swoje mieszkania

Sytuacja okazała się na tyle poważna, że służby uznały dalsze przebywanie w części budynku za zbyt niebezpieczne. Podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców z dwóch klatek schodowych. – Uznaliśmy, że należy ewakuować mieszkania, aby nie narażać niczyjego życia – przekazał burmistrz Lauchhammer, Mirko Buhr. Policja i straż pożarna sprawdzały, czy wszyscy lokatorzy opuścili zagrożone pomieszczenia. W jednym przypadku konieczne było nawet wyważenie drzwi do mieszkania, aby upewnić się, że w środku nie pozostała żadna osoba.

Ewakuowani mieszkańcy znaleźli tymczasowe schronienie u swoich rodzin lub w specjalnie przygotowanej wspólnej kwaterze – podaje Tag24. Na tym etapie najważniejsze było zapewnienie im bezpieczeństwa i niedopuszczenie do sytuacji, w której ewentualne dalsze uszkodzenia budynku mogłyby zagrozić ich życiu.

Rano znaleziono martwego 69-latka. Policja bada przyczynę śmierci

Dramatyczny rozwój wydarzeń nastąpił w czwartek rano. W miejscu tymczasowego zakwaterowania ewakuowanych mieszkańców znaleziono ciało 69-letniego mężczyzny, który wcześniej musiał opuścić swoje mieszkanie. Informację potwierdził rzecznik policji Sascha Erler. Jak zaznaczył, wszczęto postępowanie mające ustalić przyczynę zgonu.

Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do śmierci mężczyzny. Nie ustalono również, czy ewentualny stres związany z nagłą ewakuacją mógł mieć jakikolwiek związek z tym zdarzeniem. Policja nie przesądza o przyczynach tragedii. Konieczne jest przeprowadzenie odpowiednich czynności, które pozwolą wyjaśnić, dlaczego 69-latek zmarł w miejscu tymczasowego pobytu. Przeczytaj także: Krwawa strzelanina w Niemczech. Nie żyje dwoje urzędników. Po nocnym szturmie zatrzymano sprawcę

Dlaczego budynek zaczął pękać? Podejrzenia prowadzą do dawnego górnictwa

Równolegle trwa wyjaśnianie przyczyn uszkodzeń budynku. Jedna z rozważanych hipotez zakłada, że pęknięcia mogą być związane z osiadaniem gruntu na terenach, na których w przeszłości prowadzono wydobycie węgla brunatnego.

Region wokół Lauchhammer ma długą historię górniczą. Wydobycie węgla brunatnego prowadzono tam do 1993 roku. Zmiany zachodzące w podłożu na terenach pogórniczych mogą prowadzić do osiadania gruntu, a w konsekwencji do uszkodzeń budynków. Na tym etapie nie ma jednak ostatecznego potwierdzenia, że właśnie to zjawisko odpowiada za pęknięcia w elewacji zagrożonego domu.

O dalszym postępowaniu z budynkiem ma zdecydować właściwy organ nadzoru budowlanego. To od oceny stanu technicznego konstrukcji będzie zależało, jakie działania zostaną podjęte i czy mieszkańcy będą mogli w przyszłości bezpiecznie wrócić do swoich mieszkań.

Sprawa w Lauchhammer łączy więc dwa poważne wątki: zagrożenie związane z możliwą utratą stabilności budynku oraz niewyjaśnioną śmierć jednego z jego mieszkańców. Służby muszą teraz ustalić zarówno przyczynę uszkodzeń konstrukcji, jak i okoliczności zgonu 69-latka.