
Wystarczy krótka wizyta w supermarkecie, żeby po kilku dniach znaleźć w skrzynce list z żądaniem zapłaty. W Niemczech coraz więcej parkingów sklepów jest monitorowanych przez kamery, a kierowcy nie zawsze zdają sobie sprawę z obowiązujących tam zasad. Co ciekawe, nawet jeśli rzeczywiście doszło do naruszenia regulaminu, nie oznacza to jeszcze, że trzeba płacić.

Kary na parkingach supermarketów w Niemczech
Parkingi przy supermarketach w Niemczech coraz częściej obsługiwane są przez prywatne firmy, takie jak Fair Parken czy Park & Control. Ich zadaniem jest kontrolowanie, czy kierowcy przestrzegają zasad parkowania. Dotyczy to między innymi klientów sklepów takich jak Aldi, Lidl, Rewe czy Edeka.
W wielu miejscach tradycyjnych kontroli dokonujących pracowników zastąpiły kamery odczytujące numery rejestracyjne. System rejestruje moment wjazdu i wyjazdu samochodu, a następnie oblicza czas postoju. Jeśli kierowca przekroczy dozwolony limit albo nie zastosuje się do wymogu używania tarczy parkingowej, może otrzymać wezwanie do zapłaty.
Kwoty bywają zaskakujące. Nawet 10 minut postoju może skończyć się żądaniem zapłaty 25, 30 czy 35 euro, jeśli operator uzna, że doszło do naruszenia regulaminu. Nie jest to jednak mandat wystawiony przez policję czy urząd.
W przypadku prywatnych parkingów chodzi o karę umowną, wynikającą z zasad korzystania z terenu. Wjeżdżając na parking, kierowca zawiera z jego operatorem umowę, której warunki powinny być przedstawione na odpowiednich tablicach informacyjnych. Taką praktykę co do zasady zaakceptował niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH) w sprawie o sygnaturze XII ZR 13/19.
Przeczytaj także: Ta kontrolka zwiastuje kosztowną awarię. Kierowcy nagminnie ją ignorują
Nie oznacza to jednak, że każda opłata jest automatycznie zgodna z prawem. Istotne znaczenie ma między innymi to, czy regulamin był odpowiednio widoczny, a wysokość kary została jasno określona.
Kara za parkowanie pod supermarketem w Niemczech. Kiedy można ją zakwestionować?
Otrzymanie wezwania do zapłaty nie musi oznaczać, że kierowca nie ma żadnych możliwości działania. Warto przede wszystkim sprawdzić, czy operator prawidłowo poinformował o zasadach obowiązujących na parkingu i czy rzeczywiście doszło do naruszenia umowy.
Jednym z najważniejszych elementów są tablice informacyjne przy wjeździe na parking. Powinny być umieszczone w taki sposób, aby kierowca mógł zapoznać się z warunkami korzystania z miejsca jeszcze przed zaparkowaniem. Jeśli informacje są ukryte, nieczytelne albo znajdują się wyłącznie wewnątrz sklepu, może to stanowić podstawę do zakwestionowania roszczenia.
Znaczenie ma również wysokość żądanej opłaty. Zgodnie z niemieckimi przepisami dotyczącymi ogólnych warunków umów, w szczególności § 307 BGB, postanowienia nie mogą w nieuzasadniony sposób naruszać interesów konsumenta. Kara umowna nie powinna być nieproporcjonalnie wysoka w stosunku do naruszenia.
Warto też pamiętać, że samo zarejestrowanie numeru rejestracyjnego nie przesądza o tym, kto prowadził samochód. Jeśli właściciel pojazdu twierdzi, że nie był kierowcą, w określonych sytuacjach może jednak zostać zobowiązany do przedstawienia konkretnych informacji dotyczących tego, kto korzystał z auta. Wynika to z zasad dotyczących tzw. wtórnego ciężaru dowodu, które pojawiają się w orzecznictwie BGH.
Osobną kwestią jest ochrona danych osobowych. Operator może co do zasady przetwarzać numery rejestracyjne w celu egzekwowania zasad parkowania, jeśli ma do tego odpowiednią podstawę prawną, na przykład uzasadniony interes. Nie oznacza to jednak prawa do dowolnego monitorowania kierowców i pasażerów. Rozpoznawanie twarzy wiąże się z dodatkowymi ograniczeniami wynikającymi z RODO, a przetwarzanie danych biometrycznych w celu jednoznacznej identyfikacji podlega szczególnie rygorystycznym zasadom, podaje HNA.
Paragon może uratować przed karą. Co zrobić po otrzymaniu wezwania?
Kierowcy, którzy otrzymali wezwanie do zapłaty za parkowanie przy supermarkecie, powinni przede wszystkim sprawdzić jego treść i zachować spokój. Nie warto ani automatycznie przelewać pieniędzy, ani wyrzucać pisma, licząc, że sprawa sama zniknie.
Jeżeli samochód rzeczywiście stał na parkingu podczas zakupów, paragon może być ważnym argumentem w rozmowie z operatorem. Wiele firm umożliwia zgłoszenie reklamacji przez internet i rozpatruje wnioski klientów, którzy potwierdzą, że w czasie postoju robili zakupy w danym sklepie.
W takiej sytuacji warto przygotować:
- Paragon ze sklepu z datą i godziną zakupów, jeśli są na nim widoczne.
- Potwierdzenie płatności kartą, które może pomóc wykazać, że klient przebywał w sklepie w określonym czasie.
- Zdjęcia tablic informacyjnych, zwłaszcza jeśli ich treść lub widoczność budzi wątpliwości.
- Numer wezwania do zapłaty oraz dane operatora parkingu.
Następnie należy skontaktować się z firmą wskazaną w piśmie i wyjaśnić sytuację. Jeśli kierowca był klientem supermarketu, może poprosić o anulowanie opłaty, dołączając dowód zakupów. W wielu przypadkach takie rozwiązanie jest możliwe na zasadzie dobrej woli operatora, choć nie ma gwarancji, że samo okazanie paragonu automatycznie unieważni karę.
Warto również zwrócić uwagę na regulamin konkretnego parkingu. Niektóre sklepy oferują określony czas bezpłatnego postoju, inne wymagają ustawienia tarczy parkingowej nawet podczas krótkich zakupów. Zdarza się też, że bezpłatny czas jest uzależniony od rejestracji pojazdu lub innych warunków.
Najważniejsze jest więc, aby nie zakładać, że parking przy sklepie jest zawsze dostępny bez ograniczeń. Przed wyjściem z samochodu warto sprawdzić oznaczenia, a po zakupach zachować paragon. Jeśli mimo to przyjdzie wezwanie na 35 euro, dobrze jest dokładnie zweryfikować podstawę roszczenia i dopiero wtedy zdecydować o dalszych krokach.
