
Kryzys w niemieckich supermarketach. Klienci niektórych supermarketów w Niemczech znów mają problem ze znalezieniem popularnego produktu w lodówkach. Choć mogłoby się wydawać, że za brakami odpowiada niedobór surowców, przyczyna okazuje się zupełnie inna. Niemiecka telewizja ARD przyjrzała się sytuacji i wskazała na problemy, które mogą mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż chwilowe zakłócenia dostaw. Producenci próbują zwiększyć możliwości produkcyjne, ale na poprawę sytuacji trzeba będzie poczekać. Co stoi za tym problemem i czy klienci powinni przygotować się na kolejne trudności podczas zakupów?

Kryzys w niemieckich supermarketach. Popularny produkt znów znika
W niektórych niemieckich sklepach od września ponownie pojawiają się braki tofu. Podobna sytuacja wystąpiła już na początku 2026 roku. Wówczas przedstawiciele branży wskazywali przede wszystkim na problemy techniczne oraz niedobory pracowników.
Jak wynika z materiału magazynu konsumenckiego „Markt”, emitowanego przez niemiecki nadawca publiczny WDR, obecne trudności mają jednak głębsze przyczyny. Branża tofu przechodzi istotne zmiany, a producenci nie są w stanie wystarczająco szybko zwiększyć skali wytwarzania. Problem dotyczy przede wszystkim możliwości zakładów produkcyjnych. Nawet jeśli surowce są dostępne, ich przetworzenie w gotowy produkt wymaga odpowiedniej infrastruktury, pracowników i czasu.
Tofu stało się hitem. Producenci nie nadążają z produkcją
Za rosnącym popytem stoją zmieniające się nawyki żywieniowe konsumentów. Według danych Instytutu Circana przytoczonych w programie „Markt” sprzedaż tofu w 2025 roku wzrosła o 26,1 proc. Dla porównania sprzedaż przetworzonych zamienników mięsa zwiększyła się w tym samym czasie o 3,1 proc. Według informacji „Lebensmittel Zeitung” tofu odpowiada za około 20,3 proc. rynku produktów zastępujących mięso.
Tak szybki wzrost zainteresowania sprawia, że część producentów ma trudności z realizacją zamówień. Julian Vorberg-Heck, dyrektor ds. sprzedaży w firmie Taifun, przyznał w rozmowie z branżowym dziennikiem, że przedsiębiorstwo z trudem nadąża za popytem. Nie oznacza to jednak, że w Niemczech brakuje samej soi. To właśnie różnica między dostępnością surowca a możliwościami jego przetwarzania jest kluczowa dla zrozumienia obecnych problemów.
To nie brak soi jest największym problemem
Choć susza wpłynęła na tegoroczne zbiory, niedobory surowca nie są głównym powodem pustych miejsc w sklepowych lodówkach. Rolnik Stefan Froschmeir z okolic Ingolstadt zebrał około 10 proc. mniej soi z powodu suszy.
Według ustaleń programu „Markt” największym ograniczeniem pozostają jednak moce produkcyjne. Wytwarzanie tofu wymaga odpowiednich urządzeń i sprawnie działających zakładów. Gdy popyt rośnie szybciej niż możliwości fabryk, nawet dostępne surowce nie wystarczą, aby zapewnić ciągłość dostaw.
Dodatkowym problemem jest sytuacja mniejszych przedsiębiorstw. Produkcja tofu wciąż w dużej mierze opiera się na pracy ręcznej, która generuje wysokie koszty. Matthias Krön, dyrektor generalny The New Originals Company, zwraca uwagę, że dla części producentów utrzymanie rentowności staje się coraz trudniejsze. Niektóre niewielkie manufaktury zamykają działalność, a ich miejsca nie zajmują nowi wytwórcy.
Milionowe inwestycje mają pomóc. Na poprawę trzeba poczekać
Producenci nie pozostają bezczynni. The New Originals Company inwestuje kilka milionów euro w zakład w Wiesbaum w regionie Eifel. Plan zakłada uruchomienie nowych linii produkcyjnych, częściowo zautomatyzowanych, które zastąpią starsze instalacje.
Na poprawę dostępności tofu liczą również duże sieci handlowe, takie jak REWE, Edeka, Lidl i Aldi. Większe moce produkcyjne powinny w przyszłości ułatwić realizację zamówień i ograniczyć braki na sklepowych półkach.
Nie należy jednak oczekiwać, że problem zniknie z dnia na dzień. Matthias Krön podkreśla, że rozwój całego łańcucha dostaw — od współpracy z rolnikami, przez logistykę, aż po przetwórstwo — może potrwać nawet dziesięć lat. To oznacza, że zwiększenie produkcji wymaga nie tylko rozbudowy fabryk, lecz także długofalowych zmian w całej branży.
Co zrobić, gdy w sklepie brakuje tofu?
Magazyn „Markt” radzi konsumentom, aby nie wpadali w panikę i nie wykupywali produktów na zapas. Warto jednak znać kilka sposobów na znalezienie tofu, gdy zabraknie go w najbliższym supermarkecie.
- Sprawdź sklepy azjatyckie. Często oferują różne rodzaje tofu, w tym świeże warianty w atrakcyjnych cenach.
- Zajrzyj do sklepów ekologicznych. Asortyment tofu może być tam szerszy niż w zwykłych marketach.
- Wybierz inną odmianę. Jeśli nie ma naturalnego tofu, warto poszukać wersji wędzonej, marynowanej lub przyprawionej.
- Zachowaj niewielki zapas. Niektóre produkty mają stosunkowo długi termin przydatności do spożycia. Przed zakupem warto jednak sprawdzić datę na opakowaniu i zalecenia dotyczące przechowywania.
Szczególne zainteresowanie tofu może pojawiać się przed styczniem, kiedy wiele osób podejmuje wyzwanie ograniczenia produktów odzwierzęcych w ramach akcji Veganuary. Przeczytaj także: Polski dyskont podbija Niemcy. Otworzył kolejny sklep, kierowniczka zachwycona zainteresowaniem klientów
Czy problem z tofu może potrwać latami?
Niemiecki przykład pokazuje, że nawet popularny produkt nie zawsze jest dostępny w wystarczających ilościach, gdy popyt gwałtownie rośnie, a producenci nie mogą szybko zwiększyć produkcji. W najbliższym czasie wiele zależy od tego, jak szybko nowe linie produkcyjne zaczną działać i czy branży uda się rozbudować cały łańcuch dostaw. Inwestycje mogą stopniowo poprawiać sytuację, ale nie gwarantują natychmiastowego zniknięcia braków.
Na razie klienci nie muszą rezygnować z tofu. Warto jednak sprawdzać dostępność produktu w różnych sklepach i pamiętać, że w przypadku tego rodzaju niedoborów problemem nie zawsze jest brak surowców. Czasami największym wyzwaniem okazuje się możliwość przekształcenia ich w gotowy produkt, który trafia na sklepowe półki.
