
Pożar autobusu na A19 w Niemczech. Na niemieckiej autostradzie A19 doszło do groźnego zdarzenia, które sparaliżowało ruch w kierunku Rostocku. W pobliżu miejscowości Waren (Müritz) pojazd nagle stanął w ogniu, a na miejscu pojawiły się liczne zastępy straży pożarnej. Sytuacja wyglądała bardzo poważnie, a kierowcy podróżujący tą trasą musieli liczyć się z dużymi utrudnieniami. Co dokładnie wydarzyło się na autostradzie i jaki jest los osób podróżujących pojazdem?
Pożar autobusu na A19 w Niemczech
Do pożaru doszło w środę, 14 października, około południa na autostradzie A19 w Niemczech. Zdarzenie miało miejsce na odcinku między węzłami Röbel i Waren (Müritz), na pasie prowadzącym w stronę Rostocku.
Jak ustalił portal Tag24, płonący pojazd był przegubowym autobusem wykorzystywanym jako imprezowy partybus. Ogień szybko objął pojazd, który stanął w płomieniach na poboczu autostrady. Na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej, które przystąpiły do akcji gaśniczej.
Dwie osoby w środku. Wiadomo, co z nimi
Choć sytuacja wyglądała dramatycznie, tym razem udało się uniknąć obrażeń. Jak poinformowała niemiecka policja, dwie osoby znajdujące się w autobusie zdołały na czas opuścić pojazd. Obie osoby wyszły ze zdarzenia bez obrażeń. To najważniejsza informacja po pożarze, który doprowadził do poważnych utrudnień na jednej z niemieckich autostrad. Przeczytaj także: Poważny wypadek na A7 w Niemczech. Dziewięć osób rannych, autostrada zablokowana
A19 całkowicie zamknięta. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami
Pożar doprowadził do całkowitego zamknięcia autostrady A19 w kierunku Rostocku. Ruch został wstrzymany, a samochody kierowano na zjazd z autostrady przy węźle Röbel. W momencie publikacji informacji akcja gaśnicza nadal trwała. Nie było jeszcze wiadomo, jak długo potrwa zamknięcie trasy ani kiedy kierowcy będą mogli ponownie przejechać tym odcinkiem.
Pożar partybusa oznaczał więc nie tylko poważną akcję służb ratunkowych, ale również utrudnienia dla wszystkich podróżujących w kierunku Rostocku. Przywrócenie normalnego ruchu miało zależeć od zakończenia działań straży pożarnej i zabezpieczenia miejsca zdarzenia.
