Przejdź do treści

Niemiecki gigant spożywczy zamyka część zakładów. Ponad 300 osób może stracić pracę

07/10/2026 05:00
Niemiecki gigant spożywczy Müller zamyka część zakładów.

Niemiecki gigant spożywczy Müller zamyka część zakładów. Produkty tej grupy znają konsumenci w całej Europie. Wiele z nich od lat regularnie trafia do koszyków klientów. Rozpoznawalne marki nie wystarczają jednak, by utrzymać rentowność produkcji. Firma zapowiedziała zamknięcie jednej fabryki i części drugiego zakładu we wschodnich Niemczech.

Niemiecki gigant spożywczy Müller zamyka część zakładów

Do końca września 2027 roku grupa zamierza zakończyć produkcję w fabryce sosów Homann w Rogätz w Saksonii-Anhalt. Pracuje tam około 160 osób. Załoga otrzymała już informację o planach przedsiębiorstwa.
Wcześniej, bo 31 grudnia, ma zakończyć działalność dział produkcji serów żółtych Sachsenmilch w Leppersdorf w Saksonii, niedaleko autostrady A4. Decyzja obejmuje także powiązane z nim pakowanie i administrację. Dotyczy kolejnych około 160 pracowników.

Nie oznacza to zamknięcia całego zakładu Sachsenmilch. Firma utrzyma w Leppersdorf produkcję mozzarelli i serów z mleka ukwaszonego. O planowanych zmianach informuje między innymi „Leipziger Volkszeitung” oraz t-online.de.

Według przedsiębiorstwa produkcja serów żółtych nie zapewnia trwałej rentowności. Firma przekonuje, że próbowała poprawić sytuację i przeanalizowała wszystkie dostępne możliwości, ale zarówno warunki wewnętrzne, jak i zewnętrzne uniemożliwiają dalsze opłacalne prowadzenie tej części działalności.

Klienci rzadziej kupują sosy w słoikach. Rosną problemy fabryki

Podobne uzasadnienie dotyczy zakładu w Rogätz. Jak wyjaśnia grupa Müller, mimo podejmowanych działań nie udało się obniżyć kosztów do poziomu, który pozwalałby oferować produkty w konkurencyjnych cenach i jednocześnie zapewniał opłacalność produkcji. Fabryka wymaga też znacznych inwestycji.

Do tego dochodzi spadek popytu na sosy w słoikach. Według firmy konsumenci coraz częściej wybierają inne rodzaje opakowań. Zakład produkuje więc mniej, co dodatkowo pogłębia problemy z kosztami. Homann Feinkost przejął fabrykę w 2008 roku, a od 2011 roku sam należy do grupy Theo Müller.

Co stanie się z pracownikami? W przypadku Sachsenmilch firma rozmawia z radą zakładową m.in. o możliwościach dalszego zatrudnienia w grupie, zmianach warunków umów za porozumieniem stron oraz szkoleniach i podnoszeniu kwalifikacji.

Rozmowy z przedstawicielami załogi w Rogätz mają rozpocząć się w najbliższym czasie. Nie wiadomo jeszcze, ilu z około 320 pracowników znajdzie inne stanowiska w przedsiębiorstwie.