Przejdź do treści

Ofiara marcowego wypadku Flixbusa wychodzi ze szpitala. Przeszła 14 operacji

21/06/2024 10:30 - AKTUALIZACJA 23/06/2024 18:27
Ofiara tragicznego wypadku Flixbusa
Foto: Helios Park-Klinikum Leipzig

Sofie Quast, 24-letnia ofiara tragicznego wypadku Flixbusa, znów może się uśmiechać i cieszyć życiem. Po przerażającym wypadku autobusu Flixbus na autostradzie A9 pod Lipskiem, w którym zginęły 4 osoby, a ponad 40 zostało rannych, Sofie przeszła długą i bolesną drogę do zdrowia. W przyszłym roku 27 marca, będzie świętować swoje „drugie urodziny” – dzień, w którym odzyskała życie po niemal śmiertelnym wypadku.

Ofiara tragicznego wypadku Flixbusa wychodzi ze szpitala

Po 14 operacjach i 70 dniach spędzonych w klinice Helios Park w Lipsku, Sofie mogła wreszcie opuścić szpital. Jej dokumentacja medyczna wygląda jak z horroru: liczne złamania kości miednicy, ramienia i obojczyka, urazowe uszkodzenie mózgu, stłuczone płuco, rany od potłuczonego szkła, zwichnięta kostka oraz poważne uszkodzenia tkanek miękkich lewego uda i biodra. Przez trzy dni była w śpiączce farmakologicznej, a następnie trzy tygodnie na oddziale intensywnej terapii.
Przeczytaj także: Niemcy: Ustalono tożsamość ofiar wypadku Flixbusa pod Lipskiem, jest wsród nich 47-letnia Polka

Sofie wspomina, że w dniu wypadku była w drodze na egzamin końcowy na terapeutę zajęciowego. Słuchała muzyki w słuchawkach, kiedy nagle poczuła wstrząsy i zobaczyła zbliżające się drzewa. „Potem straciłam przytomność i obudziłam się dopiero, siedząc w rozbitym oknie” – mówi.

Po wypadku helikopter ratunkowy przetransportował Sofie do Helios Park. Główny lekarz, Carsten Fischer, stwierdził, że jej obrażenia zdecydowanie zagrażały życiu. Pierwsza faza leczenia miała na celu zatrzymanie krwawienia, ustabilizowanie krążenia i oddychania oraz tymczasowe zaopatrzenie złamań – tłumaczy dla BILD.

Po 14 operacjach wyszła ze szpitala

Po trzech dniach Sofie obudziła się ze śpiączki, nie wiedząc, którymi częściami ciała może ponownie poruszać. Z pomocą personelu szpitala zaczęła walczyć o powrót do zdrowia. „Na początku było to piekło – leżenie tam i brak możliwości samostanowienia. Ale pielęgniarki zrobiły wszystko, żebym czuła się komfortowo” – wspomina Sofie.
Przeczytaj także: Niemcy: Ustalono tożsamość czwartej kobiety, która zginęła w wypadku Flixbusa

Mimo że proponowano jej przeniesienie do szpitala bliżej domu, Sofie zdecydowała się pozostać w klinice w Lipsku, gdzie czuła się bezpieczna i otoczona dobrą opieką. Po sześciu tygodniach była w stanie ponownie wstać i zrobić pierwsze kroki. 5 czerwca, po dziesięciu tygodniach i 14 operacjach, opuściła klinikę.

„Wypadek nie musi oznaczać końca świata”

Przed Sofie jeszcze długa droga do pełnego powrotu do zdrowia, ale prognozy są optymistyczne. „Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mogła znów pracować” – mówi z uśmiechem. Już teraz odzyskała odwagę i radość życia. W sierpniu planuje wybrać się na koncert niemieckiego rapera Alligatoh.

Dla Sofie ważne jest, aby zachęcać innych, którzy przeżyli podobne tragedie. „Nawet jeśli na początku wszystko wygląda źle, wypadek nie musi oznaczać końca świata” – mówi, dodając otuchy wszystkim, którzy walczą o powrót do normalnego życia po wypadku.