
Ojciec więził syna przez rok w samochodzie, tragedia przy granicy z Niemcami – To zdarzenie wstrząsnęło mieszkańcami przygranicznej miejscowości – wszystko zaczęło się od niepokojących dźwięków dochodzących z zaparkowanego samochodu. Na miejsce wezwano policję, a funkcjonariusze dokonali wstrząsającego odkrycia.

Ojciec więził syna przez rok w samochodzie
Do dramatycznego zdarzenia doszło w okolicach Miluzy, tuż przy granicy z Niemcami. Jak informuje „Bild” w zamkniętym samochodzie dostawczym policjanci znaleźli 9-letniego chłopca, który był nagi, skrajnie wychudzony i leżał na stosie śmieci, w pobliżu własnych odchodów.
Dziecko znajdowało się w pozycji embrionalnej, przykryte jedynie kocem. Jak poinformowała prokuratura, z powodu długotrwałego przebywania w jednej pozycji nie było w stanie samodzielnie chodzić.
Śledczy ustalili, że ojciec chłopca, 43-letni mężczyzna z Alzacji, miał przetrzymywać dziecko w pojeździe przez ponad rok. Chłopiec był zmuszony oddawać mocz do plastikowych butelek i załatwiać potrzeby fizjologiczne do worków.Po odnalezieniu w poniedziałek natychmiast przewieziono go do szpitala. Jego stan był bardzo poważny.
Z ustaleń wynika, że już pod koniec 2024 roku dziecko przestało chodzić do szkoły. Rodzina tłumaczyła to zmianą formy nauczania. Sąsiedzi przyznali, że od tego czasu nie widzieli chłopca.
Szokujące wyjaśnienie ojca
Zatrzymany mężczyzna tłumaczył swoje zachowanie w sposób, który jeszcze bardziej zszokował śledczych. Twierdził, że chciał w ten sposób „chronić syna” przed partnerką, która – według jego relacji – chciała umieścić chłopca w placówce psychiatrycznej.
Mężczyzna przyznał, że tylko sporadycznie zabierał dziecko do domu – między innymi wtedy, gdy jego partnerka przebywała na wakacjach.
Przeczytaj także: Niemcy: Poważny wypadek przy granicy z Polską. Ranna 48-letnia Polka
Zarzuty i śledztwo
Prokuratura postawiła ojcu poważne zarzuty, w tym pozbawienia wolności i uprowadzenia małoletniego. Postępowanie prowadzone jest również wobec jego partnerki, której zarzuca się nieudzielenie pomocy. Kobieta twierdzi, że nie wiedziała o przetrzymywaniu dziecka – informuje „Bild”. Dzieci z rodziny mają zostać objęte opieką i tymczasowo trafić do placówki.
Sprawa wywołała ogromne poruszenie we Francji i stawia pytania o to, jak długo dramat dziecka mógł pozostawać niezauważony.
