in

Sperrmüll, czyli wystawki. Czy to się jeszcze opłaca?

Jeszcze kilkanaście lat temu wystawki w Niemczech cieszyły się ogromną popularnością wśród Polaków. Znaleźć na nich można było mnóstwo rzeczy, jak meble, sprzęt AGD, a nawet nowe ubrania, które nasi rodacy przywozili do kraju i sprzedawali. Z wystawek, zwanych w Niemczech jako Sperrmüll korzystali także Polacy, którzy stawiali swe pierwsze kroki u naszych zachodnich sąsiadów. To właśnie dzięki nim mogli urządzić swoje wynajęte (w większości przypadków puste) mieszkania za darmo. Czy dzisiaj te same wystawki są tak bogate jak kiedyś, czy może Niemcy stali się bardziej oszczędni i coraz rzadziej pozbywają się dobrych jeszcze sprzętów?


Znane wszystkim Polakom w Niemczech wystawki, to nic innego, jak sposób pozbycia się niepotrzebnych wielkogabarytowych rzeczy w określonym dniu przez właścicieli posesji przed domem. Według nas, to także rodzaj recyklingu, bo przecież nie lepiej, kiedy ktoś inny skorzysta z nieużywanych już przedmiotów?

O tym jak wyglądają w tej chwili Sperrmüll możemy zobaczyć w filmie Polaka mieszkającego w Niemczech. Okazuje się, że coraz rzadziej możemy na nich znaleźć ciekawe rzeczy. I co najważniejsze, należy uważać na zorganizowane grupy wystawkowych poszukiwaczy.

Z wystawek można nadal dobrze żyć w Polsce

Wielu Polaków do tej pory specjalizuje się w biznesie wystawkowym i nikogo nie dziwią puste busy jadące do Niemiec, które po krótkim czasie wracają do kraju pełne złowionych perełek. Okazuje się, że tego rodzaju biznes jest nadal rentowny. O tym, że z wystawek można nieźle żyć w Polsce, mówi autor filmiku, który zamieściliśmy powyżej.

Terminy wystawek

Terminy wystawek różnią się od miasta. Ustalane są przez gminę dla danej ulicy, czy całych dzielnic miasta. W większości przypadków odbywają się kilka razy w roku roku.

Uwaga na oszustów

W internecie trudno jest o znalezienie bezpłatnych terminów wystawek w Niemczech, ale już za 50 złotych możemy stać się właścicielem terminarza wystawek. Jak widać Polak nie byłby Polakiem, jak by nie mógł zarobić na rodakach. Przestrzegamy jednak przed tego typu ofertami, które mogą okazać się przysłowiowym “kotem w worku”.

Polak nie byłby Polakiem, jakby nie mógł zarobić na rodaku / foto: legnica.lento.pl
Polak nie byłby Polakiem, jakby nie mógł zarobić na rodaku / foto: legnica.lento.pl

W naszym domu mówimy po polsku! 10 zasad

Uważaj! Zmęczenie to jedna z przyczyn wypadków