
Legendarna niemiecka piekarnia upada. Po prawie 400 latach istnienia znana niemiecka piekarnia stoi w obliczu poważnych problemów finansowych. Po raz kolejny ogłosiła upadłość, co może oznaczać jej definitywny koniec. Branża piekarnicza w Niemczech zmaga się z wieloma trudnościami – rosnącymi kosztami, niedoborem pracowników oraz zmieniającymi się nawykami konsumentów. Eksperci przewidują dalszy wzrost liczby bankructw w 2025 roku, co może jeszcze bardziej pogorszyć sytuację przedsiębiorstw. (Dalsza część artykułu poniżej)

Legendarna niemiecka piekarnia upada
Chodzi o Biebelhausener Mühle, sieć piekarni z siedzibą w Ayl, działającą w Nadrenii-Palatynacie i Saarze. To już druga upadłość firmy w ciągu ostatnich lat – pierwsza miała miejsce w 2023 roku. W 2024 roku pojawiła się nadzieja na ratunek, gdy holenderski inwestor Family Office Boels & Partners przejął przedsiębiorstwo. Niestety, nie udało się zapewnić firmie długoterminowej stabilności. Przeczytaj także: Znany europejski producent okularów ogłosił upadłość po 130 latach działalności. Jego okulary były dostępne na całym świecie
Dlaczego piekarnie upadają?
Branża piekarnicza w Niemczech od lat zmaga się z poważnymi problemami. Jak podaje Gewerkschaft Nahrung-Genuss-Gaststätten (NGG), liczba tradycyjnych piekarni spadła o 30% w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Przyczyną są m.in.:
- Wysokie koszty prowadzenia działalności – ceny energii, wynajmu lokali i surowców wciąż rosną.
- Brak wykwalifikowanego personelu – coraz mniej osób decyduje się na pracę w tej wymagającej branży.
- Konkurencja ze strony supermarketów i pieczywa mrożonego – konsumenci coraz częściej wybierają tańsze alternatywy.
- Zmiana nawyków zakupowych – coraz mniej osób odwiedza małe, rodzinne piekarnie.
Co dalej z pracownikami?
Upadłość oznacza wielką niepewność dla około 400 pracowników Biebelhausener Mühle – podaje KA Insider. 26 marca 2025 roku przedsiębiorstwo ponownie złożyło wniosek o upadłość do sądu rejonowego w Trewirze. Tymczasowym syndykiem masy upadłościowej został Ingo Grünewald.
Na razie nie wiadomo, jakie kroki zostaną podjęte, aby uratować firmę. Obecny zarząd nie został jeszcze odwołany i nadal zarządza przedsiębiorstwem, choć pod ścisłym nadzorem. Przyszłość jednej z najstarszych piekarni w Niemczech wisi na włosku.