
Sprawca ataku w Jarosławiu przyjechał z Niemiec – Nowe, zaskakujące ustalenia w sprawie krwawego ataku w klasztorze Jarosławiu. Zaledwie kilka godzin przed tragedią podejrzany przekroczył zachodnią granicę Polski. Następnie ruszył w kierunku Ukrainy, ale do celu nie dotarł. Śledczy próbują teraz odtworzyć jego trasę i ustalić, w jaki sposób znalazł się na terenie Jarosławskiego Opactwa.
O sprawie informują także niemieckie media, w tym agencja prasowa dpa, która podaje, powołując się na polską prokuraturę, że 31-letni obywatel Ukrainy wjechał do Polski z Niemiec w nocy poprzedzającej atak.

Sprawca ataku w Jarosławiu przyjechał z Niemiec
31-letni obywatel Ukrainy, podejrzany o dokonanie krwawego ataku w klasztorze, w wyniku którego jedna osoba zginęła, a 4 zostały ranne, przyjechał w nocy do Polski z Niemiec. Jak informuje Polska Agencja Prasowa podejrzany podróżował z Niemiec samochodem i kierował się na przejście graniczne w Korczowej.
Informację o przyjeździe napastnika z Niemiec przekazała również niemiecka agencja prasowa dpa, powołując się na ustalenia polskiej prokuratury: 31-letni obywatel Ukrainy wjechał nocą do Polski, a następnie udał się w kierunku przejścia granicznego w Korczowej. Granicy z Ukrainą jednak nie przekroczył. O sprawie pisze także TAG24, który informację o przyjeździe podejrzanego z Niemiec umieścił już w tytule.
Do dramatu doszło w czwartek, 24 września, około godz. 9.30 na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej. Według dotychczasowych ustaleń podejrzany wszedł do pomieszczenia kuchennego, skąd miał zabrać nóż. Następnie zaatakował znajdujące się w pobliżu osoby.
Rany odniosło pięć osób – czterech mężczyzn i kobieta. Wszystkich przewieziono do szpitala. Życia jednego z ciężko rannych mężczyzn nie udało się uratować. Wśród pięciu osób poszkodowanych trzy osoby to osoby duchowne, a dwie to osoby świeckie, mężczyzna i kobieta – podaje PAP.
Ofiara śmiertelna ataku do ksiądz. Czytaj dalej poniżej
Na razie nie wiadomo, dlaczego Ukrainiec, który kierował się do przejścia granicznego z Ukrainą przerwał swoją podróż ani jak dotarł do Jarosławia, gdzie dokonał potwornego ataku. Jak ustaliła policja prawdopodobnie w Korczowej nie udało mu się wjechać do Ukrainy, gdyż przejście to było czasowo zamknięte.
Jarosław leży około 35 kilometrów od granicy z Ukrainą. Opactwo Benedyktynek, na terenie którego doszło do ataku, od lat pomaga Ukraińcom uciekającym przed wojną
Prezydent RP Karol Nawrocki złożył kondolencje bliskim ataku w Jarosławiau. „Z bólem przyjąłem wiadomość o śmierci księdza, który padł ofiarą brutalnego ataku w jarosławskim Opactwie. Jego Bliskim i całej wspólnocie Opactwa składam wyrazy najgłębszego współczucia. Rannym ofiarom tego ataku życzę szybkiego powrotu do zdrowia” – napisał na platformie X.
„Dodał: Wobec takich aktów państwo musi być silne, działać szybko i bezwzględnie w egzekwowaniu prawa. Zasady i wartości naszej wspólnoty muszą być respektowane przez wszystkich przebywających w naszym kraju. Dzisiejszy atak wstrząsnął nami wszystkimi i wymaga stanowczej odpowiedzi państwa. Oczekuję, że właściwe służby szybko i dokładnie wyjaśnią wszystkie okoliczności tej tragedii. Zadaniem państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa swoim obywatelom”.
Artykuł aktualizowany.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Dodaj nasz portal PolskiObserwator.de do ulubionych źródeł w Google, aby na bieżąco śledzić najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku.
