w

Listy w trumnach i pogrzeby online, czyli jak pandemia zmienia zwyczaje

Na zdjęciu sala przy kościele w San Zeno (Włochy), gdzie kilka dni temu uczczono pamięć 11 mieszkańców miasta, którzy zmarli na początku pandemii, w samotności. Na ich pogrzebie mógł być obecny tylko ksiądz i jedna osoba z rodziny.

Utrata kogoś bliskiego to jedna z najtrudniejszych chwil w życiu. Brak możliwości spędzenia ostatnich chwil razem, tak samo jak uczestniczenia w uroczystościach pogrzebowych sprawia jeszcze więcej bólu. Jak pożegnać się z bliskimi w czasie koronawirusa?

Odchodząc w samotności

Pandemia koronawirusa spowodowała uniemożliwienie odwiedzin na oddziałach szpitalnych i w hospicjach. Chorzy odchodzą w samotności, często nie widząc najbliższych już dłuższy czas. Potrzeba bliskości w tych trudnych momentach jest jednak na tyle wielka, że rodziny znalazły alternatywne formy kontaktu. 

Jedną z możliwości jest poproszenie pielęgniarek lub zespołu pracującego w szpitalu/hospicjum o położenie telefonu komórkowego obok chorego. W ten sposób możemy pożegnać się werbalnie – rozmowa pozwoli na przekazanie ważnych dla nas słów, ale zapewni również komfort odchodzącej osobie. Choć nie jest to kontakt fizyczny, to sam głos kogoś bliskiego uczyni te chwile łatwiejszymi. Czytaj dalej poniżej

Niemcy: Nowa forma pochówku na tzw. Leśnym Cmentarzu (niem. FriedWald) coraz bardziej popularna>>>

Niektóre rodziny decydują się na pisanie listów. Są one przekazywane do szpitali i jeżeli to możliwe, umieszczane pod poduszkami bliskich. W innych przypadkach listy wkładane są do trumien lub urn, gdzie pozostają ze zmarłym już na zawsze. Podobnie jest z przedmiotami o szczególnym dla chorych znaczeniu. Niektórzy decydują się na przekazywanie fotografii lub elementów biżuterii. 

Pogrzeby online

Obostrzenia wpłynęły również na organizację pogrzebów. Rodziny często stają przed trudnym wyborem – kogo przede wszystkim należy zaprosić. Na pomoc przyszła technologia, pozwalająca na prowadzenie transmisji live lub nagrywanie wideo z uroczystości dla nieobecnych. Jeszcze rok temu ciężko byłoby wyobrazić sobie tak abstrakcyjną sytuację, ale pandemia zmusiła nas do niekonwencjonalnych rozwiązań. 

Codziennie w koronawirusowych raportach podawana jest liczba zgonów. Czasami mniejsza, czasami większa. Pamiętajmy jednak, że to nie tylko cyfry. To przede wszystkim ludzie, którzy przegrali walkę z wirusem. A razem z nimi pogrążone w żałobie rodziny, którym odebrana została możliwość na godne pożegnanie bliskiej osoby. 

PolskiObserwator.de

Niemcy: Wszyscy przylatujący do kraju będą musieli przedstawić negatywny wynik testu

Unijne paszporty szczepionkowe: Parlament przyśpieszył procedurę ich zatwierdzenia