Przejdź do treści

Nastolatka miała dokonać aborcji we własnym domu, po wszystkim „podpalić dowody”. Facebook przekazał dane policji

12/08/2022 19:00

Wiadomości ze świata – Nastolatka miała dokonać aborcji w domu W amerykańskim stanie Nebraska nastolatka wraz ze swoją matką zostały oskarżone o rzekomą aborcję. Kluczowe w sprawie były wiadomości z Facebooka przekazane policji przez Metę.

Zdjęcie ilustracyjne

Nastolatka miała dokonać aborcji w domu

Śledztwo w sprawie rozpoczęło się już w kwietniu, po tym jak inna kobieta, rzekoma przyjaciółka nastolatki, powiedziała policji, że widziała, jak 17-latka zażyła pierwszą pigułkę – wynika z oświadczenia detektywa Bena McBride’a z policji w Norfolk, o którym poinformowała hiszpańska agencja informacyjna EFE.

>>> Sąd Najwyższy USA uchylił obowiązujące od prawie 50 lat prawo do aborcji w całym kraju

Na początku czerwca nastolatka wraz ze swoją matką zostały oskarżone o dokonanie przestępstwa – usunięcie, ukrycie lub porzucenie ciała oraz dwa wykroczenia: zatajenie śmierci i fałszywe zgłoszenie. Śledczy zażądali wtedy wszystkich danych z Facebooka matki nastolatki od 15 kwietnia: zdjęć, nagrań audio i wideo, prywatnych wiadomości i innych informacji o koncie. Chcieli wiedzieć, czy popełniła inne przestępstwa.

Według prokuratora prowadzącego sprawę, matka zdobyła dla córki tabletki aborcyjne, a następnie pomogła jej w zakopaniu płodu. McBride napisał w swoim raporcie z dochodzenia: „C. Burgess mówi o tym, jak nie może się doczekać, aby wydobyć 'rzecz’ z jej ciała i potwierdza z matką, J. Burgess, że po wszystkim spalą dowody.” Policja twierdzi, że po ekshumacji ciała płodu pojawiły się „urazy termiczne”. Co wskazuje, że mogło dojść do poparzenia płodu po przerwaniu ciąży – wynika z dokumentów sądowych.

Przekazanie danych przez Facebooka policji wywołało oburzenie opinii publicznej. Sprawa ta pokazuje, jakie w przyszłości mogą być podejmowane działania przeciwko osobom dokonującym aborcji po tym, jak w czerwcu Sąd Najwyższy obalił prawo aborcyjne w USA. Do zarzutu nielegalnej aborcji dołączyły zarzuty karne dotyczące m.in. usunięcia, ukrycia lub pozostawienia ciała oraz zatajenia śmierci – podał „Forbes”. Siedemnastolatka została na potrzeby tego procesu oskarżona jako osoba dorosła.

Facebook zarabia na kampaniach antyaborcyjnych i dzieli się wrażliwymi danymi z aktywistami

Od pewnego czasu wiele osób wzywa gigantów technologicznych, takich jak Facebook i Google, do ochrony praw aborcyjnych w sieci. Miesiąc przed oskarżeniem Celeste, CEO Mety Mark Zuckerberg powiedział, że firma szuka lepszego szyfrowania danych, donosi CyberScoop. Jak podaje The Verge, w maju zastępca szefa działu zasobów ludzkich zabronił pracownikom dyskutowania na temat aborcji.

Niedługo potem Meta ogłosiła, że będzie zwracać koszty swoim pracownikom, jeśli będą musieli opuścić swój rodzimy stan, aby dokonać aborcji. Tymczasem Instagram i Facebook podobno systematycznie usuwają posty, w których wspomina się o możliwościach aborcji, donosi npr.

Badania Media Matters ujawniły, że Facebook zarabia na reklamach antyaborcyjnych, które zawierają niebezpieczne dezinformacje. Ponadto firma zbiera dane o użytkownikach, gdy ci odwiedzają strony internetowe oferujące aborcję. Dane te rzekomo miały być również przekazywane działaczom antyaborcyjnym – ustalił Markup.

Czytaj także: Niemiecka policja kryminalna bada przyczyny wypadku kolejki górskiej w bawarskim Legolandzie

Źródło: Tag24.de, PolskiObserwator