
WHO ostrzega przed kolejną pandemią. Świat jest dziś lepiej przygotowany na wybuch pandemii niż przed pojawieniem się COVID-19, ale to nie oznacza, że jesteśmy bezpieczni. Szef Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Adhanom Ghebreyesus ostrzega, że kolejny globalny kryzys zdrowotny jest tylko kwestią czasu. Podczas wystąpienia na forum ONZ wskazał, co wciąż utrudnia skuteczną reakcję na niebezpieczne patogeny. Problem dotyczy nie tylko naukowców i systemów ochrony zdrowia, lecz także współpracy między państwami.

WHO ostrzega przed kolejną pandemią
24 września 2026 roku, podczas spotkania wysokiego szczebla Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus ponownie zwrócił uwagę na zagrożenie związane z przyszłymi pandemiami. – To tylko kwestia czasu, zanim pojawi się kolejna pandemia – podkreślił szef organizacji.
Jak zaznaczył, mimo postępów dokonanych po kryzysie związanym z COVID-19 świat nadal nie jest wystarczająco przygotowany na kolejne zagrożenie. Konieczne są dalsze inwestycje, sprawniejsze mechanizmy reagowania oraz skuteczniejsza współpraca międzynarodowa.
Eksperci od lat podkreślają, że przygotowania nie mogą ograniczać się do działań podejmowanych dopiero wtedy, gdy niebezpieczny patogen zaczyna szybko rozprzestrzeniać się między ludźmi. Kluczowe znaczenie ma wcześniejsze wykrywanie zagrożeń oraz możliwość szybkiego uruchomienia badań i produkcji niezbędnych środków medycznych.
Po COVID-19 świat zrobił krok naprzód. To jednak nie wystarczy
W ostatnich latach WHO uruchomiła dziesięć inicjatyw obejmujących pięć kluczowych obszarów związanych z bezpieczeństwem zdrowotnym. Wśród nich znalazły się Fundusz Pandemiczny, centrum WHO zajmujące się analizą pandemii i epidemii w Berlinie, program COVAX, inicjatywa transferu technologii mRNA w Republice Południowej Afryki oraz globalny korpus ds. sytuacji kryzysowych w ochronie zdrowia. Działania te mają pomóc państwom szybciej wykrywać zagrożenia, rozwijać możliwości produkcji szczepionek i leków oraz lepiej koordynować odpowiedź na epidemie.
Kolejnym krokiem było przyjęcie zmian w Międzynarodowych Przepisach Zdrowotnych, które weszły w życie we wrześniu 2025 roku. W maju 2025 roku państwa członkowskie WHO przyjęły również międzynarodowe porozumienie pandemiczne. Tedros określił ten dokument jako historyczny krok i dowód na to, że współpraca wielostronna nadal może przynosić rezultaty.
Największa luka w przygotowaniach do pandemii
Mimo podjętych działań wciąż pozostaje kwestia, która może mieć zasadnicze znaczenie podczas kolejnego globalnego kryzysu. Chodzi o system dostępu do patogenów i podziału korzyści, określany skrótem PABS. Mechanizm ten ma regulować szybkie przekazywanie między państwami próbek niebezpiecznych patogenów oraz informacji o ich materiale genetycznym. Dzięki temu naukowcy i firmy farmaceutyczne mogliby wcześniej rozpocząć prace nad szczepionkami, lekami i testami diagnostycznymi. Nie chodzi jednak wyłącznie o tempo badań. Równie istotne jest to, kto ostatecznie skorzysta z ich rezultatów.
Podczas pandemii COVID-19 dostęp do szczepionek i innych środków medycznych był nierówny. Bogatsze państwa miały większe możliwości zakupu preparatów, podczas gdy wiele biedniejszych krajów musiało dłużej czekać na dostawy. System PABS ma ograniczyć ryzyko powtórzenia takiej sytuacji.
Szczepionki i leki nie tylko dla najbogatszych państw
Zgodnie z założeniami mechanizmu PABS firmy i producenci uczestniczący w systemie mieliby przestrzegać określonych zasad solidarności. Obejmowałyby one między innymi udostępnianie części produktów medycznych bezpłatnie lub po obniżonych cenach krajom rozwijającym się i regionom o ograniczonych możliwościach produkcyjnych – podaje Merkur.
Takie rozwiązanie ma połączyć interesy naukowców, producentów i państw, z których pochodzą próbki patogenów. W zamian za dostęp do materiałów niezbędnych do badań system ma zapewniać bardziej sprawiedliwy podział korzyści wynikających z opracowania nowych metod leczenia i profilaktyki. Negocjacje dotyczące szczegółowych zasad PABS nadal jednak trwają.
Według szefa WHO bez uzgodnienia tego mechanizmu nie będzie można rozpocząć procesu ratyfikacji porozumienia pandemicznego. Oznacza to, że dokument nie będzie mógł wejść w życie jako wiążąca regulacja prawa międzynarodowego. Tedros ostrzegł, że dalsze opóźnienia mogą mieć poważne konsekwencje dla wszystkich państw, gdy pojawi się następna pandemia.
Ponad 20 milionów dodatkowych zgonów i biliony dolarów strat
Skala poprzedniego kryzysu pokazuje, dlaczego przygotowania na przyszłość pozostają tak istotne. Jak przypomniał dyrektor generalny WHO, pandemia COVID-19 była najpoważniejszym globalnym kryzysem zdrowotnym minionego stulecia. Według przytoczonych przez niego szacunków spowodowała ponad 20 milionów dodatkowych zgonów, a straty światowej gospodarki przekroczyły 10 bilionów dolarów.
Szef WHO zaznaczył jednocześnie, że obecna sytuacja jest lepsza niż na początku pandemii COVID-19. To efekt między innymi rozwoju narzędzi naukowych, nowych inicjatyw oraz wzmocnienia międzynarodowej współpracy. Nie oznacza to jednak, że świat może uznać przygotowania za zakończone. Przeczytaj także: Podejrzenie dżumy: Nie żyje 28-latka, pojawiły się doniesienia o drugim przypadku. WHO żąda wyjaśnień
„Nie można powiedzieć, że świat jest wystarczająco przygotowany”
Tedros Adhanom Ghebreyesus podkreślił, że zagrożenia zdrowotne stale się zmieniają, dlatego systemy reagowania również muszą być rozwijane. – Nigdy nie można powiedzieć, że świat jest wystarczająco przygotowany. Zagrożenie ewoluuje i my również musimy się rozwijać – zaznaczył. Dla państw oznacza to konieczność dalszego wzmacniania systemów ochrony zdrowia, rozwijania badań naukowych oraz zapewnienia sprawiedliwego dostępu do szczepionek i terapii.
Druga kadencja Tedrosa na stanowisku dyrektora generalnego WHO kończy się w 2027 roku. Jednym z najważniejszych wyzwań pozostaje doprowadzenie do porozumienia w sprawie zasad wymiany patogenów i podziału korzyści.
