
Trump grozi Niemcom. W Stanach Zjednoczonych rosną obawy o ceny paliw, a administracja Donalda Trumpa szuka sposobu na zwiększenie podaży diesla na rynku. W centrum tej presji znalazła się Europa, a szczególnie Niemcy i Francja, które dysponują znaczną częścią europejskich rezerw. Według doniesień amerykańska administracja postawiła Europejczykom konkretne oczekiwania. W tle pojawia się również groźba ograniczenia eksportu diesla z USA.

Trump grozi Niemcom
Donald Trump chce, aby europejskie państwa uwolniły część swoich zapasów oleju napędowego. Według doniesień medialnych przedstawiciele jego administracji rozmawiają na ten temat z władzami europejskimi, a szczególna presja ma być wywierana na Niemcy i Francję.
Oba kraje posiadają razem około 35 proc. europejskich rezerw diesla. Niemcy dysponują według danych Eurostatu około 5,6 mln ton paliwa zgromadzonego w rezerwach. Francja ma jeszcze większe zapasy – około 8,2 mln ton. W całej Unii Europejskiej rezerwy diesla sięgają około 39 mln ton.
Waszyngton ma żądać 120 mln baryłek
Według informacji opisywanych przez niemieckie media administracja USA ma oczekiwać od Unii Europejskiej uwolnienia około 120 mln baryłek strategicznych rezerw. To ogromna ilość. Łączne europejskie zapasy diesla odpowiadają mniej więcej 285 mln baryłek. Oznaczałoby to więc wypuszczenie na rynek nieco mniej niż połowy zgromadzonych rezerw.
Sprawa budzi szczególne zainteresowanie, ponieważ zapasy paliw są przeznaczone przede wszystkim na sytuacje kryzysowe. Ich wykorzystanie na dużą skalę może więc mieć znaczenie nie tylko dla bieżących cen na stacjach, lecz także dla bezpieczeństwa energetycznego Europy.
Trump rozważa ograniczenie eksportu diesla z USA
Jednocześnie Donald Trump publicznie mówił o możliwości wprowadzenia 90-dniowego zakazu eksportu diesla ze Stanów Zjednoczonych. Celem miałoby być zwiększenie ilości paliwa dostępnego na amerykańskim rynku i obniżenie cen dla kierowców w USA. Według „Financial Times” część wpływowych Republikanów w Białym Domu opowiada się za takim rozwiązaniem. Przeciwko ograniczeniu eksportu mają natomiast ostrzegać przedstawiciele branży naftowej. Amerykańska administracja nadal rozważa ten scenariusz. Sekretarz energii Chris Wright przekonywał jednocześnie, że ceny diesla w USA powinny w kolejnych tygodniach zacząć spadać.
„Usłyszycie od naszych europejskich przyjaciół”
W środę Wright mówił, że wkrótce mogą pojawić się informacje o zwiększeniu podaży diesla z europejskich zapasów. Według relacji CNBC amerykański sekretarz energii zapowiedział, że w najbliższych tygodniach Europejczycy mają ogłosić działania prowadzące do uwolnienia dodatkowych ilości paliwa.
Według niemieckiego „Spiegla” za tymi deklaracjami stoi jednak znacznie bardziej stanowcza presja. Amerykanie mieli dać europejskim partnerom do zrozumienia, że w przypadku braku uwolnienia rezerw mogą ograniczyć eksport diesla z USA. Bruksela ma z dużą ostrożnością podchodzić do tych żądań i prowadzić rozmowy z administracją Trumpa na wysokim szczeblu.
Niemcy już wcześniej uwalniały swoje rezerwy
To nie jest pierwszy raz w tym roku, kiedy europejskie zapasy paliw są wykorzystywane w odpowiedzi na kryzys na rynku energii. W marcu Międzynarodowa Agencja Energetyczna zdecydowała o skoordynowanym uwolnieniu 400 mln baryłek rezerw ropy. W działania zaangażowały się również Niemcy i inne państwa europejskie. Według informacji podawanych na początku czerwca przez niemieckie media część zapasów uwolnionych przez Niemcy w ramach tamtej operacji była już wówczas wykorzystana. Przeczytaj także: Trump pilnie wraca do Białego Domu i ostrzega obywateli: „Sytuacja może szybko eskalować”
W tle amerykańskie wybory
Presja na zwiększenie podaży paliwa pojawia się w szczególnym momencie dla Stanów Zjednoczonych. W listopadzie 2026 roku odbędą się wybory do Kongresu, czyli tzw. midterms. Wysokie ceny paliw mają bezpośrednie znaczenie dla amerykańskich gospodarstw domowych i gospodarki. Każdy spadek cen na stacjach może więc mieć znaczenie polityczne przed wyborami.
Jednocześnie ewentualne uwolnienie europejskich rezerw oznaczałoby, że część paliwa zgromadzonego z myślą o bezpieczeństwie energetycznym Europy zostałaby skierowana na rynek w odpowiedzi na sytuację, z którą mierzą się Stany Zjednoczone. Na razie nie ma jednak ostatecznej decyzji dotyczącej amerykańskiego zakazu eksportu diesla ani potwierdzenia, że europejskie państwa zgodzą się na uwolnienie żądanych przez Waszyngton ilości.
