Cichy złodziej kości – jak zapobiegać osteoporozie

Jeśli myślisz, że osteoporoza to choroba starszych pań, to jesteś w błędzie. Niedobór wapnia i ubytek tkanki kostnej mogą zagrażać każdemu. Gorzko doświadczyła tego m.in. aktorka Gwyneth Paltrow.

Fot. Pixabay.com

Hollywoodzka gwiazda takich filmów, jak Siedem, Zakochany Szekspir czy Utalentowany Pan Ripley złamała nogę w wieku 37 lat. Okazało się, że z powodu niedoboru nabiału w diecie Paltrow zaatakowała osteopenia.

Natomiast Nicole Kidman podczas zdjęć do filmu Moulin Rouge doznała złamania dwóch żeber. Uznała, że to efekt przepracowania i braku odpowiedniej diety, zdecydowała jednak, że niezbędna jest wizyta u lekarza. Media spekulowały, że może borykać się z osteopenią.

– Warto dodać, że jej BMI było wtedy mocno zaniżone, tymczasem niedobory pokarmowe, które są częste w wieku młodzieńczym, często skutkują niebezpieczną osteopenią. Osoby, które stosują drastyczne diety, chorują na choroby zaburzające wchłanianie, w tym anoreksję czy bulimię, przyjmują przewlekle glikokortykosteroidy – mają większe szanse na zachorowanie na osteoporozę – mówi dr n. med. Maria Rell-Bakalarska, specjalista reumatolog, dyrektor naukowy Interdyscyplinarnej Akademii Medycyny Praktycznej (IAMP).

Na osteoporozę, która jest efektem zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa (ZZSK) cierpi piosenkarz Daniel Coulter. Natomiast modelka Mercedes Yvette zachorowała na toczeń rumieniowaty układowy, a w jej wyniku na osteoporozę posteroidową, będąca konsekwencją stosowanych leków. Podobne zagrożenie występuje u osób chorujących na choroby pulmonologiczne, astmę lub niektóre choroby neurologiczne leczone sterydami.

Jak widać, ta choroba może dotknąć każdego i w każdym wieku. Warto wiedzieć, że już po 30. roku życia utrata masy kostnej może postępować szybciej niż proces jej tworzenia. Jeśli do tego dochodzą niedobory żywieniowe lub konieczne, lecz toksyczne leczenie – robi się naprawde niebezpiecznie. Zagrożone są zwłaszcza kobiety, które chorują częściej niż mężczyźni.

O kości dbaj przez całe życie!

Ryzyko osteoporozy oraz jej wczesnej fazy – czyli osteopenii – zwiększa przede wszystkim niewystarczająca ilość wapnia w diecie.

– Organizmowi musimy dostarczyć odpowiednią ilość wapnia – należy o tym pamiętać układając codzienną dietę. Regularne spożywanie produktów z dużą zawartością wapnia oraz witaminy D pomoże nam uniknąć problemów z osteoporozą w przyszłości – radzi reumatolog.

Wapń znajduje się w wielu popularnych artykułach spożywczych, m.in. w mleku, jogurtach, jajkach, orzechach czy serach. Warto wiedzieć, że z wiekiem zapotrzebowanie organizmu na wapń rośnie, z czego mało kto zdaje sobie sprawę – okazuje się, że aż trzy czwarte dorosłych Polaków ma niedobory wapnia. Podstawą profilaktyki powinno być więc regularne uzupełnianie poziomu wapnia, przy odpowiedniej podaży witaminy D.

Rekomendowana przez specjalistów dzienna dawka spożycia wapnia wynosi 1000 mg. Jednakże osoby powyżej 50 roku życia, kobiety w ciąży, karmiące piersią i będące w okresie menopauzy powinny zwiększyć dawkę do około 1300 mg na dobę.

Jednak sama dieta to nie wszystko – by zminimalizować ryzyko wystąpienia choroby, istotny jest także styl życia, jaki prowadzimy. Regularna aktywność fizyczna może nam pomóc, natomiast palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, otyłość, siedzący tryb życia czy niedożywienie są w stanie nam zaszkodzić, znacząco zwiększając ryzyko wystąpienia osteoporozy.

Najważniejsze czynniki ryzyka:

  • niedobór wapnia oraz witaminy D w diecie,
  • wczesna menopauza (przed 40 rż),
  • wystąpienie złamania biodra u jednego z rodziców,
  • brak aktywności fizycznej,
  • palenie tytoniu,
  • nadmierne spożycie alkoholu.

Na osteoporozę narażona jest co czwarta kobieta powyżej 60 r.ż. i co druga, która ukończyła 70 lat.

Szczególnie trudnym dla organizmu okresem jest ciąża i laktacja. Jednak zaledwie 6 proc. kobiet ciężarnych przyjmuje zalecaną ilość wapnia, co może zwiększać ryzyko osteoporozy oraz jej wczesnej fazy – osteopenii. Oczywiście, ubytek kości i jego konsekwencje mogą być niebezpieczne również dla mężczyzn. Warto wiedzieć, że według badań, najmłodszy mężczyzna z wynikiem badania sugerującym osteoporozę miał 37 lat.

Podstępna choroba, która długo nie daje objawów

To, co najgorsze w osteoporozie, to jej podstępny charakter – zanik tkanki kostnej nie boli, postępuje bezobjawowo, stopniowo osłabiając kości, aż dochodzi do złamania.

Badaniem, które daje diagnozę, jest densytometria badająca gęstość kości za pomocą aparatu rentgenowskiego. To bezpieczne badanie, które nie wymaga żadnego przygotowania.

– Ważne jednak, by zrobić je w dwóch lokalizacjach: kręgosłup w odcinku lędźwiowym i biodro – ostrzega specjalistka.

Nie dajmy się zwieść pozorom:

Nie wystarczy robić raz na jakiś czas badania poziomu wapnia we krwi – kiedy organizm odczuwa jego niedobór, natychmiast pobiera go z kości – a więc wynik pozytywny poziomu wapnia nie świadczy o tym, że nie ma problemu.

Wynik badania podaje się, używając wskaźnika T (T-score), który dla osteoporozy wynosi ponad 2,5 odchylenia standardowego. Wynik między 1 a 2,5 odchylenia standardowego świadczą o osteopenii, natomiast poniżej 1 to wynik świadczący o normalnej gęstości kości.

– W pewnych sytuacjach osteoporozę można także rozpoznać bez wykonania badania densytometrycznego. Wystarczy porównać obecną wysokość ciała do tej w wieku młodzieńczym – jeśli odnotujemy obniżenie o 4 cm lub więcej co jest skutkiem zgniatania uszkodzonych kręgów – jest niemal pewne, że pacjent ma osteoporozę – wyjaśnia specjalistka.

Choć bezpośrednią przyczyną 90 proc. złamań pozakręgowych jest upadek, to jednak aż 75 proc. złamań kręgosłupa wcale nie jest związana z upadkiem – może się zdarzyć nawet na skutek silnego kichnięcia czy podczas jazdy samochodem, który podskoczy na wyboju. Co ciekawe, 60 proc. złamań kręgosłupa nie boli.

Gdzie najczęściej zlokalizowane są złamania osteoporotyczne:

  • nasada kości promieniowej (80 proc.)
  • bliższy koniec kości ramiennej (75 proc.)
  • bliższy koniec kości udowej (70 proc.)
  • kręgosłup (58 proc.)

Często mamy do czynienia z  tzw. kaskadą złamań: pierwsze złamanie prowadzi do wzrostu ryzyka wystąpienia kolejnego złamania. Uważa się, że uszkodzenie kości nadgarstka pięciokrotnie zwiększa ryzyko złamań w obrębie kręgosłupa, a to z kolei znów dwukrotnie zwiększa ryzyko złamania kości biodrowej. Złamanie kości szyjki udowej jest już właściwie rozpoznaniem osteoporozy. Niestety, jest ono bardzo niebezpieczne. W ciągu roku po złamaniu szyjki kości udowej umiera 20 proc. kobiet  i 30 proc. mężczyzn.

Monika Wysocka dla zdrowie.pap.pl