Przejdź do treści

Zełenski atakuje: „Putin wkrótce umrze i wszystko się skończy”

27/03/2025 08:08 - AKTUALIZACJA 31/03/2025 18:24
Zełenski atakuje: „Putin wkrótce umrze i wszystko się skończy”

Wkrótce umrze, to niezaprzeczalny fakt” – powiedział Zeleński z chirurgiczną chłodną precyzją. Nie chodzi tylko o biologiczną prognozę, lecz o historyczną interpretację: wojna zakończy się wraz z końcem Władimira Putina, żywego symbolu rosyjskiej agresji i przeszkody dla wszelkiego porozumienia negocjacyjnego, które uszanowałoby integralność terytorialną Ukrainy.

Zełenski atakuje: „Putin wkrótce umrze i wszystko się skończy”

Zełenski atakuje: „Putin wkrótce umrze i wszystko się skończy”

W obliczu przedłużającej się wojny z Rosją, prezydent Wołodymyr Zełenski wyznacza twardą, bezkompromisową linię polityczną. W najnowszych wypowiedziach jasno deklaruje, że pokój nie będzie możliwy, dopóki Władimir Putin pozostaje u władzy. Dla Zełenskiego Rosja pod rządami Putina to nie tylko agresor militarny, lecz uosobienie imperialnej ideologii, która neguje istnienie suwerennej Ukrainy. W jego oczach zakończenie wojny nie przyjdzie przez ustępstwa czy dyplomatyczne półśrodki, lecz przez siłę – militarną, polityczną i gospodarczą. To nie tylko głos prezydenta w czasie wojny – to deklaracja doktryny, która ma wyznaczyć kierunek dla całego nowego ładu europejskiego.
Przeczytaj także: Ile zarabia Wołodymyr Zełenski? Ujawniono dochody prezydenta Ukrainy

W wizji Zełenskiego nie może być pokoju, dopóki Putin żyje. Prezydent Rosji nie jest jedynie inicjatorem wojny – jest uosobieniem imperialnej wizji, która negue samo istnienie suwerennej Ukrainy. W tym sensie jego śmierć oznaczałaby wyzerowanie pewnego paradygmatu, a nie tylko koniec wroga.
Przekaz polityczny jest radykalny: nie będzie miejsca na kompromisy, ani na faktyczne uznanie okupacji wojskowych. Zełenski nie pozostawia żadnych luk. Przeciwnie – zamyka wszelkie możliwości i uszczelnia zasadę suwerenności terytorialnej jako nienaruszalny fundament nowego porządku europejskiego.

„Ziemie okupowane należą do nas”

Prezydent stanowczo powtórzył, że Kijów nigdy nie zaakceptuje utraty żadnego terytorium, ani w Donbasie, ani na Krymie. „Te ziemie są nasze” – powiedział, podkreślając, że Ukraina będzie walczyć aż do przywrócenia granic uznanych na arenie międzynarodowej. Przekaz jest jasny: żadnego pokoju kosztem amputacji terytorialnych.

Zełenski przyznał też, że odzyskiwanie ziem może być powolne, ale potwierdził wolę pełnego przywrócenia terytorium wszelkimi środkami, zaczynając od dyplomacji. Ale – jak zaznaczył – dyplomacja nie może być rozbrojona.

„Rosja rozumie tylko język siły”

Dyplomacja musi być silna” – wyjaśnił. Dla Zełenskiego, Rosja rozumie tylko język siły. Dotyczy to zarówno frontu militarnego, gdzie Ukraina nadal domaga się broni od Zachodu, jak i frontu ekonomicznego, gdzie międzynarodowe sankcje pozostają kluczowym narzędziem.

Nie tylko muszą być utrzymane, ale – jak podkreślił – powinny zostać zaostrzone. Pomysł, że można nakłonić Moskwę do negocjacji poprzez gesty otwartości, Zełenski uważa za niebezpieczną iluzję. Według niego Kreml odczytuje każdy sygnał dialogu jako oznakę słabości.