Przejdź do treści

Niemcy wypłacą pracownikom nawet 400 euro więcej miesięcznie. Wielu nie wie, że mają do tego prawo

31/10/2026 18:00
400 euro więcej miesięcznie w Niemczech

Nawet kilkaset euro miesięcznie może trafiać do kieszeni pracowników w Niemczech, a mimo to wiele osób nie zdaje sobie sprawy z przysługujących im praw. Wszystko zależy od tego, dokąd i w jaki sposób dojeżdżają do pracy. Ważny wyrok europejskiego Trybunału Sprawiedliwości może mieć duże znaczenie dla tysięcy zatrudnionych. Co więcej, od stycznia 2027 roku potencjalne kwoty będą jeszcze wyższe. Jest jednak jeden warunek, o którym trzeba pamiętać.

400 euro więcej miesięcznie w Niemczech

Wyrok TSUE zmienia zasady. Te dojazdy mogą być uznane za czas pracy

Podstawą nowych możliwości jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 9 października 2025 roku. Sędziowie rozpatrywali sprawę pracowników hiszpańskiej firmy zajmującej się ochroną środowiska. Zatrudnione osoby musiały każdego ranka stawiać się w wyznaczonym miejscu o określonej godzinie, a następnie wspólnie jechały samochodem służbowym do różnych miejsc wykonywania obowiązków.

Problem polegał na tym, że pracodawca wypłacał wynagrodzenie za przejazd w jedną stronę, ale nie uwzględniał czasu powrotu. Trybunał uznał jednak, że zarówno droga do miejsca wykonywania zadań, jak i powrót powinny być traktowane jako czas pracy.

Dlaczego? Pracownicy nie mogli swobodnie dysponować swoim czasem, ponieważ podróż odbywała się na polecenie pracodawcy i była związana z wykonywaniem obowiązków zawodowych. Nie miało przy tym znaczenia, czy dana osoba prowadziła samochód, czy podróżowała jako pasażer.
Przeczytaj także: Niemcy: Praca za płacę minimalną czy życie z zasiłków? Nowe wyliczenia zaskakują

Choć sprawa dotyczyła Hiszpanii, interpretacja unijnych przepisów ma znaczenie również dla pracowników w Niemczech. W praktyce oznacza to, że określone przejazdy służbowe należy uwzględniać przy obliczaniu dobowego czasu pracy. Ma to także wpływ na obowiązkowy odpoczynek. W Niemczech pracownikowi przysługuje zasadniczo 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku między kolejnymi dniami pracy. W przypadku takich przejazdów okres ten rozpoczyna się dopiero po zakończeniu drogi powrotnej.

Kto może otrzymać dodatkowe 400 euro miesięcznie w Niemczech?

Z nowych zasad mogą skorzystać przede wszystkim osoby, które nie rozpoczynają pracy codziennie w tym samym miejscu, lecz są kierowane przez pracodawcę do różnych lokalizacji. Dotyczy to między innymi pracowników budowlanych, rzemieślników, ekip zajmujących się sprzątaniem budynków, ogrodników oraz osób zatrudnionych w opiece ambulatoryjnej.

Ważne jest to, że pracownicy często muszą najpierw stawić się w bazie firmy lub na wyznaczonym punkcie zbiórki. Dopiero stamtąd jadą samochodem służbowym na budowę, do klienta lub w inne miejsce wykonywania obowiązków.

Podobna sytuacja może dotyczyć pracowników terenowych. Niemiecki Federalny Sąd Pracy (BAG) już w 2020 roku rozstrzygał sprawę technika serwisowego, który nie miał stałego miejsca pracy i dojeżdżał bezpośrednio z domu do pierwszego klienta, a następnie wracał od ostatniego. Takie przejazdy również mogą być uznawane za czas pracy, podaje ruhr24.de.

Nie każdy dojazd do pracy oznacza dodatkowe pieniądze

Warto podkreślić, że nowe zasady nie obejmują wszystkich zatrudnionych. Zwykła podróż z domu do stałego miejsca pracy, na przykład biura, sklepu czy zakładu produkcyjnego, nadal jest traktowana jako prywatny dojazd. Nawet jeśli pracownik codziennie pokonuje długą trasę, nie oznacza to automatycznie prawa do dodatkowego wynagrodzenia.

Istotne jest również rozróżnienie między czasem pracy a prawem do wynagrodzenia. Sam fakt uznania przejazdu za czas pracy nie oznacza jeszcze, że pracodawca musi zapłacić za każdą dodatkową minutę według standardowej stawki.

Niemieckie prawo dopuszcza bowiem możliwość ustalenia niższego wynagrodzenia za czas przejazdu, a w określonych sytuacjach nawet wyłączenia go z wynagrodzenia. Istnieje jednak istotne ograniczenie: po zsumowaniu wszystkich godzin pracy wynagrodzenie nie może spaść poniżej obowiązującej płacy minimalnej w Niemczech.

Płaca minimalna w Niemczech wzrośnie. Od 2027 roku można zyskać jeszcze więcej

Od stycznia 2026 roku niemiecka płaca minimalna wynosi 13,90 euro za godzinę. Natomiast od 1 stycznia 2027 roku wzrośnie do 14,60 euro. To właśnie podwyżka sprawia, że w niektórych przypadkach kwota należna pracownikom za nieuwzględnione wcześniej przejazdy może być jeszcze wyższa.

Jak pokazuje przykład obliczony dla 22 dni roboczych, różnica może przekroczyć 400 euro miesięcznie.

2026od stycznia 2027
Płaca minimalna za godzinę13,90 euro14,60 euro
Nieopłacony czas przejazdów29 godz. 20 min29 godz. 20 min
Dotychczasowe wynagrodzenie2293,50 euro2409,00 euro
Wynagrodzenie z uwzględnieniem przejazdów2701,23 euro2837,27 euro

Przykład dotyczy pracownika, który otrzymuje wynagrodzenie za 7,5 godziny dziennie, ale dodatkowo każdego dnia spędza po 40 minut w drodze do miejsca wykonywania obowiązków i z powrotem. Przejazdy między bazą firmy a zmieniającymi się miejscami pracy nie są dotychczas uwzględniane w jego wynagrodzeniu.

Warto pamiętać, że przedstawione kwoty są przykładowe. Rzeczywista wysokość ewentualnego wyrównania zależy między innymi od umowy, liczby przepracowanych dni, czasu przejazdów oraz wysokości otrzymywanego wynagrodzenia. Osoby zarabiające znacznie powyżej płacy minimalnej mogą nie mieć prawa do dodatkowej wypłaty, jeśli ich całkowite wynagrodzenie nadal spełnia ustawowe wymagania.

Jak odzyskać pieniądze od pracodawcy? Ważny termin mija pod koniec 2026 roku

Osoby, które podejrzewają, że ich przejazdy służbowe nie są prawidłowo rozliczane, powinny przede wszystkim sprawdzić swoją umowę o pracę oraz dotychczasowe paski wynagrodzeń. Istotne znaczenie mają również ewentualne układy zbiorowe, które mogą określać szczegółowe zasady rozliczania czasu podróży.

Kolejnym krokiem jest dokładne udokumentowanie przejazdów. Warto zapisywać godziny rozpoczęcia i zakończenia podróży, miejsce zbiórki oraz lokalizację, do której pracownik został skierowany. Pomocne mogą być również grafiki, wiadomości od przełożonych i polecenia służbowe.

Jeżeli okaże się, że pracodawca nie uwzględnia należnego wynagrodzenia, pracownik może wystąpić o skorygowanie rozliczeń i wypłatę zaległych pieniędzy. Najlepiej zrobić to na piśmie, wskazując okres, którego dotyczy roszczenie, liczbę dodatkowych godzin oraz wyliczoną kwotę. Jeśli firma odmówi zapłaty, pozostaje możliwość skierowania sprawy do sądu pracy. W pierwszej instancji w Niemczech pracownik nie musi korzystać z pomocy adwokata.

Szczególnie ważne jest jednak, aby nie odkładać tego na później. W wielu umowach o pracę i układach zbiorowych znajdują się tak zwane klauzule wykluczające roszczenia (Ausschlussfristen). Mogą one przewidywać, że pracownik musi zgłosić swoje roszczenie w ciągu trzech lub sześciu miesięcy. Po upływie tego terminu odzyskanie pieniędzy może być znacznie trudniejsze, a czasem niemożliwe.

Niezależnie od tego obowiązują również ogólne terminy przedawnienia. W przypadku roszczeń za 2023 rok trzyletni termin przedawnienia może upłynąć 31 grudnia 2026 roku. Samo wysłanie pisma do pracodawcy nie przerywa biegu przedawnienia. W określonych sytuacjach konieczne może być podjęcie dalszych kroków prawnych, na przykład wniesienie pozwu lub złożenie wniosku o sądowy nakaz zapłaty.

Dlatego osoby, które regularnie podróżują służbowo do zmieniających się miejsc pracy, powinny sprawdzić swoje rozliczenia jeszcze przed końcem 2026 roku. W niektórych przypadkach chodzi bowiem o kilkaset euro miesięcznie, które przez długi czas mogły nie trafiać na ich konto.