Przejdź do treści

Po powrocie z wakacji znalazł list w swojej skrzynce. Czekały go surowe konsekwencje

06/04/2023 18:56 - AKTUALIZACJA 24/04/2023 14:21

Wiadomości z Niemiec – Po powrocie z wakacji znalazł list w skrzynce. Po powrocie z Austrii na mieszkańca Badenii-Wirtembergii czekała niemiła niespodzianka: pismo adwokackie z żądaniem zapłaty w skrzynce pocztowej. Mężczyzna odmawia zapłaty kary twierdząc, że został on niesłusznie oskarżony. Oto co przeczytał w liście i jakie konsekwencje go czekają.
PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Te rachunki musisz przechowywać w domu przez wiele lat

Mieszkaniec Niemiec po powrocie z wakacji znalazł list w skrzynce

Czego dotyczyło pismo? Urlopowicz wjechał na Kirchgasse w Kitzbühel. Początkowo przeoczył, że jest to ślepa uliczka i chciał po krótkim czasie zawrócić. Było to możliwe, ale tylna część samochodu opuściła drogę publiczną i na chwilę znalazła się na podjeździe, na którym znajdował się znak mówiący „Nie skręcaj tutaj”.

W piśmie adwokata, które dotarło do urlopowicza po jego powrocie do Niemiec, ten manewr zawracania został uznany za wtargnięcie na posesję. „Jest to generalnie zakłócenie spokojnego korzystania z nieruchomości mojego klienta” – napisano w piśmie. Tym samym doszło do zakłócenia posiadania, co jest zabronione. Przypadek opisany na stronie swrfernsehen.de nie jest odosobnionym przypadkiem. Tego rodzaju roszczenia są coraz częściej zgłaszane zwłaszcza z Austrii.
>>> Co druga osoba znajduje ten list w swojej skrzynce pocztowej. Nie daj się oszukać

W przypadku braku zapłaty złożony zostanie pozew sądowy

Do listu dołączono zdjęcia z kamery monitoringu, a prawnik zażądał 345 euro. W przypadku braku zapłaty miał nastąpić pozew sądowy, co wiązałoby się z wyższymi kosztami.

SWR udał się na miejsce, aby się przekonać i stwierdził, że nawierzchnia drogi i podjazdu jest bardzo podobna. Różnica była ledwo zauważalna. Nadawca zapytał prawnika, na czym polega rzeczywiste zakłócenie. „Bruk nie jest przystosowany do ciągłych i regularnych manewrów skrętu wykonywanych przez nieuprawnione osoby trzecie i dlatego jest poddawany znacznie większym obciążeniom niż w przypadku, gdy z placu korzystają tylko uprawnione pojazdy. Z powodu zwiększonego obciążenia bruk podlega zwiększonym naprężeniom, które wzrastają jeszcze bardziej, zwłaszcza podczas manewrów skręcania” – odpowiedział prawnik.

>>> Niemcy ostrzegają Polaków przed tym, co nadchodzi. „Musicie go zlikwidować”

Burmistrz Kitzbühel mówi o „spieniężeniu”

Ponieważ na terenie posesji doszło już do kilku podobnych sytuacji, po których żądano pieniędzy, zdarzenie to opisano w lokalnej prasie. Jak podaje swrfernsehen.de, dr Klaus Winkler, burmistrz Kitzbühel, mówił o „zdzierstwie” i „wyjątkowo nieprzyzwoitym” postępowaniu. Miasto zaproponowało nawet rozwiązanie problemu poprzez postawienie pachołków na linii posesji, ale właściciel się temu sprzeciwił.

Wczasowicz z Badenii-Wirtembergii nie chce zapłacić. Nie wiadomo, czy rzeczywiście doprowadzi to do procesu sądowego. Dr Horst Wendling, prawnik z Kitzbühel, zna sytuację i w przypadku pozwu widzi duże szanse na wygraną mieszkańca Niemiec. Uważa on jednak za mało prawdopodobne, że spór w ogóle trafi do sądu. Do tej pory nie było jeszcze żadnych pozwów.

Pozwy o zakłócenie posiadania są w Austrii częstsze niż w Niemczech. W wielu przypadkach, według prawnika klubu transportowego ÖAMTC, sędziowie orzekaliby wówczas na korzyść właścicieli gruntów. Odmowa zapłaty wiąże się więc z pewnym ryzykiem.

>>> Ten kraj zapłaci za Twoją podróż, jeśli pojedziesz tam na wakacje

Źródło: Focus.de, PolskiObserwator.de