Przejdź do treści
Home » Wiadomości z Niemiec » Tornado w Paderborn: Pomoc od Polaków z miasta partnerskiego

Tornado w Paderborn: Pomoc od Polaków z miasta partnerskiego

28/05/2022 13:36

Wiadomości z Niemiec: Tornado w Paderborn i pomoc od Polaków z miasta partnerskiego. Drzewa powyrywane z korzeniami, całkowicie zniszczony plac zabaw, a popularne skądinąd źródła rzeki Pader odgrodzone taśmą klejącą. Tornado zniszczyło niemal całe miasto. Usłyszeli o tym mieszkańcy miasta partnerskiego Paderborn – Przemyśla. 15 z nich rzuciło wszystko i ruszyło na pomoc.

Aby pomóc w sprzątaniu w Paderborn, oddalonym o prawie 1300 kilometrów, wzięli dodatkowy urlop. „Przemyśl jest zaprzyjaźniony z Paderborn i kiedy usłyszeliśmy, co się tu stało w zeszłym tygodniu, postanowiliśmy przyjechać z kilkoma osobami i pomóc, jak tylko możemy” – mówił Łukasz Flyszkolnicki, stojąc wśród wyrwanych krzewów na placu zabaw i pomagając w sprzątaniu bałaganu. 39-letni kucharz zamienił drewnianą łyżkę na miotłę i na kilka dni opuścił rodzinę i przyjaciół.

>>>Niemcy: Trudna sytuacja w Paderborn i Lippstadt po przejściu tornada

Tornado w Paderborn w Niemczech: Pomoc od Polaków z miasta partnerskiego

Burmistrz Paderborn Michael Dreier wielokrotnie dziękował wolontariuszom z Polski. Natychmiast po przejściu tornada zadzwonił do swojego kolegi burmistrza w Przemyślu. Ten obiecał pomoc, a niedługo później była ona na miejscu. Prawdopodobnie stało się to tak szybko, ponieważ miasto Paderborn w ostatnim czasie samo bardzo pomogło swoim polskim partnerom.

Wzajemna pomoc

Przemyśl leży bezpośrednio przy granicy z Ukrainą i jest stacją tranzytową dla tysięcy uchodźców. „Z Paderborn i okolic do Przemyśla przyjechało ponad 20 ciężarówek z artykułami pomocowymi, łóżkami, artykułami higienicznymi, wszystkim, co było potrzebne, aby pomóc uchodźcom” – mówił burmistrz Michael Dreier – „Ludzie w Polsce chcieli pokazać swoją solidarność i jestem im za to niezmiernie wdzięczny”.

Polacy potrzebowali 15 godzin na dotarcie i 15 godzin na powrót, a miasto Paderborn zakwaterowało ich w hotelu i zaprosiło na wspólny posiłek. Pomogli bezinteresownie. „Kiedy mamy okazję pomóc, pomagamy” – mówił szef kuchni Łukasz Flyszkolnicki. „Nigdy nie wiadomo, co wydarzy się jutro. Wtedy możemy potrzebować pomocy innych”.

WDR.de, PolskiObserwator.de