Przejdź do treści
Home » Wiadomości z Niemiec » Niemcy: Tony szparagów i truskawek wyrzucone na śmieci – Dlaczego?!

Niemcy: Tony szparagów i truskawek wyrzucone na śmieci – Dlaczego?!

Wyrzucono tony szparagów i truskawek

Wiadomości z Niemiec Wyrzucono tony szparagów i truskawek w Niemczech. Porzucone na skraju pola w Saksonii zbiory zostały odkryte przez przechodniów.

>>>>Likwidacja obozu pracowników zbierających szparagi. „Przerażające warunki”

Wyrzucono tony szparagów i truskawek

Przechodnie odkryli tony szparagów i truskawek porzucone na skraju pola w Dollern w Saksonii. Nie wiadomo kto wyrzucił uprawy zajmujące powierzchnię kilkudziesięciu metrów kwadratowych.

Fakt ten został zgłoszony na policję. Jak wynika z raportu, uprawy zostały po prostu wyrzucone. Według rzecznika policji, wśród szparagów znaleziono również opakowania z firmy z Deinste. Nie jest jednak jasne, czy to ta firma wyrzuciła tam szparagi i truskawki.

Jak twierdzą niemieccy rolnicy, ceny tych dwóch produktów ostatnio gwałtownie spadły, dlatego niektórzy wolą zniszczyć uprawy i porzucić je.

„Pomimo bardzo dobrej jakości szparagów, sprzedaż nie jest zbyt dobra” – powiedział Simon Schumacher, prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Producentów Szparagów i Truskawek.

Szparagi – zbyt drogi przysmak

Kryzys szparagowy został wywołany przez rosnącą inflację i obawy przed skutkami wojny na Ukrainie.

W czym dokładnie tkwi problem? Szparagi są uważane za przysmak, rarytas, dlatego też kupuje się ich mniej. Rynek zareagował importem ogromnych ilości po bardzo niskich cenach. „Nie możemy nadążyć za kosztami płac w Maroku” – mówi Schumacher.

Dochody są niższe niż wydatki. W związku z tym wielu rolników wstrzymało zbiory szparagów i truskawek.

Nieopłacalna sprzedaż truskawek

Plantatorzy truskawek w Münsterland podejmują radykalne kroki i zaprzestają zarówno zbiorów, jak i dalszych upraw – donosi WDR. Na przykład rolnik Andreas Rahmann z Coesfeld likwiduje swoje pola truskawkowe, razem z dojrzałymi owocami. Zamierzać uprawiać na ich miejscu kukurydzę – i to tak, aby przyniosła ona zysk jeszcze w tym roku. „Można by się rozpłakać – to jest praca na rok, a nawet na kilka lat. To bardzo irytujące, gdy nie masz czegoś żadnych korzyści i musisz to zniszczyć” – mówił Rahmann w wywiadzie dla WDR.

Czytaj więcej -> TUTAJ

Źródło: ndr.de, polskiobserwator.de