Przejdź do treści
Home » Wiadomości z Niemiec » Niemcy wstrząśnięci zabójstwem 5 osobowej rodziny. Ojciec zabił żonę, dzieci i siebie z powodu certyfikatu szczepień

Niemcy wstrząśnięci zabójstwem 5 osobowej rodziny. Ojciec zabił żonę, dzieci i siebie z powodu certyfikatu szczepień

07/12/2021 18:02

Zabójstwo rodziny w Königs Wusterhausen

Zabójstwo rodziny w Königs Wusterhausen: Ujawniono list pożegnalny ojca, który zabił żonę, dzieci i siebie. Motyw zbrodni szokuje.

Szokujący motyw zbrodni: Sfałszowany certyfikat szczepień

Zabójstwo rodziny w Königs Wusterhausen wstrząsnęło ludźmi w całych Niemczech.  W sobotę zaalarmowana przez sąsiadów policja weszła domów, zamieszkiwanego przez pięcioosobową rodzinę. W środku znaleziono zwłoki dwojga dorosłych osób oraz trojga dzieci. Początkowo informowano, że wszystkie ofiary mają rany postrzałowe i kłute.

Jak informuje „Bild” wiadomo już, że sprawcą zabójstwa jest 40-letni Devid R., który zastrzelił swoją żoną trzy córki w wieku 4-10 lat, a później popełnił samobójstwo. We wtorek policja ujawniła treść listu pożegnalnego, pozostawionego w domu przez mężczyznę. Wynika z niego, iż dokonał straszliwej zbrodni, gdyż obawiał się konsekwencji sfałszowania certyfikatu szczepień. Czytaj dalej poniżej

Polka zabiła najpierw dzieci, później siebie, bo nie chciała, żeby dzieci wróciły do Niemiec

Według „Bilda” Devid R. napisał odręcznie list, w którym podał szokujący motyw swojej zbrodni. Wyjaśnił w nim, że sfałszował świadectwo szczepień dla swojej żony i bał się konsekwencji swojego przestępstwa. Ponieważ sprawa fałszerstwa doszła do pracodawcy Devida R. bał się, że trafi do więzienia oraz że sąd odbierze mu dzieci.

Wstępne śledztwo po zbrodni ujawniło, że ojciec najpierw zabił swoją żonę Lindę (40 lat),  poźniej trzy swoje córki Leni (10 lat), Janni (8 l.) i Rubi (4 l.),  po czym popełnił samobójstwo. Martwą rodzinę znalazł sąsiad i zaalarmował policję.

Devid R. pracował jako nauczyciel w szkole zawodowej w Wildau, niedaleko ich miejsca zamieszkania. Miał też agencję eventową. Jego żona, która ma dyplom z zarządzania biznesem, pracowała w TH w Wildau. Dzieci chodziły do ​​szkoły w mieście, najmłodsze do przedszkola.

Źródło: Bild.de, PolskiObserwator.de