
Atak podczas gali w Waszyngtonie. Podczas jednej z najważniejszych dorocznych gal w Waszyngtonie doszło do groźnego incydentu z użyciem broni. W trakcie wydarzenia, w którym uczestniczył prezydent Donald Trump, nagle rozległy się strzały, wywołując panikę wśród gości i natychmiastową reakcję służb. Goście w panice szukali schronienia, a służby błyskawicznie zabezpieczały najważniejsze osoby w państwie. Choć wszystko trwało zaledwie moment, przebieg zdarzenia pokazuje, jak blisko realnego zagrożenia doszło tego wieczoru.
Atak podczas gali w Waszyngtonie. Goście szukali schronienia, Trump ewakuowany
Do zdarzenia doszło w hotelu Washington Hilton w Waszyngtonie, gdzie odbywała się prestiżowa kolacja z udziałem dziennikarzy i polityków. Wśród gości znajdował się prezydent Donald Trump wraz z pierwszą damą oraz wiceprezydentem. W pewnym momencie uzbrojony napastnik wtargnął do lobby i oddał kilka strzałów. Świadkowie mówią o nagłym chaosie — goście rzucali się do ucieczki lub chowali pod stołami.
Agenci Secret Service natychmiast podjęli interwencję i obezwładnili napastnika, zanim ten dotarł do głównej sali. W trakcie akcji jeden z funkcjonariuszy został trafiony, jednak kamizelka kuloodporna uchroniła go przed poważnymi obrażeniami.
Podczas ewakuacji Donald Trump na chwilę stracił równowagę i upadł, jednak został szybko podniesiony przez ochronę i bezpiecznie wyprowadzony z budynku. Po powrocie do Białego Domu prezydent poinformował, że ranny agent „czuje się dobrze”.
Kim był napastnik?
Po zatrzymaniu zaczęły pojawiać się pierwsze informacje o sprawcy. Według wstępnych ustaleń napastnik to 31-letni mężczyzna pochodzący z Kalifornii, który oddał co najmniej sześć strzałów – podał New York Times. Śledczy analizują jego motywy oraz to, w jaki sposób zdołał zbliżyć się do wejścia mimo ścisłych zabezpieczeń. Przeczytaj także: Trump celem ataku? Szokujące ustalenia po strzelaninie podczas gali w USA
Trump wydał pilny apel
Po kilku godzinach od zdarzenia Donald Trump zaapelował o spokój i unikanie przemocy. Zwrócił uwagę na rosnące napięcia polityczne w Stanach Zjednoczonych i potrzebę rozwiązywania sporów w sposób pokojowy.
Po zdarzeniu teren wokół hotelu został całkowicie zabezpieczony, a uczestnicy przez pewien czas pozostawali w środku pod ochroną. Wydarzenie oficjalnie przełożono o 30 dni.
To miejsce ma swoją historię
Hotel Washington Hilton nie pierwszy raz pojawia się w kontekście zagrożenia dla prezydenta. To właśnie tam w 1981 roku doszło do zamachu na Ronalda Reagan. Dzisiejsze wydarzenia przypominają, że mimo upływu lat kwestie bezpieczeństwa najwyższych władz USA pozostają niezwykle aktualne. Przeczytaj także: Kontrowersje wokół Trumpa. Przedstawił się w roli Jezusa i uderzył w papieża
