Przejdź do treści

29-latek ukradł 54 tys. litrów diesla. Sprzedawał po 1 euro za litr

28/09/2026 09:49 - AKTUALIZACJA 28/09/2026 09:49
diesel za 1 euro
źródło: depositphotos.com

Diesel za zaledwie jeden euro za litr miał być dla kierowców w Salzburgu wyjątkową okazją. Klienci przyjeżdżali na wskazaną stację i tankowali swoje samochody, a niektórzy mieli napełniać także kanistry. Okazało się jednak, że za niezwykle niską ceną paliwa miało kryć się przestępstwo. 29-letni mężczyzna stanął przed sądem w Austrii, a śledczy zarzucają mu wykorzystanie skradzionej karty paliwowej.

diesel za 1 euro

Diesel za 1 euro. Tak miał działać nietypowy biznes

Według ustaleń prokuratury mężczyzna mieszkający w Salzburgu miał we wrześniu 2025 roku wejść w posiadanie karty paliwowej należącej do chorwackiej firmy transportowej. W jaki sposób dokładnie ją zdobył, nie zostało dotąd wyjaśnione.

To właśnie za pomocą tej karty miał następnie organizować sprzedaż taniego diesla. Jak wynika z aktu oskarżenia, 29-latek oferował kierowcom paliwo za około 1 euro za litr, podczas gdy rachunki za zatankowany olej napędowy miała ostatecznie regulować chorwacka firma.

Mężczyzna miał rozpowszechniać informację o wyjątkowo tanim paliwie w okolicy. Zainteresowani klienci kontaktowali się z nim telefonicznie, a następnie otrzymywali informacje, gdzie mają przyjechać. Tankowanie miało odbywać się na konkretnej stacji paliw w Salzburgu.
Nie chodziło przy tym wyłącznie o samochody. Według oskarżenia diesel miał trafiać również do kanistrów, co pozwalało odbiorcom zabrać ze sobą większe ilości paliwa.
Przeczytaj także: Niemcy zmienili kierunek po tanią benzynę. Tam diesel kosztuje mniej niż 2 euro

54 tys. litrów diesla i 68 tys. euro strat

Skala procederu miała być znacznie większa, niż początkowo mogło się wydawać. Zgodnie z zarzutami mężczyzna miał zatankować paliwo aż 136 razy między wrześniem 2025 a styczniem 2026 roku. Łącznie miało zniknąć około 54 tys. litrów diesla. Przyjęta przez prokuraturę wartość szkody wynosi około 68 tys. euro. To właśnie chorwacka firma transportowa miała zostać obciążona rachunkami za paliwo, które następnie trafiało do klientów płacących podejrzanie niską cenę.

Sprawa wyszła na jaw dopiero po kilku miesiącach. Nietypowo duża liczba tankowań oraz związane z nimi rozliczenia miały doprowadzić do wykrycia nieprawidłowości.

29-latek, który nie był wcześniej karany, musi teraz odpowiedzieć przed Landesgericht Salzburg, czyli sądem krajowym w Salzburgu. Rozprawę zaplanowano na najbliższy wtorek. Prokuratura zarzuca mu oszustwo oraz ukrywanie lub usuwanie dokumentów. Na razie są to zarzuty przedstawione przez prokuraturę. O winie mężczyzny zdecyduje sąd, podaje BILD.

Ceny diesla w Austrii. Kierowcy płacą znacznie więcej

Historia jest szczególnie nietypowa ze względu na cenę, za jaką 29-latek miał oferować paliwo. Diesel za około 1 euro za litr był znacząco tańszy od ceny, jaką kierowcy muszą normalnie zapłacić na stacjach. Ceny paliw w Europie zależą między innymi od notowań ropy naftowej, kosztów transportu i przetwarzania, sytuacji na rynku paliw oraz wysokości podatków i innych obciążeń. Wpływ na nie mogą mieć również napięcia geopolityczne i problemy z dostawami.

Właśnie dlatego wyjątkowo tania oferta mogła przyciągnąć klientów. Z perspektywy kierowców była to okazja do znacznego ograniczenia wydatków na tankowanie. Według śledczych źródłem tak niskiej ceny nie była jednak legalna promocja, lecz paliwo opłacane przez inne przedsiębiorstwo.