Przejdź do treści

Fala bankructw zalewa Niemcy. Tu jest najgorzej, firmy walczą o przetrwanie

15/10/2026 18:37 - AKTUALIZACJA 15/10/2026 18:37
Fala bankructw w Niemczech

Fala bankructw zalewa Niemcy. Niemiecka gospodarka mierzy się z problemem, który coraz mocniej niepokoi przedsiębiorców i ekspertów. Kolejne firmy nie są w stanie utrzymać się na rynku, a skutki ich upadłości odczuwają nie tylko właściciele biznesów, lecz także pracownicy, dostawcy i kontrahenci. Sytuacja jest szczególnie niepokojąca w regionach będących przemysłowym sercem kraju. Najnowsze dane pokazują, że kryzys przybiera na sile, a powrót do stabilności może okazać się trudniejszy, niż jeszcze niedawno zakładano.

Fala bankructw zalewa Niemcy. Zmagają się z rekordową liczbą upadłości firm

Skala problemu staje się coraz bardziej widoczna. Z danych Instytutu Badań nad Gospodarką w Halle (IWH) wynika, że we wrześniu 2026 roku w Niemczech odnotowano 1666 przypadków niewypłacalności spółek osobowych i kapitałowych. Dla porównania, przed pandemią COVID-19 we wrześniu notowano średnio około 900 takich przypadków.

Niepokojące dane pojawiały się już w pierwszej połowie roku. W pierwszym kwartale liczba niewypłacalności wyniosła 4573, co było najwyższym wynikiem od ponad dwóch dekad. W drugim kwartale odnotowano już 4996 przypadków, czyli o 9 proc. więcej niż w poprzednich trzech miesiącach.

Podobny obraz wyłania się z analiz firmy Creditreform. Według jej danych w pierwszym półroczu 2026 roku w Niemczech doszło do około 12 900 upadłości przedsiębiorstw. To o 7,8 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej i najwyższy wynik dla pierwszego półrocza od 2013 roku.

Dlaczego kolejne przedsiębiorstwa nie wytrzymują presji?

Przyczyn obecnej sytuacji należy szukać w kilku nakładających się na siebie kryzysach. Pandemia mocno uszczupliła finansowe rezerwy wielu przedsiębiorstw. Później przyszły gospodarcze konsekwencje wojny w Ukrainie, a kolejnym obciążeniem stały się napięcia związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie, w tym wojną z udziałem Iranu.

Firmy muszą jednocześnie mierzyć się z wysokimi kosztami prowadzenia działalności, słabą koniunkturą i niepewnością na rynkach. Szczególnie trudna sytuacja panuje w sektorach energochłonnych, gdzie ceny energii mają bezpośredni wpływ na rentowność produkcji.

Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden problem. Z rynku znikają nie tylko przedsiębiorstwa, które od dawna miały trudności finansowe. Coraz częściej upadają również firmy przemysłowe, które wcześniej uchodziły za stabilne i dobrze zarządzane. Takie bankructwa mogą mieć długofalowe konsekwencje. Wraz z zamknięciem zakładów Niemcy ryzykują utratę specjalistycznej wiedzy, technologii oraz doświadczenia pracowników, których nie da się łatwo odtworzyć.

Bawaria na drugim miejscu. Tylko jeden region ma więcej upadłości

W zestawieniu przygotowanym na podstawie danych IWH szczególnie wyróżniają się trzy niemieckie kraje związkowe. Na pierwszym miejscu znalazła się Nadrenia Północna-Westfalia, gdzie odnotowano 3341 przypadków niewypłacalności – podaje Merkur. Drugą pozycję zajęła Bawaria z wynikiem 2125, a trzecią Badenia-Wirtembergia, w której liczba przypadków wyniosła 1669.

To regiony o ogromnym znaczeniu dla niemieckiego przemysłu. Działają tam zarówno duże koncerny, jak i tysiące mniejszych oraz średnich przedsiębiorstw, które tworzą rozbudowane sieci dostawców i podwykonawców. Problemy jednego zakładu mogą więc szybko przenosić się na kolejne firmy. Jeżeli producent ogranicza zamówienia lub przestaje regulować faktury, jego partnerzy biznesowi również mogą znaleźć się w trudnej sytuacji.

Kryzys nie ogranicza się przy tym do największych ośrodków przemysłowych. Według IWH w trzecim kwartale nowe rekordy liczby niewypłacalności odnotowano także w Hamburgu, Hesji, Nadrenii-Palatynacie, Badenii-Wirtembergii i Turyngii. Przeczytaj także: Browar z ponad 160-letnią historią ogłasza upadłość. Właściciele ujawnili, co będzie dalej

Ponad 200 tysięcy miejsc pracy zagrożonych

Upadłość przedsiębiorstwa oznacza znacznie więcej niż zamknięcie zakładu czy utratę kapitału przez właścicieli. W grę wchodzą również miejsca pracy oraz bezpieczeństwo finansowe osób zatrudnionych. Według szacunków Allianz Trade w całym 2026 roku w Niemczech zagrożonych może być ponad 200 tysięcy miejsc pracy w związku z bankructwami firm.

Szczególnie narażone są branże przemysłowe, w tym motoryzacja i sektor dostawców części. Problemy producentów samochodów mogą odbijać się na przedsiębiorstwach dostarczających podzespoły, materiały i usługi. W efekcie skutki kryzysu.