
Niemiecki wirusolog o hantawirusie. Na pokładzie ekspedycyjnego statku wycieczkowego „MV Hondius” doszło do poważnego ogniska zakażeń, które w krótkim czasie doprowadziło do śmierci kilku osób i objęcia setek pasażerów kwarantanną. Sytuacja, do której doszło u wybrzeży Wysp Zielonego Przylądka, natychmiast wywołała skojarzenia z początkiem pandemii COVID-19. W przestrzeni publicznej pojawiły się pytania, czy świat stoi w obliczu kolejnego globalnego zagrożenia wirusowego i czy mamy do czynienia z początkiem nowego kryzysu zdrowotnego na dużą skalę. Niemiecki wirusolog zabiera głos.

Czym jest ognisko zakażeń na „MV Hondius”?
Na statku wykryto zakażenia hantawirusem, a dokładniej jego wariantem Andes, który jako jedyny może przenosić się między ludźmi w określonych warunkach bliskiego kontaktu. Według doniesień zmarły trzy osoby, a kilka kolejnych trafiło do szpitali w ciężkim stanie. Łącznie potwierdzono już kilka zakażeń, a kolejne przypadki są nadal badane.
Na pokładzie panowała sytuacja wymagająca izolacji i ewakuacji części pasażerów. Osoby chore oraz ich najbliższe kontakty były transportowane specjalnymi samolotami do Europy, gdzie trafiły pod opiekę medyczną.
Niemiecki wirusolog o hantawirusie: sytuacja jest poważna, ale to nie COVID-19
Sprawę skomentował niemiecki wirusolog Jonas Schmidt-Chanasit, który podkreślił, że zdarzenie jest nietypowe i wymaga bardzo uważnego monitorowania. Zaznaczył jednak wyraźnie, że nie należy porównywać go z pandemią koronawirusa.
Przeczytaj także: „Uważajcie podczas podróży”. Niemcy ostrzegają przed groźnym hantawirusem
Jak wyjaśnił, SARS-CoV-2 rozprzestrzeniał się niezwykle łatwo drogą kropelkową i często także od osób bezobjawowych. W przypadku hantawirusa sytuacja wygląda inaczej — zakażenia wymagają bliskiego i dłuższego kontaktu, a transmisja nie ma takiego potencjału masowego rozprzestrzeniania.
Czy grozi nam globalna epidemia?
Eksperci uspokajają, że mimo dramatycznych obrazów ze statku, ryzyko globalnej pandemii jest bardzo niskie. Hantawirusy występują głównie w środowisku wiejskim i są związane przede wszystkim z kontaktem z gryzoniami, a nie szeroką transmisją w populacji.
Zdaniem wirusologa kluczowe znaczenie ma szybka izolacja chorych, śledzenie kontaktów oraz intensywna opieka medyczna. Nie istnieje jednak specyficzne leczenie przyczynowe ani szczepionka, dlatego terapia polega na wsparciu funkcji życiowych pacjentów. Przeczytaj także: Hantawirus w dokumencie Pfizera. Internet huczy po ujawnieniu jednego zapisu
Sytuacja pod kontrolą, ale śledztwo trwa
Pasażerowie „MV Hondius” są stopniowo ewakuowani i poddawani badaniom w różnych krajach Europy – podaje Merkur. Statek ma kontynuować rejs z częścią załogi po zakończeniu operacji medycznej.
Choć sytuacja budzi emocje i przywołuje wspomnienia pandemii sprzed kilku lat, specjaliści podkreślają: nie mamy do czynienia z wirusem o potencjale globalnego rozprzestrzeniania się. Mimo to zdarzenie traktowane jest jako poważny sygnał ostrzegawczy i wymaga ścisłej kontroli epidemiologicznej.
