
Hiszpańska linia lotnicza złożyła wniosek o upadłość – Wiadomość wywołała ogromny niepokój wśród pasażerów. Przewoźnik obsługuje setki europejskich tras i współpracuje z jedną z największych niemieckich linii. Wiele osób ma już wykupione bilety na najbliższe miesiące. Teraz pojawia się najważniejsze pytanie: czy zaplanowane loty się odbędą i co stanie się z pieniędzmi pasażerów?

Jak informuje niemiecki dziennik „Bild”, w poważnych tarapatach znalazła się hiszpańska tania linia Volotea. Przewoźnik wszął postępowanie upadłościowe w trybie samodzielnego zarządu. Firma zamierza radykalnie zmniejszyć flotę, ograniczyć zatrudnienie i porozumieć się z wierzycielami.
Sytuacja jest szczególnie niepokojąca dla podróżnych korzystających z niemieckich lotnisk. Samoloty Volotei latają między innymi z Berlina, Hamburga i Monachium. Hiszpański przewoźnik współpracuje również z Eurowings, a obie linie wspólnie sprzedają bilety na wybrane trasy. Volotea zawarła ponadto umowę z ITA Airways, umożliwiającą pasażerom rezerwowanie lotów łączonych.
Co oznacza procedura upadłościowa Volotei?
Hiszpańskie media, w tym „La Vanguardia” i „Cinco Días”, opisują działania Volotei jako szeroko zakrojoną restrukturyzację zadłużenia. Linia prowadzi rozmowy z bankami, inwestorami oraz państwową spółką SEPI, która wcześniej udzieliła jej wsparcia finansowego. Porozumienie z wierzycielami ma zostać zawarte przed końcem 2026 roku.
Linia zamierza ograniczyć flotę z około 44 samolotów do 30–35 maszyn. Plan restrukturyzacji ma również objąć redukcję zatrudnienia. W najbliższych tygodniach pracę może stracić około 50 osób zatrudnionych w biurach w Barcelonie.
Skala cięć budzi obawy o przyszłą siatkę połączeń. Mniejsza liczba samolotów może oznaczać ograniczenie częstotliwości lotów albo rezygnację z najmniej opłacalnych tras. Na razie linia nie przedstawiła jednak listy połączeń, które mogłyby zniknąć z rozkładu.
Volotea jest średniej wielkości przewoźnikiem obecnym w 16 krajach. W 2026 roku zaoferowała około 14 mln miejsc na ponad 400 trasach, a jej samoloty docierają do przeszło 100 lotnisk. Firma zatrudnia łącznie około 2300 osób.
Co z lotami i biletami kupionymi przez pasażerów?
Najważniejsza wiadomość dla podróżnych jest taka, że Volotea nadal wykonuje zaplanowane rejsy. Firma zapewnia, że jej działalność operacyjna przebiega normalnie, bilety pozostają w sprzedaży, a przewoźnik przygotowuje kolejne rozkłady.
– Nadal normalnie latamy, uruchamiamy nowe trasy, sprzedajemy bilety i planujemy przyszłą siatkę połączeń – przekazał dyrektor generalny i współzałożyciel Volotei Carlos Muñoz.
Drożejące paliwo uderza w europejskie linie lotnicze
Jak informuje „Bild”, Volotea tłumaczy swoje problemy przede wszystkim gwałtownym wzrostem cen paliwa lotniczego po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Według danych przytaczanych przez hiszpańskie media od marca wydatki przewoźnika na kerozynę zwiększyły się o około 150 mln euro. Tak duży wzrost kosztów zachwiał finansami firmy i zmusił jej kierownictwo do rozpoczęcia restrukturyzacji.
Volotea nie jest jedynym przewoźnikiem, który znalazł się pod ogromną presją. Europejskie linie lotnicze mierzą się jednocześnie z drogim paliwem, rosnącymi wynagrodzeniami, problemami z dostępnością samolotów i części zamiennych oraz słabszym zainteresowaniem niektórymi trasami. W najtrudniejszej sytuacji znajdują się mniejsi przewoźnicy regionalni, którzy mają ograniczone możliwości przenoszenia rosnących kosztów na pasażerów.
We wrześniu 2026 roku o ochronę przed wierzycielami na podstawie amerykańskiego rozdziału 11 wystąpiła także łotewska linia AirBaltic. Procedura ma umożliwić jej restrukturyzację zadłużenia bez przerywania działalności. Przewoźnik nadal realizuje loty i obsługuje rezerwacje, ale planuje znacznie ograniczyć flotę.
Z podobnej ochrony skorzystała wcześniej amerykańska tania linia Spirit Airlines. Pod koniec 2024 roku przewoźnik złożył pierwszy wniosek na podstawie rozdziału 11, próbując poradzić sobie z wysokim zadłużeniem, rosnącymi kosztami oraz ostrą konkurencją cenową.
Przypadek Volotei pokazuje, że turystyczny boom z ostatnich lat nie zapewnił wszystkim liniom finansowego bezpieczeństwa. Nie wystarczyła również współpraca handlowa z Eurowings, w ramach której od 2023 roku obaj przewoźnicy wzajemnie oferują wybrane połączenia.
