
Katastrofa lotu AF447 przez lata pozostawała jedną z największych tragedii w historii współczesnego lotnictwa. Po niemal dwóch dekadach francuski sąd apelacyjny wydał przełomowy wyrok. Odpowiedzialność za śmierć 228 osób poniosą zarówno linie lotnicze Air France, jak i producent samolotu Airbus. W katastrofie zginęli pasażerowie z 32 krajów, w tym 28 Niemców i 2 Polaków. Sąd uznał, że zaniedbania obu firm miały bezpośredni wpływ na przebieg tragedii.

Jest wyrok za katastrofę Air France AF447
Francuski sąd apelacyjny w Paryżu uznał Air France oraz Airbus za winne nieumyślnego spowodowania śmierci 228 osób w katastrofie lotu AF447 z 1 czerwca 2009 roku. Obie firmy zostały skazane za nieumyślne spowodowanie śmierci i otrzymały grzywny w wysokości 225 tysięcy euro.
Sąd stwierdził, że odpowiedzialność za katastrofę ponoszą wyłącznie przewoźnik oraz producent samolotu. Wyrok kończy wieloletni proces, który był jednym z najgłośniejszych postępowań dotyczących bezpieczeństwa lotniczego w Europie.
Katastrofa Air France AF447 nad Atlantykiem
Samolot Airbus A330 należący do Air France wykonywał rejs z Rio de Janeiro do Paryża. Maszyna zniknęła z radarów po wejściu w strefę gwałtownych burz nad Atlantykiem. Ostatni kontakt z załogą nawiązano krótko po minięciu archipelagu Fernando de Noronha u wybrzeży Brazylii. Wrak samolotu odnaleziono dopiero po wielu miesiącach intensywnych poszukiwań. Czarne skrzynki i ostatnie ciała ofiar wydobyto z głębokości około 4000 metrów dopiero w 2011 roku.
Przeczytaj także: Niemcy: Koszmarny wypadek polskiej ciężarówki na A24. Autostrada całkowicie zablokowana
Na pokładzie znajdowali się pasażerowie 32 narodowości. Najwięcej było Francuzów i Brazylijczyków. Wśród ofiar było także 28 Niemców oraz 2 Polaków.
Błędy techniczne i niewystarczające szkolenie pilotów
Według ustaleń śledczych kluczową rolę w katastrofie odegrała awaria sond Pitota odpowiedzialnych za pomiar prędkości. Czujniki miały ulec oblodzeniu podczas lotu przez strefę silnych burz.
TAG24 podaje, że sąd uznał, że Airbus zbagatelizował ryzyko związane z możliwą awarią systemu pomiaru prędkości. Z kolei Air France miało nie zapewnić pilotom odpowiedniego szkolenia do radzenia sobie z ekstremalnymi sytuacjami w powietrzu. Eksperci badający katastrofę już w 2012 roku wskazywali, że załoga po utracie prawidłowych wskazań prędkości nie poradziła sobie z sytuacją, mimo że samolot technicznie mógł zostać opanowany.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Śledź nasz portal PolskiObserwator.de na Google News, aby na bieżąco otrzymywać najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata, a także praktyczne informacje dotyczące życia w Niemczech. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku!
