
Merz sprzeciwia się planom UE. Podczas uroczystości o wysokiej randze w Akwizgranie padły słowa, które szybko wywołały polityczną dyskusję w całej Europie. Wystąpienie kanclerza Niemiec miało wyraźnie krytyczny ton wobec kierunku, w jakim zmierza Unia Europejska. Merz odniósł się do obecnych założeń politycznych i finansowych Wspólnoty, sugerując, że wymagają one gruntownej zmiany. W jego ocenie Europa stoi dziś przed momentem, w którym musi na nowo zdefiniować swoje priorytety i sposób działania. Słowa te zostały odebrane jako jedno z najmocniejszych stanowisk w ostatnim czasie dotyczących przyszłości integracji europejskiej.

Merz sprzeciwia się planom UE: „Europa powinna lepiej priorytetyzować swoje wydatki„
Kanclerz Niemiec ostro skrytykował obecne założenia funkcjonowania Unii Europejskiej, wskazując, że jej struktury i mechanizmy pozostają w dużej mierze niezmienione od wielu lat. W jego ocenie sposób planowania i redystrybucji środków jest zbyt sztywny i nie nadąża za dynamicznymi zmianami na świecie. Zwrócił uwagę, że obecny model w niewystarczającym stopniu wspiera innowacje i rozwój strategicznych sektorów gospodarki.
Wystąpienie dotyczyło także planów finansowych Unii Europejskiej na kolejne lata. European Commission przygotowuje propozycję nowego wieloletniego budżetu, który ma obowiązywać od 2028 roku i zakłada jego znaczące zwiększenie – do około 1,76 biliona euro. Merz sprzeciwił się tym planom, argumentując, że Europa powinna lepiej priorytetyzować swoje wydatki.
Według kanclerza UE powinna skoncentrować się przede wszystkim na trzech obszarach: konkurencyjności gospodarczej, bezpieczeństwie oraz wzmacnianiu suwerenności ekonomicznej. Jego zdaniem tylko takie podejście pozwoli Europie skutecznie odpowiadać na globalne wyzwania i utrzymać silną pozycję międzynarodową. Przeczytaj także: „Nie możemy dłużej czekać”. Mocny apel Ursuli Von der Leyen do Europy
Kanclerz Niemiec nie chce wspólnego zadłużenia
Merz jednoznacznie odrzucił możliwość zwiększenia wspólnego zadłużenia Unii Europejskiej – podaje Zeit.de. Podkreślił, że Niemcy nie mogą poprzeć takiego rozwiązania również z powodów konstytucyjnych. W ten sposób wyraźnie zaznaczył różnicę między swoim stanowiskiem a częścią propozycji unijnych.
