
Mount Everest znów stał się miejscem dramatycznych wydarzeń. Na wysokości około 4900 metrów po stronie tybetańskiej potężna burza śnieżna odcięła od świata blisko 1000 osób, w tym setki turystów, przewodników i lokalnych mieszkańców. Według doniesień chińskich mediów państwowych, służbom ratunkowym udało się już uratować co najmniej 350 turystów, których przetransportowano do miejscowości Qudangxiang, położonej u podnóża gór.

Katastrofa na Mount Everest
Ratownicy zmagają się z ekstremalnie trudnymi warunkami pogodowymi – intensywne opady śniegu, silny wiatr i niska temperatura utrudniają akcję ratunkową. W wielu miejscach drogi zostały całkowicie zablokowane przez zaspy śnieżne, a część obozowisk została zniszczona przez wiatr przekraczający miejscami 100 km/h. Z relacji ocalałych wynika, że niektórzy uczestnicy wypraw musieli przez wiele godzin chronić się w uszkodzonych namiotach bez dostępu do ciepła i pożywienia.
Przeczytaj także: Jesienne podróże: Najciekawsze niemieckie miasta na listopadowy weekend
Na razie nie wiadomo, ile osób wciąż pozostaje uwięzionych w górach. Chińska platforma informacyjna Jimu Xinwen poinformowała, że „na miejscu są ofiary”, jednak brakuje potwierdzonych danych o liczbie zabitych lub zaginionych. Władze chińskie wysłały na miejsce wojsko, ratowników górskich oraz helikoptery, które próbują dotrzeć do najbardziej odizolowanych rejonów, podaje tag24.de.
Jedna z najgorszych burz ostatnich lat
Meteorolodzy określają to zjawisko jako najsilniejszą burzę śnieżną w regionie Himalajów od kilku lat. Burza powstała w wyniku gwałtownego ochłodzenia i napływu wilgotnych mas powietrza znad Zatoki Bengalskiej. Połączenie wysokiego ciśnienia nad Tybetem z niskim nad Nepalem doprowadziło do powstania cyklonu śnieżnego, który przyniósł ponad 80 centymetrów świeżego śniegu w mniej niż 24 godziny.
Rosnące ryzyko turystyki wysokogórskiej
Eksperci ostrzegają, że zmiany klimatyczne zwiększają częstotliwość ekstremalnych zjawisk pogodowych w rejonie Himalajów. Coraz więcej turystów wybiera się na Everest w sezonach przejściowych, kiedy warunki pogodowe są nieprzewidywalne. „Ta tragedia pokazuje, jak niebezpieczna stała się turystyka wysokogórska w czasach globalnego ocieplenia” – powiedział jeden z chińskich meteorologów.
