Przejdź do treści

Kolejne zatrzymania w Niemczech w związku z sabotażem w Polsce. Ujawniono nowe szczegóły

14/10/2026 16:33 - AKTUALIZACJA 14/10/2026 16:36
Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa na Oktoberfest w Monachium

Czwarta osoba zatrzymana w Niemczech w związku z sabotażem w Polsce – Śledztwo w sprawie sabotażu na terenie Polski nabiera tempa. Niemiecka policja zatrzymała kolejną osobę, która może mieć związek z atakiem na strategiczną infrastrukturę. Sprawa ma charakter międzynarodowy, a w jej wyjaśnienie zaangażowały się służby obu krajów. Polscy śledczy zgromadzili już ważne dowody i odtworzyli przebieg wydarzeń. Tymczasem przedstawiciele polskiego rządu wskazują, że za całą operacją mogą stać rosyjskie służby specjalne. Nowe ustalenia rzucają światło na rolę osób zatrzymanych w Niemczech.

Czwarta osoba zatrzymana w Niemczech w związku z sabotażem w Polsce

Jak informuje niemiecki nadawca Deutsche Welle, powołując się na ustalenia RMF FM, w Berlinie zatrzymano kolejne dwie osoby – kobietę i mężczyznę. Tym samym liczba zatrzymanych w Niemczech w związku z podpaleniem stacji Starlink na Mazowszu wzrosła do czterech.
To kolejny etap śledztwa, o którym informowaliśmy już wcześniej na PolskiObserwator.de. Niemiecka policja zatrzymała w Nürtingen w Badenii-Wirtembergii dwóch obywateli Turcji podejrzewanych o przeprowadzenie sabotażu.

Do zatrzymania doszło na wniosek polskich służb specjalnych. Informację potwierdził premier Donald Tusk, który napisał na platformie X:
„Na wniosek polskich służb specjalnych niemiecka policja zatrzymała dwóch obywateli Turcji podejrzanych o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu”.

Według ustaleń RMF FM kobieta zatrzymana w Berlinie miała pełnić funkcję kierowcy dwóch podejrzanych o podpalenie stacji. Prokuratura sprawdza obecnie, jaki był zakres jej udziału w przestępstwie i czy wystąpić o przekazanie jej Polsce.
Rola czwartego zatrzymanego, którym jest mężczyzna, również pozostaje przedmiotem śledztwa. Nie ujawniono dotąd jego obywatelstwa ani szczegółów dotyczących ewentualnego udziału w sabotażu.

Polskie służby wskazują na Rosję. Śledczy zabezpieczyli ważne dowody

Do ataku doszło 23 września 2026 roku w Woli Krobowskiej na Mazowszu, około 50 kilometrów na południe od Warszawy. Sprawcy podpalili instalację systemu Starlink, wykorzystywaną między innymi do przesyłania danych internetowych przez Polskę do Ukrainy.
Pożar nie zniszczył stacji, jednak polskie władze od początku podejrzewały, że doszło do celowego podpalenia.

Jak relacjonuje Deutsche Welle, minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak oświadczył, że nie ma żadnych wątpliwości co do udziału rosyjskich służb specjalnych w przygotowaniu sabotażu.

Według ministra rosyjski wywiad coraz częściej wykorzystuje do takich działań osoby powiązane ze środowiskiem przestępczym.

Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński zapowiedział, że po przekazaniu podejrzanych Polsce śledczy zamierzają postawić im zarzuty sabotażu oraz działania na rzecz obcego wywiadu.

Policja zebrała już istotne dowody. Komendant główny policji Marek Boroń poinformował, że funkcjonariusze zabezpieczyli odciski palców i ślady DNA, a także odtworzyli trasę przemieszczania się podejrzanych, w tym ich przyjazd do Polski i wyjazd po dokonaniu ataku.

Z ustaleń polskich służb wynika również, że jeden z Turków zatrzymanych w Badenii-Wirtembergii mieszka w Niemczech. Wobec drugiego wydano wcześniej decyzję nakazującą opuszczenie tego kraju.
Polskie władze liczą na szybkie przekazanie zatrzymanych polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.