Przejdź do treści

Kolejny niemiecki browar ogłasza upadłość. Produkował piwo przez 130 lat

22/05/2024 19:29 - AKTUALIZACJA 22/05/2024 19:29
Kolejny niemiecki browar ogłosił upadłość

Kolejny niemiecki browar ogłosił upadłość. Trudna sytuacja gospodarcza w Niemczech swoją kolejną ofiarę. Jak donosi „Merkur” jest nią producent piwa, który działa na rynku od 130 lat. Firma podała główne powody swojej niewypłacalności.

Kolejny niemiecki browar ogłosił upadłość

Wzrost cen energii i surowców, nadmierna biurokracja i opieszałość urzędów, takie powody, Browar Söhnstetter Hirsch podaje jako przyczynę swojej upadłości. 
Browar z siedzibą w Söhnstetten działa na rynku od 1896 roku, to jest od blisko 130 lat. Oprócz produkcji piwa, firma prowadzi także usługi cateringowe i wynajem namiotów imprezowych. 
Przeczytaj także: Niemiecki producent samochodów elektrycznych ogłasza upadłość, z fabryki może nie wyjechać już żaden pojazd

Obecni właściciele, Wolfgang Wilhelm Reich i Georg Engels, przejęli browar w maju 2023 roku, po tym jak poprzedni właściciel musiał zrezygnować z powodów zdrowotnych. 

Fala bankructw dotyka także innych znanych producentów piwa

niemiecki producent piwa ogłosił upadłość

Browar Söhnstetter Hirsch nie jest jedynym browarem, który ostatnio musiał ogłosić upadłość – przypomina „Merkur„. Tradycyjny browar Bachmayer z powiatu Erding stał się niewypłacalny rok temu, a dwa miesiące temu browar Krieger Bier z Landau, z ponad 400-letnią historią, również zakończył działalność. Podobne wiadomości docierają z innych części Niemiec, jak na przykład z browaru Hellers z Nadrenii Północnej-Westfalii, który kilka tygodni temu ogłosił, że zakończy działalność w połowie roku.

Fala upadłości w Niemczech: rekordowa liczba bankructw w 2024 roku

Fala upadłości przetaczająca się przez Niemcy jest wynikiem wielokrotnych kryzysów, które dotknęły gospodarkę. Najpierw pandemia COVID-19, która postawiła wiele firm na krawędzi upadku, ale została zażegnana dzięki pomocy państwowej; następnie wybuch wojny na Ukrainie i jej konsekwencje: inflacja, kryzys energetyczny, spadek konsumpcji. Do tego dochodzą strukturalne problemy, takie jak wysokie koszty biurokracji w Niemczech, które w czasach kryzysu są szczególnie odczuwalne. Według ekspertów końca tej fali upadłości nie widać: w tym roku liczba upadłości ma przekroczyć 20 tysięcy, jak prognozują analitycy. Instytut Badań nad Gospodarką (IWH) poinformował w kwietniu o wzroście liczby upadłości o 35 procent w porównaniu do lat 2016-2019.