Przejdź do treści

„Liczy się wygląd”. Kontrole na granicy Niemiec z Polską wywołują coraz częściej oburzenie

17/03/2026 12:54 - AKTUALIZACJA 17/03/2026 13:01
Kontrole na granicy niemiecko-polskiej

Kontrole na granicy niemiecko-polskiej, które miały poprawić bezpieczeństwo, wywołują coraz większe kontrowersje. Mieszkańcy Frankfurtu nad Odrą i Słubic skarżą się na utrudnienia i długie kolejki. Pojawiają się też zarzuty, że funkcjonariusze kierują się wyglądem przy wyborze osób do kontroli. Dla wielu to powrót do czasów sprzed Schengen.

Kontrole na granicy niemiecko-polskiej

Kontrole na granicy niemiecko-polskiej. Narasta niezadowlenie wśród mieszklańców przygranicznuych miejscowości

Wprowadzone kontrole graniczne mają związek z zaostrzeniem polityki migracyjnej Niemiec. Funkcjonariusze sprawdzają pojazdy i pieszych, co ma ograniczyć nielegalne przekraczanie granicy. W praktyce jednak coraz więcej osób zwraca uwagę na sposób prowadzenia kontroli. We Frankfurcie nad Odrą narasta niezadowolenie z powodu ciągłych kontroli – wielu czuje się niesprawiedliwie atakowanych. Jak podaje Tagesspiegel.de, pojawiają się zarzuty, że policja częściej zatrzymuje osoby na podstawie wyglądu – koloru skóry, ubioru czy „nietypowej” aparycji. Dla wielu mieszkańców to niepokojący sygnał i poczucie niesprawiedliwego traktowania.

Na przejściach granicznych tworzą się korki i opóźnienia, które utrudniają codzienne dojazdy do pracy czy szkoły. Szczególnie dotyka to osoby, które mieszkają po jednej stronie granicy, a pracują po drugiej. Dla nich każda kontrola to strata czasu i dodatkowy stres. Negatywne skutki odczuwa również lokalna gospodarka – utrudnienia wpływają na handel i usługi w regionie.

„To już nie jest to samo miasto”

Frankfurt nad Odrą i Słubice przez lata były symbolem otwartej Europy bez granic. Mieszkańcy swobodnie przemieszczali się między miastami, pracowali i robili zakupy po obu stronach Odry.

Dziś coraz częściej słychać głosy, że ta rzeczywistość się kończy. Kontrole sprawiają, że granica znów staje się realną barierą, a nie tylko formalnością.
Przeczytaj także: Wjazd do Niemiec od kwietnia. Podróżujący muszą przygotować się na utrudnienia na granicy

Bezpieczeństwo kontra codzienność

Władze podkreślają, że kontrole są konieczne dla zwiększenia bezpieczeństwa i kontroli migracji. Jednak mieszkańcy regionu widzą przede wszystkim ich skutki w codziennym życiu.

W efekcie rośnie napięcie i pytania o to, gdzie leży granica między bezpieczeństwem a swobodą przemieszczania się.

Sytuacja na granicy pokazuje, jak szybko mogą zmienić się realia, które jeszcze niedawno wydawały się oczywiste. Dla wielu mieszkańców to nie tylko kwestia polityki, ale codziennych doświadczeń i poczucia sprawiedliwości.