
Kontrole autokarów w Niemczech. Wzmożone kontrole autokarów w Niemczech przyniosły niepokojące rezultaty. Podczas akcji przeprowadzonej w Brandenburgii policjanci sprawdzili pojazdy przewożące pasażerów, a wykryte nieprawidłowości dotyczyły nie tylko drobnych usterek technicznych. Wśród skontrolowanych autobusów znalazły się takie, których stan budził poważne zastrzeżenia. Funkcjonariusze musieli podjąć zdecydowane działania, a w jednym przypadku pasażerowie nie mogli kontynuować podróży tym samym pojazdem. To jednak nie koniec niepokojących ustaleń.

Kontrole autokarów w Niemczech. Wyniki dają do myślenia
Do kontroli doszło w poniedziałek na terenie Brandenburgii. Funkcjonariusze północnej dyrekcji policji, wspólnie z rzeczoznawcą, sprawdzili łącznie 22 autokary turystyczne. Pojazdy kierowano na parking przy autostradzie A24, w pobliżu Neuruppin, gdzie poddawano je szczegółowym oględzinom. Wynik akcji okazał się niepokojący. Aż w 14 autobusach wykryto usterki, z których część była na tyle poważna, że wymagała natychmiastowej interwencji.
Uszkodzone opony, pęknięte szyby i poważne problemy techniczne
W dwóch autokarach konieczna była wymiana uszkodzonych opon. W kolejnych dwóch pojazdach stwierdzono pęknięcia przednich szyb. Na tym jednak lista nieprawidłowości się nie kończyła. W jednym z autobusów z Polski kontrolerzy odkryli skorodowaną ramę oraz tak mocno odkształconą oś, że policjanci zezwolili na przejazd wyłącznie do najbliższego warsztatu. W innym autokarze z Polski nie działał system awaryjnego hamowania. To istotny element wyposażenia, który może pomóc uniknąć kolizji lub ograniczyć jej skutki.
Polskie autokary nie były jedynym problemem
Kontrole wykazały, że niebezpieczne usterki nie dotyczyły wyłącznie autobusów z zagranicy. Policjanci zatrzymali również autokar prowadzony przez niemieckiego kierowcę. Stan jego układu hamulcowego był tak zły, że istniało ryzyko jego awarii. Co szczególnie niepokojące, na pokładzie znajdowali się pasażerowie. Funkcjonariusze zakazali dalszej jazdy tym pojazdem. Podróżni musieli przesiąść się do autokaru zastępczego, którym mogli kontynuować podróż.
Siedmiu kierowców złamało przepisy dotyczące czasu pracy
Podczas kontroli policjanci zwrócili uwagę również na przestrzeganie przepisów regulujących czas prowadzenia pojazdu oraz obowiązkowe przerwy i odpoczynek. Okazało się, że siedmiu kierowców nie przestrzegało wymaganych okresów jazdy i odpoczynku – podał Tag24. W związku z wykrytymi naruszeniami wszczęto odpowiednie postępowania w sprawach o wykroczenia.
Przepisy te mają szczególne znaczenie w transporcie pasażerskim. Zmęczenie za kierownicą może bowiem obniżać koncentrację i wydłużać czas reakcji, zwiększając ryzyko niebezpiecznych sytuacji na drodze.
Kolejny autokar zatrzymany na A13. Policjanci uznali go za zagrożenie
Do kolejnej interwencji doszło w nocy z wtorku na środę. Policjanci z południowej części Brandenburgii zatrzymali autokar na autostradzie A13, w pobliżu parkingu Bersetal. Było to około godziny 4 rano. Pojazd poruszał się na duńskich tablicach krótkoterminowych. Według ustaleń funkcjonariuszy takie oznaczenia pozwalały na wjazd autobusu z Danii, jednak pojazd znajdował się w drodze nad Morze Północne.
Już wstępna kontrola wzbudziła poważne obawy policjantów. Stan techniczny autokaru był na tyle zły, że funkcjonariusze określili go mianem „ruchomego zagrożenia”. Zaplanowano kolejną, dokładniejszą inspekcję pojazdu. Przeczytaj także: Polak wjechał samochodem na plac budowy na A4 w Niemczech. Podczas kontroli policjanci odkryli coś niepokojącego
Autokar miał trafić do Afryki. To właśnie ten szczegół budzi szczególne kontrowersje
Szczególnie zaskakujący okazał się cel, do którego ostatecznie miał trafić wysłużony autobus. Jak ustalili funkcjonariusze, pojazd był przeznaczony na eksport do Afryki. Ta informacja zwraca uwagę na szerszy problem: pojazdy, których stan techniczny budzi poważne zastrzeżenia podczas kontroli na europejskich drogach, mogą być nadal kierowane na rynki poza Europą.
W przypadku zatrzymanego autokaru policja zapowiedziała dodatkową inspekcję. Na tym etapie nie oznacza to jednak, że sam plan eksportu przesądza o dopuszczeniu pojazdu do użytkowania w innym kraju.
