
Kreml reaguje na europejskie oświadczenie dotyczące otrucia Nawalnego, odrzucając zarzuty i kwestionując przedstawiane ustalenia. Sprawa śmierci rosyjskiego opozycjonisty ponownie wywołała napięcia na linii Rosja–Europa, a stanowiska obu stron pozostają wyraźnie rozbieżne. W poniedziałek Moskwa odrzuciła to oświadczenie uważając je za „bezpodstawne”. Wcześniej pięć państw europejskich (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Szwecja i Holandia) oświadczyło, że tylko reżim rosyjski może ponosić odpowiedzialność za śmierć Nawalnego – rzadka trucizna została wykryta w próbkach tkanek pobranych z jego ciała.

Kreml reaguje na europejskie oświadczenie dotyczące otrucia Nawalnego
Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul oświadczył w sobotę na marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że„Aleksiej Nawalny został otruty w rosyjskiej niewoli”. Dodał też, że „to oczywiste — rosyjskie władze miały okazję, motyw i środki, by podać Nawalnemu truciznę”.
W ubiegłym roku Julia Nawalna, wdowa po opozycjoniście, wysunęła poważne oskarżenia. Jak mówiła, jej współpracownikom udało się zabezpieczyć próbki biologiczne przed pogrzebem i wywieźć je za granicę. Materiał przebadano następnie w dwóch krajach. „Laboratoria doszły do tego samego wniosku: Aleksiej został zabity — a dokładniej otruty” — przekazała. Nie ujawniła wtedy, jaką substancję wykryto, ale domagała się publikacji wyników, mówiąc o „niewygodnej prawdzie”.
Z kolei wspólne oświadczenie pięciu państw europejskich wydane w sobotę stwierdza, że analizy wykazały obecność epibatydyny, podaje BILD. To wyjątkowo silna neurotoksyna, po raz pierwszy wyizolowana z południowoamerykańskiej żaby.
Jak działa epibatydyna
Epibatydyna oddziałuje na receptory układu nerwowego i mięśniowego. Nawet bardzo małe dawki mogą prowadzić do ciężkiego zatrucia, powodując silne skurcze mięśni, paraliż oddechowy oraz zaburzenia rytmu serca. Substancja ta uznawana jest za jedną z najsilniejszych naturalnych neurotoksyn.
