Przejdź do treści

Milioner z Niemiec zdradza swój sposób na sukces, „nie trzeba być wybitnie uzdolnionym”

10/07/2024 22:37 - AKTUALIZACJA 15/07/2024 17:41

Milioner zdradza swój sposób na sukces. Dirk Kessemeier (69) osiągnął to, o czym wielu marzy: przeszedł drogę od przeciętnego człowieka do milionera. Dorastał jako dziecko klasy robotniczej w ubogiej społecznie dzielnicy Hanoweru, ale dziś jest zamożny i mieszka w Hamburgu i na Majorce. Dirk Kessemeier zaprosił portal Focus na wywiad do swojego biura przy Ballindamm, rzut kamieniem od Jungfernstieg. Winda zabiera dziennikarza na siódme piętro. Drzwi otwiera mężczyzna z łysą głową i koszulą w lamparcie cętki. „Wejdź”, mówi Kessemeier. W pokoju znajdują się dwa biurka. Przy jednym z nich siedzi przy komputerze młody mężczyzna, również łysy. „Mój najstarszy syn”, mówi Kessemeier. W rogu znajduje się bar z trzema stołkami w stylu sportowych foteli Lamborghini. Na ścianie wisi obraz z hasłem „Pieniądze nigdy nie śpią”. Siadają na czerwonej sofie przy oknie. W tle słychać gwizd statku Alster. Milioner z Niemiec zdradził swój sposób na sukces. (Dalsza część artykułu poniżej)

Milioner zdradza swój sposób na sukces. „Nie trzeba być wybitnie uzdolnionym”

MOPO: Panie Kessemeier, czy każdy może się wzbogacić? Dirk Kessemeier: Teoretycznie tak. Już w młodym wieku trzeba mieć pewną dyscyplinę i unikać konsumpcji. Ale w pewnym momencie to się opłaci. To zależy od lat pomiędzy 20 a 30 rokiem życia. Jeśli dobrze się ustawisz, nie będziesz musiał harować przez 50 lat. Jeśli w ciągu tych lat trochę dodasz gazu, obejdzie się bez tego, zaoszczędzisz i odpowiednio zainwestujesz swoje pieniądze, naprawdę możesz ułatwić sobie życie. Na przykład idź do pracy na pół etatu. Kiedy jesteś młody, jesteś odporny. Przykładowo, gdybym miał Twoją pracę (wskazuje na siedzącego przed nim reportera MOPO) i chciał zgromadzić kapitał, to nadal pracowałbym w weekendy jako barman. Przeczytaj także: Wspaniała wiadomość dla emerytów, mogą szykować portfele na dwa razy więcej pieniędzy

Jak został milionerem? „Byłem uczniem szkoły średniej, odbyłem praktyki jako mechanik samochodowy. Potem pracowałem jako krupier w kasynie. Ruletka i blackjack. Jednocześnie wynajmowałem samochody. W ten sposób w ciągu dziesięciu lat zaoszczędziłem milion marek. Biznes wynajmu samochodów stawał się coraz większy, założyłem własną firmę i w pewnym momencie byłem jedną z największych firm wynajmujących ciężarówki w Europie. Sprzedałem firmę VW i od tamtej pory nigdy więcej nie pracowałem. Z natury jestem leniwy. Szczerze mówiąc. Ale wcześnie nauczyłem się o pieniądzach. Od 45 lat mam w szufladzie tabelę procentu składanego”.

Dla wielu jednak „wciśnięcie gazu” w młodym wieku nie jest nawet możliwe. Weźmy przykład 16-letniego ucznia szkoły średniej ze Steilshoop, który mieszka z pięciorgiem rodzeństwa w czteropokojowym mieszkaniu. Prawdopodobnie nie będzie on w stanie zostać milionerem w ciągu dziesięciu lat przy odrobinie wysiłku – oznajmia dziennikarz.
Przeczytaj także: Oto miasta na świecie, w których można odnieść sukces i się wzbogacić, jedno z nich znajduje się w Niemczech

Kessemeier: „Zgadza się. Ale ten młody człowiek może jeszcze rozpocząć naukę zawodu i zostać mistrzem. Nie trzeba być bardzo utalentowanym, aby to zrobić. A potem coś oszczędza, bo pracuje na pół etatu i przejmuje biznes. A jeśli wszystko pójdzie dobrze, być może przejmie kolejny biznes, a potem kolejny. Inwestuje w fundusze indeksowe i zarabia dobre pieniądze”.

Aby do tego dojść, musimy najpierw wiedzieć, czym jest fundusz indeksowy. Kessemeier wzywa do „wprowadzenia ekonomii jako przedmiotu obowiązkowego w szkołach średnich. Uważam, że to wstyd, gdy młodzi ludzie nie wykorzystują swojego potencjału.”