
Największe złoże ropy naftowej w Polsce odkryte na Bałtyku. Tuż przy granicy z Niemcami – to nie tylko przełom dla polskiej energetyki, ale i nowy punkt zapalny w relacjach z sąsiadem zza Odry – informuje portal n-tv.de. W poniedziałek kanadyjska firma Central European Petroleum (CEP), posiadająca polską koncesję, ogłosiła sensacyjne odkrycie ogromnych złóż ropy i gazu w rejonie Świnoujścia. Eksperci mówią o odkryciu dekady, które może zapewnić Polsce długo oczekiwaną niezależność energetyczną. Tymczasem po niemieckiej stronie granicy narasta niepokój ze strony niektórych środowisk. Burmistrz jednego z niemieckich kurortów przy granicy już bije na alarm i ostrzega przed nowym problemem.

Największe złoże ropy naftowej w Polsce odkryte na Bałtyku
Jak podają polskie media, złoże o nazwie Wolin East znajduje się na północ od Świnoujścia, w obrębie Polskiej Wyłącznej Strefy Ekonomicznej na Morzu Bałtyckim. Odkrycia dokonała kanadyjska firma Central European Petroleum (CEP), która otrzymała koncesję na poszukiwania węglowodorów od polskiego Ministerstwa Klimatu i Środowiska już w 2017 roku.
W poniedziałek CEP ogłosiła wyniki testów odwiertu. Jak informuje spółka, mamy do czynienia z największym konwencjonalnym odkryciem ropy naftowej w historii Polski oraz jednym z największych w Europie w ciągu ostatnich 10 lat. Szacowane zasoby to 22 miliony ton wydobywalnych węglowodorów oraz 5 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego o jakości handlowej.
Przełom dla niezależności energetycznej Polski
„To historyczny moment, zarówno dla naszej firmy, jak i dla polskiego sektora energetycznego” – oświadczył Rolf Skaar, dyrektor generalny CEP. Według wiceministra klimatu i głównego geologa kraju, Krzysztofa Galosa, złoże Wolin East może znacząco wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Polski i zmniejszyć zależność od importu surowców. Co więcej, nadwyżki gazu mogłyby trafić na rynek europejski.
Dla porównania – jak przypominają media – w 2023 roku Polska zużyła około 30 milionów ton ropy i 20 miliardów m³ gazu. Obecne krajowe rezerwy ropy wynoszą nieco ponad 20 milionów ton – zatem nowe złoże może je podwoić.
Niemcy alarmują: „To zagrożenie dla naszego wybrzeża”
Entuzjazm po polskiej stronie kontrastuje z rosnącym niepokojem po stronie niemieckiej. Jak podaje portal n-tv.de, niemieckie organizacje ekologiczne ostrzegają przed „poważnymi zagrożeniami dla ekosystemu Bałtyku”. Grupa „Lebensraum Vorpommern” alarmuje, że przemysłowe wydobycie ropy i gazu tuż przy wybrzeżu grozi „nieodwracalnym zniszczeniem linii brzegowej i lokalnej przyrody”.
Głos zabrała także burmistrzyni Heringsdorfu, Laura Isabelle Marisken, która w rozmowie z „Bildem” zaapelowała o natychmiastowe działania władz Meklemburgii-Pomorza Przedniego: „Nasza gmina leży w wyjątkowo cennym przyrodniczo regionie. Nie pozwolimy, by przemysłowe wydobycie zniszczyło nasze morze, linię brzegową i jakość życia mieszkańców”.
Przeczytaj także: Niemiecki gigant ogłosił upadłość. Posiada oddziały w Polsce, USA, Chinach i Indiach
Wydobycie nieprędko. Polska już podjęła decyzję
Chociaż entuzjazm jest duży, droga do uruchomienia wydobycia będzie długa. Zgodnie z informacjami podawanymi przez polskie media, potrzebna będzie pełna dokumentacja geologiczna, plan zagospodarowania złoża i spełnienie wszystkich wymogów środowiskowych.
Jednak strategiczna decyzja już zapadła – Polska zamierza wykorzystać to odkrycie. Jeśli wszystkie procedury przebiegną zgodnie z planem, eksploatacja może rozpocząć się w latach 2028–2030.
Odkrycie na Bałtyku to bez wątpienia sukces geologiczny i szansa na uniezależnienie się Polski od zagranicznych dostaw. Ale to również kolejny potencjalny punkt sporu z Niemcami, które stawiają na transformację energetyczną i rezygnację z paliw kopalnych.
