Przejdź do treści

Nielegalne toalety ogrodowe: Teraz nadchodzi rachunek

Tagi:
08/06/2026 08:47 - AKTUALIZACJA 09/06/2026 21:10
Miliony działkowców w Niemczech mają problem

Dla milionów osób ogródek działkowy to idealna odskocznia na wolne dni. To tam spędzają weekendy, uprawiają warzywa, odpoczywają i uciekają od miejskiego zgiełku. Tymczasem pozornie drobna sprawa trafiła na celownik władz i ekspertów od ochrony środowiska. Za żywopłotami i spokojnymi alejkami kryje się problem, który może mieć kosztowne konsekwencje dla całego społeczeństwa. Chodzi o odprowadzanie ścieków i usuwanie odpadów z toalet w ogródkach działkowych i o to, jak wpływa to na jakość wód gruntowych.

Miliony działkowców w Niemczech mają problem

Nielegalne toalety ogrodowe: teraz nadchodzi rachunek

W Niemczech około pięciu milionów osób ma lub użytkuje ogródki typu „Kleingarten” – wynika z danych Federalnego Związku Ogrodów Działkowych. Wszyscy działkowcy funkcjonują w tych samych realiach: na terenie ogródków nie wolno mieszkać na stałe, a podłączenie do publicznej sieci kanalizacyjnej zwykle nie wchodzi w grę.

Dlatego kwestie sanitarne stają się wyzwaniem dla tych, którzy spędzają na działce długie godziny, a czasem cały dzień. Cora Schütz, właścicielka działki w ogródkach działkowych w Dreźnie, zdecydowała się na toaletę suchą z separacją odpadów. System oddzielnie zbiera mocz i kał do pojemnika umieszczonego pod muszlą. Po każdym użyciu dosypuje ściółkę dla małych zwierząt, żeby ograniczyć zapach. Gdy pojemnik się zapełni, jego zawartość trzeba zutylizować w odpowiedni sposób.

Czym jest dół infiltracyjny i dlaczego jest zakazany

Władze podkreślają, że odpadów nie wolno zakopywać na działce ani pozbywać się ich za pomocą tzw. dołów infiltracyjnych. Dół infiltracyjny to podziemna instalacja, która pozwala cieczom wsiąkać w grunt. Takie rozwiązania mogą być dopuszczalne przy gromadzeniu deszczówki, jednak wykorzystywanie ich do ścieków jest zakazane w całych Niemczech.

Przepisy dotyczące ochrony wód stopniowo wprowadzały te ograniczenia już od lat 90. Powód jest prosty: ścieki mogą przenikać do wód gruntowych i prowadzić do poważnych skażeń. Jürgen Altmeyer z urzędu ds. środowiska w Dreźnie tłumaczy: „Ścieki nie mają czego szukać w glebie ani w wodach gruntowych”. Jak zaznacza, zanieczyszczenia mogą obejmować patogenne drobnoustroje, metale ciężkie, azotany oraz pozostałości leków.

Władze ostrzegają, że skutki takich zanieczyszczeń nie mijają szybko i mogą oddziaływać na środowisko przez bardzo długi czas. „Wody gruntowe mają pamięć” – mówi Jürgen Altmeyer. Wyjaśnia, że zanieczyszczenia nie rozkładają się łatwo, a procesy odkażania bywają niezwykle kosztowne. Ostatecznie rachunek płaci całe społeczeństwo – poprzez podatki i publiczne inwestycje.

Jakie toalety są dozwolone w ogródkach działkowych

Zgodnie z obowiązującymi zasadami dozwolone są toalety suche oraz toalety kempingowe bez środków chemicznych. Kluczowe jest jednak to, by odpady trafiały do miejsc do tego przeznaczonych – na przykład do wspólnych sanitariatów stowarzyszeń lub innych uprawnionych punktów.

Mimo to w niektórych ogródkach w Dreźnie nadal funkcjonują starsze doły infiltracyjne. Po kontroli około 1 100 działek położonych na obszarze ochrony ujęć wody pitnej władze uznały, że problem jest na tyle powszechny, iż wymaga zdecydowanych działań.

Ze względu na prawa nabyte w przeszłości część szczelnych zbiorników – bez odpływu do gruntu – jest jeszcze tymczasowo tolerowana. Jednak władze chcą je stopniowo wycofywać, zwłaszcza na terenach szczególnie wrażliwych z punktu widzenia zaopatrzenia w wodę.
Przeczytaj także: Olbrzymie pająki Nosferatu nad Bałtykiem. Co trzeba zrobić, jeśli ugryzą?

Wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań oznacza jednak spore wydatki. Ramon Himburg, członek kierownictwa jednego ze stowarzyszeń ogrodów działkowych w Dreźnie, podkreśla, że modernizacja zaplecza sanitarnego wymaga dużych nakładów. „Obecnie przebudowujemy cały nasz węzeł sanitarny tak, aby był dostępny dla osób z niepełnosprawnościami. Stowarzyszenie inwestuje w ten projekt bardzo dużo pieniędzy” – mówi, cytowany przez MDR.

Duże odległości komplikują sytuację

Poza kosztami pojawiają się też problemy czysto praktyczne. Niektóre kompleksy ogródków zajmują ogromne obszary, a dojście do jednej wspólnej toalety bywa utrudnione. „W ogrodzie o powierzchni 55 hektarów absurdem jest mówić, że mamy tylko jedną wspólną toaletę. Jeśli ktoś jest trzy kilometry dalej i pilnie jej potrzebuje, po prostu nie zdąży” – mówi Ramon Himburg.

Jak dodaje, gdy działki ze szczelnymi zbiornikami przejmują nowi dzierżawcy lub właściciele, trzeba je zamknąć i zasypać zgodnie z obowiązującymi przepisami.