
Niemcy chcą zwiększyć liczbę deportacji. Niemcy od lat próbują zwiększyć skuteczność deportacji, ale mimo kolejnych działań urzędników wiele zaplanowanych operacji kończy się niepowodzeniem. Władze szukają więc nowych sposobów, by osoby zobowiązane do opuszczenia kraju były dostępne, gdy służby podejmą próbę ich wydalenia. W jednym z niemieckich landów zastosowano rozwiązanie, które wywołuje pytania o granice administracyjnej kontroli i rzeczywistą skuteczność państwa. Listy, do których dotarli dziennikarze, pokazują, jak wygląda ta praktyka i dlaczego budzi kontrowersje.

Niemcy chcą zwiększyć liczbę deportacji. Urzędnicy wysyłają listy
Niemiecki urząd administracyjny w Karlsruhe informuje cudzoziemców objętych procedurą dublińską, że przygotowania do ich przekazania do innego państwa europejskiego zostały rozpoczęte, a konkretne działania mają nastąpić w najbliższym czasie. Sprawę opisał dziennikarz Franz Feyder. Redakcja otrzymała kilka identycznych pism skierowanych do różnych osób przez urząd odpowiedzialny za organizację deportacji w Badenii-Wirtembergii.
Jeden z przypadków dotyczy mężczyzny, którego Niemcy chcą przekazać do innego kraju UE. Zgodnie z zasadami procedury dublińskiej to właśnie to państwo jest odpowiedzialne za rozpatrzenie jego wniosku o azyl. Pierwsza próba przekazania nie powiodła się, ponieważ urzędnicy nie zastali mężczyzny w miejscu pobytu. Przed kolejną próbą władze postanowiły zastosować dodatkowe środki, które mają zwiększyć prawdopodobieństwo zastania go na miejscu.
Cudzoziemcy muszą zgłaszać nawet spontaniczne wyjścia
Osoby, które otrzymały pisma, mają przez trzy tygodnie przestrzegać szczególnych zasad dotyczących opuszczania swojego pokoju. Od poniedziałku do piątku, w godzinach od 22 do 4, muszą zgłaszać zamiar wyjścia. Wyjątkiem jest korzystanie z najbliższych pomieszczeń sanitarnych i świetlicy. Jeśli chcą udać się gdzie indziej, powinny poinformować urząd dzień wcześniej, dokąd zamierzają pójść. Obowiązek dotyczy również wyjść spontanicznych.
Władze uzasadniają te wymagania koniecznością zapewnienia szybkiego dostępu do osób, wobec których planowane są działania związane z przekazaniem do innego państwa. Według urzędników kolejna operacja została przygotowana z dużym nakładem organizacyjnym i finansowym. Zanim obowiązek zostanie nałożony, adresaci pism mają trzy dni na przedstawienie swojego stanowiska.
W tle są unijne przepisy i terminy przekazania migrantów
Ministerstwo sprawiedliwości Badenii-Wirtembergii oraz urząd w Karlsruhe wyjaśniają, że osoby objęte procedurą wiedzą, iż mogą zostać przekazane do innego państwa w dowolnym momencie. Podkreślają również, że nie ujawniają dokładnego terminu planowanej operacji. Kluczowe znaczenie mają tutaj przepisy regulujące przekazywanie osób ubiegających się o azyl między państwami europejskimi.
Co do zasady Niemcy mają sześć miesięcy na przeprowadzenie takiego transferu. Jeżeli nie uda się go zrealizować w wyznaczonym czasie, odpowiedzialność za rozpatrzenie wniosku azylowego może przejść na Niemcy. Przepisy przewidują jednak wyjątek dotyczący osób uznanych za ukrywające się.
Z sześciu miesięcy nawet do trzech lat
Jeśli zostaną spełnione odpowiednie przesłanki prawne, termin na przekazanie cudzoziemca może zostać wydłużony z sześciu miesięcy do maksymalnie trzech lat. Właśnie ten mechanizm wskazują niemieckie władze jako jeden z celów wprowadzanych obowiązków. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy urzędnicy wyjaśnili, że naruszenie nakazu zgłaszania wyjść może pomóc w wykazaniu, że dana osoba się ukrywa.
Nie oznacza to jednak, że każde naruszenie automatycznie prowadzi do wydłużenia terminu. Konieczne jest spełnienie warunków przewidzianych w przepisach. Rozwiązanie daje administracji więcej czasu na przeprowadzenie transferu, ale samo w sobie nie gwarantuje, że poszukiwana osoba zostanie odnaleziona.
Policja nie zawsze może wejść do pokoju i zatrzymać poszukiwanego
Dodatkowy czas nie usuwa wszystkich przeszkód, z którymi mierzą się niemieckie służby. Przykładem jest sytuacja w ośrodku zbiorowego zakwaterowania. Jak podaje Nordkurier jeśli policja podejrzewa, że poszukiwany cudzoziemiec przebywa w pokoju znajomego, nie może automatycznie przeszukać tego pomieszczenia wyłącznie na podstawie przypuszczeń.
Pokoje mieszkalne podlegają ochronie prawnej. Sam fakt, że funkcjonariusze wiedzą, w którym budynku może przebywać dana osoba, nie oznacza więc, że mogą natychmiast ją zatrzymać. Pokazuje to, że problem nie sprowadza się wyłącznie do ustalenia miejsca pobytu. Znaczenie mają również ograniczenia prawne oraz możliwości organizacyjne służb.
Większość zaplanowanych deportacji nie dochodzi do skutku
Dane z Badenii-Wirtembergii pokazują, jak duża jest różnica między liczbą planowanych operacji a ich realizacją. W 2023 roku nie powiodło się 3618 z 5717 zaplanowanych działań deportacyjnych. W 2024 roku nie doszło do skutku 4730 z 7603 operacji. W 2025 roku liczba nieudanych działań wzrosła do 5846 spośród 9243 zaplanowanych. W każdym z tych trzech lat ponad 60 proc. planowanych operacji nie zostało zrealizowanych.
Statystyki obejmują również deportacje bezpośrednio do krajów pochodzenia, a nie tylko przekazania do innych państw europejskich. Mimo tego pokazują skalę problemu, z którym mierzy się administracja. Przeczytaj także: Samolot pełen przestępców poleciał do Afganistanu. Niemcy znów deportują
Niemcy nie podają, czy nowe rozwiązanie jest skuteczne
Siegfried Lorek, sekretarz stanu ds. migracji z CDU, od lat opowiada się za zwiększeniem liczby deportacji. Już w 2024 roku władze Badenii-Wirtembergii zapowiadały działania zmierzające do skuteczniejszego wykorzystywania wydłużonych terminów przekazywania cudzoziemców do innych państw UE. Nie wiadomo jednak, czy nowa praktyka przynosi oczekiwane rezultaty.
Ministerstwo sprawiedliwości i urząd w Karlsruhe poinformowały, że nie dysponują statystykami dotyczącymi liczby wysłanych pism. Nie przedstawiono również danych pokazujących, ile osób udało się przekazać innym państwom dzięki zastosowaniu dodatkowych obowiązków. Bez tych informacji nie można ocenić, czy rozwiązanie rzeczywiście zwiększa skuteczność deportacji.
