Przejdź do treści

Niemcy chcą pójść śladem Polski. Chodzi o paliwo

07/10/2026 16:28 - AKTUALIZACJA 07/10/2026 18:32
Niemcy chcą pójść śladem Polski
źródło: depositphotos.com

Ceny paliw w Niemczech ponownie wywołują polityczną burzę. SPD domaga się, aby koncerny paliwowe zapłaciły podatek od nadzwyczajnych zysków, jeśli zarabiają na rządowych działaniach mających obniżyć koszty tankowania. Jako przykład wskazuje Polskę, gdzie wprowadzono takie rozwiązanie. Niemieccy socjaldemokraci chcą również dodatkowego wsparcia dla rodzin i osób dojeżdżających do pracy. Propozycja wywiera coraz większą presję na CDU, która nie popiera tego pomysłu.

Niemcy chcą pójść śladem Polski

Niemcy chcą pójść śladem Polski. Podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych

SPD chce, aby rząd federalny podjął konkretne działania wobec koncernów paliwowych. Zdaniem partii firmy nie przekazują kierowcom w pełni korzyści wynikających z obniżki podatków na paliwa. Zamiast tego część pieniędzy, które miały odciążyć konsumentów, może pozostawać w kieszeniach przedsiębiorstw.

Dlatego SPD w Nadrenii Północnej-Westfalii przygotowała wniosek, w którym wzywa rządzących landem chadeków i Zielonych do jak najszybszego rozpoczęcia inicjatywy w Bundesracie. Jej celem byłoby wprowadzenie ogólnokrajowego podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.

W dokumencie znalazły się również propozycje dodatkowej pomocy dla pracujących rodzin i osób regularnie dojeżdżających do pracy. SPD chce rozważyć między innymi mechanizm bezpośrednich wypłat dla osób o niższych dochodach. Partia postuluje także skuteczniejsze egzekwowanie obowiązujących przepisów antymonopolowych i nakładanie wyższych kar za nieuczciwe praktyki cenowe na rynku paliw.
Przeczytaj także: Niemieckie zasiłki i podatki po nowemu. Nowe przepisy od 2027 roku wpłyną na wszystkich

Ważnym argumentem w tej debacie jest przykład Polski. Nasz kraj zdecydował się na czasowy podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, znany również jako windfall tax. Rozwiązanie to ma pomóc w sfinansowaniu obniżki podatku VAT na benzynę i olej napędowy. W połączeniu z limitem cen paliw ma ono umożliwić obniżenie cen na stacjach nawet o 30 centów na litrze. To właśnie polskie rozwiązanie niemieccy socjaldemokraci przedstawiają jako przykład, który warto rozważyć również za Odrą.

Niemcy: obniżka cen paliw nie przynosi pełnego efektu

Niemiecka debata koncentruje się na tym, czy ulgi wprowadzone przez państwo rzeczywiście przekładają się na niższe rachunki kierowców. SPD zwraca uwagę, że sama obniżka obciążeń podatkowych nie gwarantuje, iż konsumenci odczują jej pełne korzyści.

Problem wskazywał również premier Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrik Wüst z CDU. Polityk skrytykował koncerny paliwowe za to, że – jego zdaniem – korzystają na rozwiązaniach, które miały przynieść ulgę osobom dojeżdżającym do pracy i przedsiębiorstwom. Określił tę sytuację mianem skandalu.

Według danych przywołanych przez niemiecki ADAC, czyli automobilklub zajmujący się między innymi monitorowaniem cen paliw, szczególnie widoczna jest różnica w przypadku benzyny Super E10. Jej cena nie spadła w takim stopniu, jak wynikałoby to z teoretycznych obliczeń uwzględniających obniżkę podatków. Mowa o luce wynoszącej około 17 centów na litrze, podaje BILD.

Dla SPD to argument przemawiający za wprowadzeniem dodatkowych mechanizmów kontroli i opodatkowania. Szef frakcji partii w parlamencie Nadrenii Północnej-Westfalii Jochen Ott uważa, że jeśli politycy mówią o skandalu, powinni również doprowadzić do jego zakończenia. Jego zdaniem koncerny paliwowe muszą ponieść konsekwencje, a podatek od nadzwyczajnych zysków mógłby przywrócić większą sprawiedliwość na rynku. Przeczytaj także: Niemcy szturmują stacje benzynowe. W wielu miejscach zabrakło paliwa

CDU pod presją. Czy Niemcy wprowadzą nowy podatek?

W rządzie federalnym istnieją wyraźne różnice zdań w sprawie opodatkowania dodatkowych zysków przedsiębiorstw. Minister finansów Lars Klingbeil z SPD jest zwolennikiem takiego rozwiązania. Inne stanowisko zajmuje kanclerz Friedrich Merz z CDU, który sprzeciwia się wprowadzeniu podatku. Wniosek z Nadrenii Północnej-Westfalii stawia więc chadeków w trudnej sytuacji, szczególnie po krytycznych wypowiedziach premiera Wüsta pod adresem branży paliwowej.

Dla kierowców najważniejsze pozostaje jednak pytanie, czy działania państwa rzeczywiście przełożą się na niższe ceny na stacjach. Samo wprowadzenie podatku nie oznacza automatycznie, że paliwo stanieje o określoną kwotę. Wiele zależy od szczegółów przepisów, sposobu naliczania daniny i tego, jak przedsiębiorstwa zareagują na nowe obciążenia.