
To miał być spokojny, towarzyski wieczór, zakończony wspólnym powrotem do domu. Niestety, spotkanie dwóch seniorów w miejscowości Rechberghausen w Badenii-Wirtembergii zakończyło się dramatem. 82-letni mężczyzna został śmiertelnie potrącony przez samochód prowadzonego przez swojego 81-letniego przyjaciela. Oto wszystko, co wiadomo w tej sprawie.

Emeryt potrącił i ciągnął przyjaciela przez 70 metrów
Jak przekazała policja, do tragicznego wypadku doszło tuż po tym, jak mężczyźni opuścili restaurację po wspólnej kolacji. 81-latek poszedł samotnie po samochód, aby odwieźć znajomego do domu. Kilka chwil później, wyjeżdżając, nie zauważył przechodzącego przez jezdnię przyjaciela i potrącił go. Ofiara dostała się pod samochód i utknęła.
Przeczytaj także: Uciekające konie w Bawarii wybiegły na drogę – trzy zginęły w tragicznych wypadkach
Auto ciągnęło ciało przez około 70 metrów, aż na parking przy supermarkecie, gdzie kierowca zatrzymał pojazd. Nieświadomy sytuacji mężczyzna postanowił jeszcze raz przeparkować samochód – wówczas ponownie przejechał po leżącym pod autem seniorze, podaje niemiecki portal rtl.de.
Śmierć na miejscu
Przypadkowi świadkowie zauważyli rannego mężczyznę pod autem i natychmiast wezwali służby ratunkowe. Mimo szybkiej reakcji, 82-latek zmarł na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń.
Badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy – poinformował rzecznik policji.
Przeczytaj także: Polski kierowca ciężarówki zapłacił 50 tys. euro podczas kontroli drogowej. „Inaczej dalej by nie pojechał”
