
Gwałtowne zamieszki w Niemczech – Sobotnie demonstracje, które rozpoczęły się w ponad 30 miastach, w wielu miejscach przerodziły się w starcia z policją. Na ulicach płoną barykady, w stronę funkcjonariuszy lecą kamienie, butelki i petardy. Policja używa armatek wodnych i gazu pieprzowego, są ranni i kolejne zatrzymania. Najbardziej napięta sytuacja panuje w Berlinie, Frankfurcie, Hamburgu i Kolonii. Część zgromadzeń została już rozwiązana, jednak w niektórych miastach nadal dochodzi do konfrontacji demonstrantów z policją.
Demonstracje w Niemczech, wybuchły zamieszki
Aktualizacja, 31 października 2026 roku, godz. 19.45. Sytuacja podczas sobotnich protestów w Niemczech gwałtownie się zaostrzyła. W kilku miastach doszło do starć z policją, a funkcjonariusze musieli użyć środków przymusu. Według najnowszych doniesień niemieckiego dziennika „Bild” rannych zostało kilku policjantów. Są również kolejne zatrzymania.
W Berlinie policja ogłosiła zakończenie demonstracji i wezwała uczestników do opuszczenia miejsca zgromadzenia. Część protestujących nie podporządkowała się poleceniom. W stronę funkcjonariuszy rzucano petardami i jajkami, a podczas kolejnych interwencji zatrzymywano najbardziej agresywne osoby. Około godziny 19.40 policjanci wyprowadzili z tłumu zakrwawionego mężczyznę – relcjonuje „Bild”.
Do poważnych starć doszło również we Frankfurcie nad Menem. Demonstracja, w której uczestniczyło około 8000 osób, przez kilka godzin przebiegała spokojnie. Wieczorem sytuacja uległa jednak zmianie i zgromadzenie zostało rozwiązane. Według heskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wśród uczestników znajdowała się grupa około 100 lewicowych ekstremistów. W stronę policjantów rzucano określane są jako poważne.
W Kolonii policja zatrzymała i otoczyła w trzech miejscach grupy liczące łącznie około 500 osób, które według służb mogły uczestniczyć w zamieszkach. Funkcjonariusze sprawdzają ich tożsamość. Podczas działań ranny został jeden policjant. Wcześniej policja użyła armatek wodnych, a organizatorzy zakończyli demonstrację.
Niespokojnie było także w Hamburgu, gdzie protestujący podpalili barykady na ulicy Steindamm. W stronę funkcjonariuszy poleciały butelki, petardy i cegły. Jeden z policjantów został ranny. Czytaj dalej poniżej
Protesty w Niemczech przybierają gwałtowny obrót. Policja użyła armatek wodnych
Aktualizacja, 31 października 2026 roku, godz. 17.00. Sytuacja podczas sobotnich demonstracji w Niemczech zaostrzyła się. Najpoważniejsze incydenty odnotowano w Kolonii, Hamburgu i Stuttgarcie. W stronę policjantów poleciały petardy i inne przedmioty, a funkcjonariusze musieli interweniować wobec zamaskowanych uczestników protestów.
W Kolonii policja użyła armatek wodnych, a organizatorzy zakończyli demonstrację. Wcześniej funkcjonariusze nie dopuścili do przemarszu ulicami miasta z powodu zasłaniania twarzy przez część uczestników oraz odpalania materiałów pirotechnicznych. Początkowo zgromadzenie mogło być kontynuowane jako demonstracja stacjonarna.
Do niebezpiecznych incydentów doszło również w Hamburgu. Jak relacjonuje dziennik „Bild”, protestujący obrzucili policjantów petardami, butelkami i materiałami znalezionymi na placu budowy. Na ulicy Steindamm demonstranci rozpalili ogień. Na razie nie ma informacji o osobach poszkodowanych w tym zdarzeniu.
Napięta sytuacja panowała także w Stuttgarcie, gdzie w demonstracji uczestniczyło około 3000 osób. Część protestujących zasłaniała twarze, odpalała race i petardy oraz próbowała zejść z wyznaczonej trasy. Według doniesień niemieckich mediów w stronę funkcjonariuszy rzucano również jajkami.
W innych miastach, między innymi we Frankfurcie, demonstracje przebiegały dotychczas bez poważniejszych incydentów. Według policji około godziny 15.00 w proteście we Frankfurcie uczestniczyło około 2500 osób.
W Niemczech trwają demonstracje. Aktualna sytuacja
W sobotę, 31 października 2026 roku, w ponad 30 niemieckich miastach rozpoczęły się demonstracje organizowane pod hasłem „Gen Z regelt!”, czyli „Pokolenie Z daje radę”. Protesty są częścią fali wystąpień młodych ludzi, która w ostatnich tygodniach objęła również Francję, Włochy i inne państwa europejskie.
Młodzi Niemcy protestują przeciwko rosnącym kosztom życia, cięciom wydatków socjalnych i niedostatecznemu finansowaniu edukacji. Domagają się również większych inwestycji w ochronę klimatu i sprzeciwiają się planom przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej.
Największe obawy służb budzi możliwość wykorzystania demonstracji przez grupy ekstremistyczne. Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że policja pozostaje w kontakcie z odpowiednimi służbami we Francji i Włoszech, gdzie podczas wcześniejszych protestów dochodziło do starć z funkcjonariuszami, podpaleń i grabieży.
Niemieckie władze zapowiedziały również możliwość zatrzymywania na granicach osób przyjeżdżających z zagranicy w celu uczestniczenia w zamieszkach.
Sklepy zabarykadowane, tysiące policjantów na ulicach
W obawie przed eskalacją protestów część przedsiębiorców zdecydowała się zabezpieczyć swoje sklepy. W Berlinie, Hamburgu i Düsseldorfie wiele witryn zasłonięto płytami drewnianymi, aby ograniczyć straty w przypadku aktów wandalizmu.
W samej stolicy Niemiec do zabezpieczenia demonstracji skierowano około 1500 policjantów. W gotowości pozostają również armatki wodne i specjalistyczne pojazdy policyjne. Dodatkowe siły zmobilizowano także w innych dużych miastach.
Pierwsze incydenty odnotowano już podczas sobotnich demonstracji. Według relacji „Bild” w Kolonii policjanci interweniowali wobec uczestników zasłaniających twarze. Pojawiły się także informacje o petard i pierwszych zatrzymaniach.
W Berlinie przed Bramą Brandenburską zebrało się kilka tysięcy demonstrantów. Wśród uczestników widoczne były transparenty krytykujące rząd Friedricha Merza, a także flagi różnych organizacji politycznych. Policja informowała jednak, że zgromadzenie przebiega zasadniczo spokojnie.
Przeczytaj także: Święta 31 października i 1 listopada 2026 w Niemczech. Dzień Reformacji i Wszystkich Świętych
W Stuttgarcie według reporterów „Bild” protestowało około 3000 osób, w Erfurcie policja naliczyła około 1900 uczestników, natomiast w Rostocku około 230. Tamtejsze demonstracje przebiegały bez poważniejszych incydentów.
Służby nadal monitorują sytuację, ponieważ w niektórych miastach zapowiedziano kolejne demonstracje w godzinach wieczornych.
