
Niemcy nie przyjmą rosyjskiego paliwa. Reagują na porozumienie Trumpa z Putinem – Po tym, jak Donald Trump ogłosił zaskakujące porozumienie z Władimirem Putinem w sprawie dostaw oleju napędowego do Stanów Zjednoczonych, niemiecki rząd stanowczo zareagował. Berlin zapewnia, że nie pójdzie w ślady Waszyngtonu i nie zamierza łagodzić sankcji wobec Rosji. Decyzja amerykańskiego prezydenta wywołała również pytania o ceny paliw w Europie. Niemiecka branża paliwowa oceniła już, czy kierowcy mogą liczyć na obniżki na stacjach benzynowych.

Niemcy nie przyjmą rosyjskiego paliwa. Reagują na porozumienie Trumpa z Putinem
Donald Trump ogłosił porozumienie z Władimirem Putinem, które przewiduje dostawy setek tysięcy ton rosyjskiego oleju napędowego do Stanów Zjednoczonych. Aby umożliwić realizację umowy, Waszyngton zamierza tymczasowo złagodzić sankcje na rosyjski diesel. Kreml potwierdził zawarcie porozumienia.
Decyzja amerykańskiego prezydenta wywołała natychmiastową reakcję niemieckiego rządu. Jak informuje „Welt”, Berlin nie zamierza zmieniać dotychczasowej polityki wobec Rosji.
– Rząd federalny podtrzymuje sankcje wobec Rosji i wspólnie z europejskimi partnerami pracuje nad kolejnymi ograniczeniami – oświadczył rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius.
Zapewnił również, że Niemcy nadal będą wspierać Ukrainę w obronie przed rosyjską agresją.
Podobne stanowisko przedstawiło niemieckie Ministerstwo Gospodarki, kierowane przez Katherinę Reiche.
– Niemcy w pełni popierają pakiety sankcji – podkreśliła rzeczniczka resortu.
Przypomniała, że od 2023 roku Unia Europejska stosuje sankcje na import rosyjskiej ropy i produktów ropopochodnych. Niemcy nie sprowadzają już tych surowców z Rosji.
– Zróżnicowaliśmy źródła dostaw. Jesteśmy niezależni od rosyjskiej ropy – zapewniła przedstawicielka ministerstwa.
Dodała, że mimo rezygnacji z rosyjskich dostaw Niemcy nie mają problemów z zaopatrzeniem w paliwa.
Rzecznik rządu poinformował, że Berlin przyjął decyzję Waszyngtonu do wiadomości. Podkreślił jednak, że stanowisko Niemiec i ich europejskich partnerów w sprawie sankcji pozostaje niezmienne.
Czy porozumienie Trumpa z Putinem obniży ceny paliw w Niemczech?
Decyzja Donalda Trumpa wywołała również pytania o możliwe obniżki cen paliw. Czy zwiększenie dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański sprawi, że kierowcy w Niemczech zapłacą mniej na stacjach benzynowych?
Według niemieckiego stowarzyszenia branżowego Fuels und Energie nie należy spodziewać się większych zmian – informuje „Welt”.
– Od 5 lutego 2023 roku w Unii Europejskiej obowiązuje zakaz importu rosyjskiego oleju napędowego. I tak pozostanie – przypomniał rzecznik organizacji.
Wyjaśnił, że ilości paliwa objęte porozumieniem Trumpa z Putinem są zbyt małe, aby znacząco wpłynąć na światowy rynek.
Oznacza to, że kierowcy w Niemczech nie powinni liczyć na wyraźny spadek cen benzyny i oleju napędowego w związku z amerykańsko-rosyjską umową.
Potwierdzają to również dane niemieckiego portalu Tankerkönig. Do sobotniego południa, 10 października, ceny paliw na niemieckich stacjach utrzymywały się na poziomie zbliżonym do piątkowego.
Trump pod presją wysokich cen paliw. W tle zbliżające się wybory
Porozumienie Trumpa z Putinem pojawia się w szczególnie trudnym momencie dla amerykańskiego prezydenta. Rosnące ceny paliw wywołują coraz większe niezadowolenie w Stanach Zjednoczonych, a do wyborów do Kongresu pozostał niespełna miesiąc.
Jak informuje niemiecki portal „Welt”, umowa przewiduje początkowo dostarczenie do USA ponad 300 tysięcy ton rosyjskiego oleju napędowego. W listopadzie dostawy miałyby wzrosnąć o kolejne 500 tysięcy ton.
Decyzja Trumpa spotkała się z ostrą krytyką niemieckiej opozycji. Przewodnicząca Zielonych Franziska Brantner zarzuciła amerykańskiemu prezydentowi, że najpierw doprowadził do wzrostu światowych cen energii w wyniku wojny z Iranem, a teraz próbuje ograniczyć jej skutki, zawierając porozumienie z Putinem.
Przeczytaj także: Putin, właśnie nadeszła przerażająca wiadomość. Cała Europa drży. Służby ostrzegają: „Mogą zginąć cywile”
Zdaniem Brantner takie postępowanie jest szczególnie bulwersujące w sytuacji, gdy Rosja nadal prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie.
Na początku października kanclerz Friedrich Merz i minister gospodarki Katherina Reiche odwiedzili Kijów. Towarzyszyli im przedstawiciele niemieckich firm z branży energetycznej i zbrojeniowej.
Niemiecki rząd podkreśla, że nie zamierza rezygnować z sankcji wobec Rosji ani ograniczać pomocy dla Ukrainy. Berlin zapowiada dalszą współpracę z europejskimi partnerami nad kolejnymi ograniczeniami gospodarczymi wobec Moskwy.
